JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

5 wielkich dzieł sztuki, które zniknęły bez śladu

98 235  
216   20  
Mimo że zachwycają wszystkich, potrafią tworzyć je tylko nieliczni. Choć nie zawsze prezentują się imponująco, kosztują krocie, osiągając ceny, o jakich diamentom się nie śniło. Dzieła sztuki od wieków stanowiły obiekt zaciętych walk kolekcjonerów i kuszący łup dla złodziei. Zresztą złodzieje zwykle pracowali dla najbogatszych i pozbawionych skrupułów kolekcjonerów. Oto najciekawsze dzieła sztuki, które zniknęły bez śladu.

#1. Bursztynowa komnata


Tysiące amatorów, setki profesjonalistów. Urzędnicy, szpiedzy, agenci, kolekcjonerzy. Wszyscy jednakowo bezradni okazali się w poszukiwaniach Bursztynowej Komnaty. Zamówione w 1701 roku przez Fryderyka I Pruskiego dzieło powstawało w Gdańsku przez kolejne jedenaście lat. Bursztynowe wnętrze cieszyło oczy gości dworu pruskiego, w tym cara Piotra I Wielkiego, który otrzymał komnatę w prezencie. Kosztowności przewieziono do Petersburga, a potem - w 1755 roku - Bursztynowa Komnata trafiła do Carskiego Sioła, ok. 25 kilometrów od miasta.

Przeczekała tam prawie dwieście lat, kiedy do Petersburga wtargnęła niemiecka szarańcza. Wtedy też komnatę zdemontowano i wywieziono do Królewca (na teren obecnego Obwodu Kaliningradzkiego). Na tym ślad się urywa. Bursztynowe precjoza albo skutecznie ukryto, albo naprawdę profesjonalnie skradziono. Jedyne osoby, które mogły mieć bezpośrednie informacje na temat dalszych losów komnaty, już dawno odwiedził "seryjny samobójca".

#2. Brakteat z Vadstena

Walka z kradzieżami dzieł sztuki to dla policji niełatwe zadanie. Przede wszystkim dlatego, że te największe organizowane są przez prawdziwych profesjonalistów i mistrzów swojego fachu. Również dlatego, że dzieła sztuki potrafią w kilka minut przepaść bez wieści na całe wieki. Zwłaszcza wtedy, kiedy cenny eksponat ma zaledwie 3 centymetry średnicy i waży nieco ponad 6 gramów. Wystarczy mocniej dmuchnąć i cały skarb cholera wzięła...
Brakteat z Vadstena to datowany na V lub VI wiek złoty naszyjnik przechowywany niegdyś w Muzeum Historycznym w Sztokholmie. Co w brakteacie tym szczególnie istotne i cenne, to zdobienia - jedne z najstarszych przykładów pisma runicznego. Brakteat z Vadstena służył jako amulet ochronny, ale znaczenia wyrazów nie udało się rozszyfrować. Komu i do czego służy teraz - nie wiadomo. W 1938 roku zniknął bez śladu ze sztokholmskiego muzeum, a badaczom inskrypcji runicznych pozostało analizowanie jedynych zachowanych kopii.

#3. Most Charing Cross Moneta

Wielcy malarze, do których z całą pewnością zaliczał się Claude Monet, potrafili ze zwykłych rzeczy czynić dzieła sztuki. Tak było z londyńskim mostem Charing Cross, któremu Monet poświęcił niemal pięć lat życia. Malował most o różnych porach dnia i roku, przywiązując szczególną uwagę do innej za każdym razem kolorystyki. I to właśnie Most Charing Cross oraz sześć innych obrazów zostało w 2012 roku skradzionych z muzeum w Rotterdamie.
Znawcy sztuki szacowali, że gdyby skradzione obrazy legalnie sprzedać na aukcji, można by otrzymać setki milionów dolarów. To jednak prawdopodobnie nigdy nie nastąpi, bo ślad wielkiej kradzieży zaprowadził policję do Rumunii. Złodziei aresztowano, ale skradzionych obrazów nie odnaleziono. Podobno zostały spalone w kominku, by uchronić włamywaczy przed odpowiedzialnością. Ta część planu się jednak nie powiodła. Po pierwsze, mimo znalezionych śladów pigmentu w palenisku, śledczy nie uwierzyli w zniszczenie dzieł. Po drugie, rumuńska szajka i tak trafiła do więzienia. A to, w jaki sposób złodziejom udało się pokonać najwyższej klasy system ochronny muzeum Kunsthal, tego do dzisiaj nie wiadomo.

#4. Koncert Vermeera

Jeszcze jeden obraz, jeszcze jedna kradzież. Co tę akurat czyni wyjątkową? Wartość łupu. I prostota metody. Namalowany gdzieś pomiędzy 1658 i 1664 rokiem Koncert to jeden z najsłynniejszych obrazów holenderskiego malarza Jana Vermeera. Przez długi czas znajdował się w rękach krytyka i kolekcjonera sztuki Theophile'a Thore'a. W 1892 roku, po śmierci właściciela, Koncert został odkupiony przez Isabellę Stewart Gardner i umieszczony w jej prywatnym muzeum obok wielu innych cennych dzieł.
W Isabella Gardner Museum doczekał do 18 marca 1990 roku, kiedy do wnętrza muzeum weszli wezwani funkcjonariusze bostońskiej policji. Nieniepokojeni praktycznie przez nikogo, "policjanci" wynieśli trzynaście najcenniejszych obrazów, w tym Koncert. Złodzieje w przebraniu doskonale wiedzieli, co robią. Po dziś dzień nieodnaleziony Koncert zajmuje pierwsze miejsce na liście najdroższych skradzionych dzieł sztuki. Jego wartość szacuje się na ponad 200 milionów dolarów.

#5. Stradivarius

Najcenniejsze skrzypce świata przetrwały do dzisiaj w zaledwie około 650 egzemplarzach, z których część z pewnością nie nadaje się do użytku, co czyni sprawne Stradivariusy jeszcze bardziej cennymi i jeszcze gorliwiej poszukiwanymi. Ich ceny sięgają kilku milionów dolarów, a być może w niektórych kręgach bywają jeszcze wyższe. Zwłaszcza kiedy skradzionych skrzypiec szuka policja całego świata.
Od października 1995 na liście poszukiwanych znajdują się skrzypce, na których grała znana skrzypaczka Erica Morini. Złodzieje włamali się do jej nowojorskiego apartamentu i zabrali cenny instrument. Artystka zmarła niedługo później, ale skrzypiec wciąż nie udało się odnaleźć. Raz po raz pojawiają się informacje, jakoby wyprodukowany w 1727 roku Stradivarius miał wypłynąć na powierzchnię, ale jak dotąd były to tylko niewiele warte podróbki.

Źródła: 1, 2, 3, 4

Oglądany: 98235x | Komentarzy: 20 | Okejek: 216 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało