JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Dziewięć jeden jeden - trzy cyfry, które zelektryzowały świat

49 261  
290   49  
Jest rok 1959. Ferdynand Porsche szkicuje sylwetkę nowego samochodu. Jeszcze wtedy nie przypuszcza, co tak naprawdę powstało. Nie wie, jaka legendę rysuje.

Kliknij i zobacz więcej!

Nawet inżynierowie i konstruktorzy nie zdają sobie sprawy ze znaczenia nowego modelu. Ludzie uważają je za odświeżone Porsche 356. Uważają, że montowanie silnika z tyłu, w dodatku chłodzonego powietrzem, to archaizm, nawet jak na lata 60. Jednak Ferdynand Porsche jest nieugięty i już w roku 1963 Porsche pokazuje światu nowy model na salonie we Frankfurcie. Z atrapą silnika, bo takowego jeszcze nie ma i w firmie trwa spór, jak ów silnik ma być chłodzony. Ferdynand stawia na swoim, a koronnym argumentem jest prosta budowa takiego silnika i brak problemów z chłodziwem (no, chyba że nagle z Ziemi odleci całe powietrze, ale wtedy silnik nie zapali, więc de facto problemów nie ma). Ferdynand stawia na swoim i do nowego modelu oznaczonego jako 901 ładuje sześciocylindrowy silnik typu boxer, silnik o pojemności 2 litrów i mocy 130 KM. Mało? Na dzisiejsze standardy tak, bo taką moc mają samochody miejskie. Ale nie zapominajmy, że jest rok 1964, Porsche waży tonę, a ten silnik zapewnia mu przyspieszenie do setki w 9,1 sekundy i prędkość maksymalną równą 210 km/h.

Kliknij i zobacz więcej!

Cena nowego samochodu została ustalona na 6490 dolarów. Dziś ceny modelu z oznaczeniem 901 szacowane są na okrągły milion i więcej dolarów. Niestety, kariera modelu 901 skończyła się dość szybko. Wyprodukowano zaledwie 82 samochody z tym oznaczeniem i Peugeot sobie przypomniał, że to on i tylko on ma prawa, i to w dodatku zastrzeżone, do oznaczenia z zerem w środku. Na zdjęciu poniżej odrestaurowany model 901 z numerem nadwozia 300156 i - jak głosi legenda - jest to samochód numer 82, czyli ostatnia 901.

Kliknij i zobacz więcej!

Pan Porsche przeprosił, powiedział, że i owszem, Peugeot ma rację, i nieszczęsne zero zamienił na jedynkę. I tak narodziła się legenda... Porsche według założeń miało być samochodem na co dzień, niezawodnym, niekłopotliwym w obsłudze i według słów pana Porsche - rano mogłeś nim pojechać w wyścigu Le Mans albo pojechać na safari lub wziąć udział w jakimkolwiek rajdzie, by wieczorem po umyciu samochodu pojechać nim do teatru.

Kliknij i zobacz więcej!

Ponieważ to Porsche miało zadowolić tak wielu kierowców, to inżynierowie zastosowali w nim niezależne tylne i przednie zawieszenie i starali się jak najkorzystniej rozłożyć masy. Czy im się to udało? Połowicznie. Na suchym i prostym - samochód wręcz cudowny w prowadzeniu. Na mokrym i krętym - cóż, tu już trzeba było mieć nie lada umiejętności. Samochodem obracało w najmniej przewidywalnym momencie i samochód obijał (tyłem) przydrożne drzewa albo zwiedzał (przodem) okoliczne rowy, jak kierowca założył zbyt mocną kontrę.

Kliknij i zobacz więcej!

Więc prowadzenie tego samochodu z dużymi prędkościami to była sztuka dla niedoświadczonego kierowcy. Ci doświadczeni czerpali z jazdy frajdę całymi garściami. Jazda w poślizgach to było coś przepięknego. Dopóki poślizg można było kontrolować, bo jeśli się przestało, to nawet dla doświadczonych przychodził taki moment jak na zdjęciu poniżej.

Kliknij i zobacz więcej!

Ale pozostawmy wypadki. Skoro samochód prócz sportu miał służyć też na co dzień, a wieczorem zawieźć kierowcę i jego partnerkę do teatru, to nie mógł być obskurny i spartański. I nie był. W środku - pełen przepych. Skóra, drewno, sporo zegarów, bardzo dobrej klasy radio (co w roku 1965 było luksusem). Wnętrze było zaprojektowane bardzo nowocześnie i przez parę lat niewiele się w nim zmieniło. Samochód był wyposażony w elektryczną zapalniczkę (nie śmiejcie się, ale w tamtych latach to był luksus), a na liście dodatków opcjonalnych była klimatyzacja i elektrycznie otwierane okna.

Kliknij i zobacz więcej!

Jak widzimy niektóre smaczki ze starej 911 przetrwały do dziś. Między innymi wielki centralny obrotomierz i stacyjka z lewej strony. Samochód był stale udoskonalany i jego produkcja trwa do dziś, a obecny model wygląda tak:

Kliknij i zobacz więcej!

W historii modelu jest wiele przełomowych dat - ja przedstawię cztery najważniejsze według mnie. Pierwsza to rok 1966 (modelowo rok 1967). Wtedy Porsche wypuszcza ikonę - model, który pokochały miliony na całym świecie. Mianowicie samochód z nadwoziem typu targa. Zdejmowany dach i tylna szyba, dzięki którym można poczuć wiatr we włosach oraz szeroki słupek B stały się pożądane przez wiele pokoleń. Targa była piękna, szałowa i modna. Na tyle modna, że dziś powróciła. Ale na zdjęciu pierwsza targa.

Kliknij i zobacz więcej!

Druga data to rok 1973. Wtedy świat usłyszał nową nazwę - Carrera. Były to samochody produkowane po to, by Porsche uzyskało homologację do wyścigów. Carrera była niższa i szersza od standardowej 911. Miała także mocniejszy silnik. Jednostka o pojemności 2,7 litra miała moc 200 KM. I była to gwarantowana moc mierzona na kołach - moc silnika była jeszcze wyższa.

Kliknij i zobacz więcej!

Trzecia ważna data to rok 1978. Wtedy do 911 włożono silnik o pojemności 3,3 litra i dołożono doń turbosprężarkę. I tak narodził się Porsche 911 Turbo. Czyli kolejna legenda z rodziny 911. Moc silnika to 300 KM przy 5500 obr/min. Pozwalało to rozpędzić samochód do 265 km/h. Jednak bardziej przerażające było to, jak ten samochód tę moc rozwijał. Długo nic się nie działo, potem zaczynała pracować sprężarka i samochód wystrzeliwał jak z procy. Takie zachowanie samochodu, niezależnie od nawierzchni, dla niedoświadczonego kierowcy kończyło się źle. Dlatego ci sprytniejsi jeździli tak, by podczas zmiany biegów nie trafiać w turbodziurę, tylko by turbina pompowała nieprzerwanie. Podobnie jak Targa i Carrera, model Turbo istnieje także dziś.

Kliknij i zobacz więcej!

I ostatnia data to rok 1998. Wtedy zabrano coś legendarnego modelowi 911. Mianowicie poprzez normy emisji spalin do historii przeszedł silnik chłodzony powietrzem. Od tego roku wszystkie 911 mają silnik chłodzony cieczą. Jakaś część legendy odeszła na zawsze.

Kliknij i zobacz więcej!

A jak wygląda Porsche 911 dziś? Nadal jest to samochód, którym za dnia można wyjechać na tor, a wieczorem bez wstydu można podjechać na uroczysty bal czy do teatru. Nadal jest to pieczołowicie składane auto, które uzyskuje pierwsze miejsca w rankingach niezawodności. Duch pierwszej 911 i Ferdynanda Porsche żyje w tym modelu. Dlatego... podziwiajmy i kochajmy go. Warto.

Kliknij i zobacz więcej!

A na zakończenie troszkę piękna z wydechów...

https://www.youtube.com/watch?v=1n6HB0AgS3U

https://www.youtube.com/watch?v=mZISXNoUsVE

Kopiowanie tylko z podaniem źródła.

Poczytaj poprzednie artykuły z tej serii. Dostępne są tutaj.

A jeśli mało Ci motoryzacji - to zapraszam na Motokillera:


Oglądany: 49261x | Komentarzy: 49 | Okejek: 290 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało