JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Czy poznałeś już Wasilija Czapajewa?

30 984  
10   9  

Jeśli nie to przygotuj się na niespodziankę. Dla tych, co nie lubią ruskich pierogów, a lubią ruskie kawały, towarzysz Jared zebrał przygody niezrównanego żołnierza z panteonu radzieckich gierojów. Doskonała kolekcja komunistyczno-historyczna.

Z encyklopedii WIEM można się dowiedzieć kilku nudnych faktów:

Czapajew Wasilij - (1887-1919), uczestnik rewolucji październikowej. Jako dowódca dywizji brał udział w walkach z obcą interwencją w Rosji (1918-1920). Znany z walk z Czechosłowackim Korpusem Interwencyjnym i oddziałami A.W. Kołczaka. Po przegranej bitwie popełnił samobójstwo, rzucając się do rzeki Ural.

A z Joe Monstera całej prawdy o Czapajewie i jego drużynie nieustraszonych krasnoarmiejców, przekazywanej przez zwykły lud już od kilkudziesięciu lat. Jedziemy!

Do otoczonego przez ,,białych’’ sztabu dywizji dociera furmanka. Wychodzi jej na spotkanie komisarz Furmanow. Powożąca kobieta schodzi z kozła, ściąga chustę i oczom zdumionego komisarza ukazuje się uśmiechnięty Piet’ka.
- Ale się zamaskowałeś! - cmoka z uznaniem Furmanow.
- Ja to jeszcze nic - mówi Piet’ka skromnie - wyprzęgajcie towarzysza dowódcę!

* * * * *

Wzięto do niewoli oficera ,,białych’’ i żeby wymusić od niego zeznania, spito do nieprzytomności. Jednakże oficer ku rozpaczy Czapajewa nic nie mówi.
- Mam pomysł - odzywa się nagle Piet’ka. - Wszystko powie, jak jutro nie damy klina!
- Ależ ty jesteś potworem, Piet’ka... - szepnął z podziwem Czapajew.


* * * * *

- Towarzyszu dowódco, otrzymaliśmy rozkaz, żeby zmniejszyć aparat...
- No cóż Piet’ka, aparat zmniejsz, ale wężownicę zostaw!

* * * * *

Wspomina uczestnik wojny domowej, który ostatni widział Czapajewa.
- Płynie Czapajew przez rzekę Ural, ranny, słaby... Ale dowódca patrzy, a tu już ,,biali’’ podchodzą. Ognia! - krzyknął. Więcej Czapajewa nie widziałem...

* * * * *

- Wy, towarzyszu dowódco - mówi Piet’ka - to czasem jak pień!
- A tak! Bywam twardy!

* * * * *

- Nie przyjęli mnie na uniwersytet, towarzyszu dowódco. - żali się Piet’ka. - Zapytali, kto to Cezar. Powiedziałem im, że koń z piątego szwadronu...
- To nie twoja wina, Piet’ka - pociesza go Czapajew. - Gdy ciebie nie było, ja go do siódmego przeniosłem...

* * * * *

W łaźni Piet’ka szoruje plecy Czapajewa.
- Towarzyszu dowódco, pokazała się koszula, której trzy lata temu szukaliśmy.

* * * * *

Czapajew postanowił pomóc walczącemu Wietnamowi. W tym celu kazał Piet’ce zdobyć samolot. Niestety przyszło zadowolić się silnikiem. Umocowali silnik do płotu i wystartowali. Nagle pojawiły się ,,Fantomy’’. Pierwszy, drugi, trzeci...
- Towarzyszu dowódco! - krzyczy Piet’ka. - Rąbnijcie go szabelką! Ileż razy mogę furtkę otwierać...

* * * * *

Piet’ka otrzymał mieszkanie w Moskwie i zaprosił na ,,parapetówkę’’ Czapajewa.
- Dojedziecie 215 autobusem - tłumaczy.
O umówionej godzinie jednak Czapajew nie przychodzi. Mija następna i następna. Wreszcie Piet’ka po długich poszukiwaniach znajduje dowódcę na jednym z przystanków.
- 105, 106... - ponuro liczy Czapajew.

* * * * *

Czapajew, Piet’ka i Anka czołgają się do okopu ,,białych’’.
- Ech, Anka, ty chyba w cywilu baletnicą byłaś, takie masz ładne nogi - mruczy Piet’ka z podziwem w kierunku pełznącej przed nim dziewczyny.
- A ty Piet’ka - szepce zamykający zwiad Czapajew - chyba byłeś w cywilu traktorem! Taką bruzdę zostawiasz.

* * * * *

Do umierającego Mao Tse Tunga przeniknął Fantomas i zdjął maskę.
- Ech, Piet’ka - rzekł Mao - rozrzucił nas los po świecie...

* * * * *

- Kto wczoraj pił? - spytał Czapajew drużynę wyprężoną na placu apelowym.
Milczenie.
- Kto pił, pytam?!
- Ja - przyznał się Piet’ka po dłuższej chwili.
- Dobrze. Drużyna do musztry przystąp! A ty Piet’ka chodź, wypijemy klina...

* * * * *

- Towarzyszu dowódco - pyta raz Piet’ka Czapajewa - czy wypilibyście litr wódki?
- A jakże!
- A wiadro?
- Oczywiście!
- A Jezioro Bajkał pełne wódki?
- Nie! - Dlaczego, towarzyszu dowódco?
- Nie starczyłoby ogórków!

* * * * *

Czapajew i Piet’ka przepływają rzekę Ural. Czapajew używa tylko jednej ręki.
- Towarzyszu dowódco! - krzyczy Piet’ka. - Rzućcie walizkę, bo utoniecie!
- Nie mogę, tam są karty sztabu dywizji! Obydwie talie...

I tak właśnie kończy się nasza historia o niezwyciężonym bohaterze Armii Radzieckiej. Przypomnimy jeszcze przed pożegnaniem sztandarowy kawał w wersji hardcorowo-polsko-rosyjkiej.

(Tłumaczenia nie będzie, więc kto języków obcych nie zna. niech się lepiej i tak z niego śmieje, bo to prawdopodobnie najśmieszniejszy dowcip na świecie.)

Wielikaja Otcziestwiennaja Wojna!

W okopie siedzi kamandir Czapajew Junior i major Gribow

- Kamandir Czapajew czto widisz ?
- Wiżu czietrije giermańskije tanki !
- A dalioko ?
- A budiet dwiesto mietrow ! czo dielat’
- Niczto, zdat’
Za chwilę major Gribow znow pyta :
- Kamandir Czapajew czto widisz ?
- Wiżu czietrije giermanskie tanki !
- A dalioko ?
-  A budiet sto mietrow ! Czto dielat’
- Niczto, zdat’
Ale znów za chwilę pytanie pada :
- Kamandir Czapajew czto widisz ?
- Wiżu czietrije giermanskie tanki !
- A dalioko ?
- A budiet piat’dieist mietrow ! Czto dielat’
- Wazmi dwa granaty z połki idi rozpizdit’ etyje giermanskie tanki
Kamandir Czapajew wyszedł z dwoma granatami z okopu, słychać huk rozpizdowy, po jakiejś chwili wraca do okopu i melduje:
- Major Gribow!  Ja rozpizdil czietyrie giermanskije tanki! Czto tiepier dielat’  ?
- Tepier pałoży granaty na polku!

--
Dla fanów bohaterskich radzieckich żołnierzy polecamy również legendarnego Stirlitza


Oglądany: 30984x | Komentarzy: 9 | Okejek: 10 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało