Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

10 najbardziej irytujących typów w polskich pociągach, czyli podróż PKP

210 569  
347   96  
Podróże kształcą. Podróże koleją - denerwują. Pal licho opóźnienia, remonty, zmiany i brak informacji. Pal licho wszechwiedzącą panią superminister od klimatu. Niestety tym, co najgorsze w podróżach polskimi pociągami, jesteśmy my sami. Oto 10 typów pasażerów PKP, którzy z wielką radością obrzydzą ci podróż.

Dosiadacz


Tysiąc miejsc wokół, ale on musi zawsze usiąść tuż obok albo naprzeciwko ciebie, tak blisko jak tylko się da. Robi wszystko, żeby doprowadzić do kontaktu waszych nóg. Spragniony uczucia? Być może. Tak czy inaczej najcieplejsze uczucie, na jakie może liczyć, to chłodna obojętność. Typ znany niestety nie tylko z pociągów - spotykany często również w komunikacji miejskiej, tam jednak mniej groźny, bo podróż zwykle trwa krócej.

Konwersator


Chcesz popracować w pociągu albo - nie daj Boże - odpocząć podczas dwugodzinnego przymusowego postoju w środku pola, bo w czasie zimy przyszła zima i zamarzły tory? Jeśli jest paraliżujący mróz (czytaj: jakieś 3 stopnie poniżej zera), możesz iść posiedzieć na zamarzniętym kiblu. Jeśli nie, konwersator dopadnie cię wszędzie. Usta nie zamykają mu się nawet na chwilę, dzięki czemu już po godzinie znasz całą historię życia jego, jego dzieci i wnuków, poglądy na mundial w Brazylii, plotki z sanatorium i najnowsze wieści z Radomia. Co najlepsze, wcale nie musisz mu odpowiadać - on i tak niezrażony będzie gadał przez całą drogę.

Dopytywacz


A ten pociąg to jedzie do Łodzi? Ale na pewno? Ale którędy? A skąd przyjechał? Ale na pewno do Łodzi? Bo nie wygląda... Rzeczywiście - jakby pociągi do Łodzi miały mieć szczególny wygląd (zapewne kraty w oknach i materace na ścianach). Dopytywacz nie spocznie w swej ciekawości dopóty, dopóki nie dostanie odpowiedzi na swoje pytanie od piętnastu nieszczęsnych współpasażerów i konduktora. Konduktora dwukrotnie. Dopiero wtedy dopytywacz - choć wciąż z nieprzekonanym obliczem - jest w stanie zamilknąć. Przynajmniej do następnej stacji, gdzie dosiądą się kolejne ofiary do przepytania.

Wycieczka z Kazachstanu


Obcokrajowcy w naszym polskim piekiełku? Najgorzej mają ci, których nikt nie ostrzegł. Wsiadają więc do pociągu z uśmiechami na ustach, a potem miny rzedną im dosłownie w ciągu kilku minut. I zaczynają się zadawane łamanym angielskim pytania. Dlaczego ten pasażer tak krzywo patrzy? Dlaczego pani władza konduktor nakrzyczała? Dlaczego pada? A jeśli już uda ci się odpowiedzieć na wszystkie pytania, nie obrażając własnego kraju, polityków nim rządzących ani niczyjego dziadka, wycieczka z Kazachstanu pokocha cię na tyle, by zaśpiewać ci kazachską wersję "Szła dzieweczka do laseczka". Oczywiście głośno na cały wagon.

Komórkowy DJ


Komórkowy DJ, względnie dres bez słuchawek, to taki współczesny odpowiednik chama bez szkoły. Typ wyjątkowy, bo w gruncie rzeczy na szczęście coraz rzadszy. Czy to społeczeństwo zmądrzało czy może słuchawki potaniały? Niemniej jednak jak już się trafi, możesz być pewny, że Rychu Peja, jego aksamitny głos i błyskotliwe wersety nie dadzą ci zasnąć do samego końca podróży. Jedyne rozwiązanie? Złapać za telefon i cisnąć przez okno. Problem w tym, że w nowszych, klimatyzowanych pociągach te się nie otwierają. Ale jeśliby cisnąć odpowiednio mocno...

(Aktualizacja 15 minut później - dres zmienił się w wąsatego pięćdziesięciolatka. Peję zastąpiła Shakira).

Awanturnicza emerytka


Nie wiedzieć czemu najwięcej siły do awanturowania się mają zwykle czcigodne panie w wieku uprawniającym do pamiętania dinozaurów. Wystarczy, że komuś z pasażerów zadzwoni telefon, upadnie parasolka, ktoś się potknie albo niechcący ją potrąci - wówczas nie wystarczy nawet pół godziny przeprosin. I tak prawomocny wyrok to wykład na temat tego, jaka ta polska młodzież jest niewychowana. Masz pięćdziesiąt lat i bynajmniej za młodzieńca się nie uważasz? Nic nie szkodzi - w porównaniu do awanturniczej emerytki i tak jesteś młodzieniaszkiem.

Dyskretny komentator


Przeciwieństwem awanturniczej emerytki jest dyskretny komentator. Jednak nie jest to ktoś, kto życzliwie patrzy na innych, wiele wybacza i stara się własnym zachowaniem nie pogarszać i tak wątpliwie przyjemnych podróży polską koleją. To ktoś, komu usta się nie zamykają - choć tylko wtedy, kiedy nie ma w pobliżu nikogo, kto mógłby zrobić z nim porządek. Dyskretny komentator jest gotów nagadać dwumetrowemu osiłkowi, że zajmuje zbyt dużo miejsca (ale tylko wtedy odważy się odezwać, kiedy ów osiłek wyjdzie do toalety).

Dyskretny komentator w głos narzeka na jakość obsługi, zbyt długie przestoje, niewłaściwą temperaturę i nieuprzejmych konduktorów. Ale kiedy tylko jakikolwiek konduktor znajdzie się w pobliżu, komentator pokornieje w sekundę. Ot, bohaterstwo.

Mistrz komfortu


Podróże pociągiem z założenia nie mogą być komfortowe - tak jakby utrudnianie pasażerom podróżowania było głównym celem działalności PKP (a jak wiadomo głównym w dalszym ciągu pozostaje oferowanie dobrze płatnej pracy krewnym i znajomym rządzącego obecnie królika). Mistrz komfortu za nic ma sobie starania kolei. Fotel niezbyt wygodny? Można zająć dwa, pchając buty na siedzenie naprzeciwko. W butach nie wolno? Jeszcze gorzej - wygodny pasażer nie zawaha się przed ich zdjęciem. I wtedy dopiero można pożałować zamiany otwieranych okien na klimatyzację.

Klimatyzator


Mogłoby się wydawać, że otwierane okna to lekarstwo na wiele problemów z powyższej listy. Nic z tego. Jeśli tylko nie ma klimatyzacji, natychmiast pojawia się kilku chętnych na stanowisko obsługi okna. Zwykle jest to dziadek ubrany w czarny wełniany garnitur w upalny letni dzień, dama, u której świeże powietrze wywołuje migrenę, babcia z dusznościami i troskliwy ojciec z dwójką przeziębionych kilkulatków. Bitwa będzie bardziej zacięta nawet niż ta o stołki w europarlamencie.

Wszyscy naraz w jednym przedziale


"Wszyscy naraz w jednym przedziale" to typ zbiorowy, łączący wszystkie poprzednie. Nawet jeśli zebranie tak różnych osób w jednym przedziale wydawałoby się niemożliwe, w piątek trzynastego nawet najgorsze staje się prawdopodobne. Jeśli jest to na dodatek pociąg z Warszawy do Łodzi przez Skierniewice, nieszczęście gotowe. Oprócz dosiadaczy, awanturników, komentatorów i konwersatorów, jest jeszcze zapewne nie mniej irytujący redaktor Joe Monstera, opisujący to wszystko. Brakuje tylko Arabów. Byłaby mieszanka iście wybuchowa.

Ale, ale... jest jeszcze ratunek! Kiedy obok ciebie siądzie piękna dziewczyna (pozdrawiam tę właśnie zaglądającą mi przez ramię w ekran ;)), i tak wygrywasz. Ty 1-0 PKP.

Oglądany: 210569x | Komentarzy: 96 | Okejek: 347 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało