JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Tajemnica zaginięcia Agathy Christie

94 240  
319   43  
Niespełna 90 lat temu angielska policja została poinformowana o samochodzie stojącym od dłuższego czasu na zboczu kamieniołomu w Sunningdale. Auto miało podniesioną maskę i włączone światła. Wyglądało na to, że ktoś wehikuł porzucił.


Stróże prawa szybko ustalili tożsamość właściciela samochodu. Była nim osoba znana i poważana – pisarka, która od lat raczyła swoich czytelników wyśmienitymi kryminałami.

Agatha Christie, bo o niej mowa, była wówczas na samym początku swej wielkiej kariery. Jeszcze niedawno znana była głównie wydawcom, kiedy to przez pięć lat biegała od wydawnictwa do wydawnictwa błagając, aby ktoś zainteresował się wreszcie jej debiutancką książką. Teraz, dzięki swym powieściom o Herkulesie Poirocie, wszyscy Christie doskonale znali, a każde jej kolejne dzieło poprzedzone było medialnym szumem.
I właśnie w momencie, kiedy spragnieni kolejnej porcji kryminalnych zagadek czytelnicy liczyli dni do premiery kolejnej książki swej ulubionej autorki, Christie nagle zniknęła… Ustalono, że o godzinie 9:45 autorka „Zabójstwa Rogera Ackroyda” pożegnała pocałunkiem swoją śpiącą córeczkę, a następnie nie mówiąc nic nikomu wsiadła za kółko swego Morrisa Cowleya i pojechała w siną dal. Policjanci dostawszy się do domu pisarki natrafili na liścik, w którym Agatha informowała o swoim wyjeździe na urlop. Coś jednak musiało pójść nie tak.


W aucie znaleziono futro, prawo jazdy oraz walizkę pełną ubrań zaginionej. Detektywi, którzy wkrótce dotarli do kamieniołomu nie mieli wątpliwości – młoda pisarka padła ofiarą morderstwa, a jej ciało pewnie spoczywa gdzieś pod gruzami… A co, jeśli to samobójstwo? - spekulowali niektórzy. Jak by nie patrzeć, Christie słynęła ze swej niebywałej wiedzy na temat trucizn. Może pisarka cierpiała na twórczy kryzys i postanowiła targnąć się na własne życie?


Najbardziej intrygujące było to, że „miejsce zbrodni” zostało niemalże wyciągnięte z kart kryminalnej powieści. Opuszczony teren porośnięty wiosenną roślinnością mimo pozornej sielankowej atmosfery miał w sobie coś mrocznego. Krążyły legendy, że kiedyś w tajemniczych okolicznościach życie straciła tam pewna dziewczyna wraz ze swoim bratem.
Media szybko nagłośniły sprawę zaginięcia Christie i wkrótce pojawiły się pierwsze głosy sugerujące, że zaginięcie pisarki jest niczym innym, jak nietypową formą promocji jej nowej książki.


Innego jednak zdania był William Joynson-Hicks, brytyjski minister spraw wewnętrznych, który wywarł nacisk na policję, aby ze szczególną uwagą zajęli się tą niecodzienną sprawą. On, podobnie jak i wiele innych osób, miał pewne przypuszczenia odnośnie zaginięcia Agathy. Otóż słynna autorka kryminałów od jakiegoś czasu trwała w nieudanym związku małżeńskim z weteranem I Wojny Światowej. Pułkownik Archie Christie dość szybko znalazł się na celowniku policyjnych detektywów. Tym bardziej że właśnie wdał się w płomienny romans z młodziutką Nancy Neele i usiłował zataić ten fakt przed swoją żoną.


Podobno w dniu zaginięcia małżonkowie pokłócili się po tym, jak stary Archie znienacka oznajmił, że chce spędzić weekend ze swoją kochanką. Nie było jednak żadnych dowodów, że niewierny mąż mógłby mieć cokolwiek wspólnego z tym zaginięciem.
 
Poszukiwania ruszyły pełna parą. Przeszło tysiąc policjantów połączyło swoje siły z 15 000 ochotników i wspólnie przeczesywali każdy staw, każde zarośla i każde bagno w okolicy.
Żeby tego było mało, do poszukiwań dołączyli też koledzy autorki. Na miejscu „zbrodni” zjawiła się Dorothy L Sayers – autorka kryminalnej serii o lordzie Peterze Wimseyu. Później zresztą opisała ona swe spostrzeżenia na łamach jednej z powieści. Tymczasem Arthur Conan Doyle – twórca postaci Sherlocka Holmesa i wielki miłośnik okultyzmu - zabrał z samochodu zaginionej jej rękawiczki i czym prędzej pognał do medium, licząc, że jego rady pomogą rozwiązać zagadkę. Bezskutecznie.


W ciągu 11 dni poszukiwania matki Herkulesa Poirota stały się prawdziwą narodową obsesją. Nie było dnia bez kolejnych sensacji związanych z tajemniczym zniknięciem Christie. I kiedy emocje sięgały już zenitu, pisarka nieoczekiwanie znalazła się. I to wcale nie w płytkim grobie z wapnem ani na trzęsawiskach z kamieniem przywiązanym u nogi. Ktoś rozpoznał ją ukrywającą się w hotelu spa w Harrogate. Agatha mieszkała tam pod fałszywym nazwiskiem. Co intrygujące – było to nazwisko kochanki jej męża. Pisarka zarejestrowała się w recepcji jako Theresa Neele z Cape Town.


Do dziś nie do końca wiadomo czemu Christie zdecydowała się na takie posunięcie. Jedni uważają, że chodziło o promocję jej najnowszej książki, inni, że w ten sposób chciała dać mężowi nauczkę. Sama zainteresowana niezbyt chętnie opowiadała o tym incydencie. Po latach Agatha w przypływie szczerości wyznała, że wpadła w jakiś przedziwny trans, który sprawił, że całkiem urwał jej się film.
„Przez 24 godziny czułam się jakbym błąkała się w jakimś przedziwnym śnie, aby później ocknąć się w Harrogate, jako całkiem ukontentowana, zadowolona z życia kobieta, która jest święcie przekonana, że właśnie przyjechała z południowej Afryki.”
Biografowie Christie twierdzą, że twórczyni postaci detektywa o bulwiastym nosie cierpiała na głęboką depresję, której objawami były ciężkie zaburzenia nerwicowe objawiające się czasową amnezją. Dziś tego typu stany, mimo że dość rzadko spotykane, są dobrze udokumentowane przez psychiatrów.
 
Niezależnie od tego co było powodem tego zaginięcia, pewne jest jedno – głośna zagadka, którą przez ponad tydzień żyła cała Wielka Brytania, na pewno nie zaszkodziła popularności pisarki. Szacuje się, że do dziś książki Agathy Christie zostały przetłumaczone na 103 języki świata, a jej największy bestseller ("I nie było już nikogo") rozszedł się w liczbie stu milionów kopii.

 
Źródła: 1, 2

Oglądany: 94240x | Komentarzy: 43 | Okejek: 319 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało