Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Wielopak weekendowy XXXII

21 791  
8   11  
Oto pięć rzeczy, które najbardziej lubimy w obchodzeniu Mikołajek: prezenty, prezenty, prezenty, prezenty i ...wolną sobotę!

Pewna kobieta miała romans z sąsiadem przez ścianę - i to dosłownie: pod makatką wywierciła dziurę w ścianie, by zaoszczędzić czas podczas nieobecności męża, kobieta zdejmuje makatkę, puka w ścianę, po chwili w otworze pojawia się interes sąsiada i zaczynają zabawę.
Któregoś dnia mąż wyjechał w delegację, kobieta momentalnie stosuje się do procedury i po chwili w otworze pojawia się wyposzczony członek sąsiada. Zgodnie z procedurą rozpoczynają się harce...
Nagle kobieta słyszy, że ktoś otwiera drzwi - mąż wrócił! Starczyło jej czasu tylko na zejście z interesu faceta i nakrycie się szlafrokiem..
Mąż wchodzi do pokoju i mówi:
- Zadzwonił szef, że jedziemy dopiero jutro... co tu tak cicho? Włączę radio... - i zbliża się w kierunku wystającej gałki - sąsiad, niczego nieświadom, cały czas myśli, że chodzi tylko o zmianę pozycji...
Mąż łapie za gałkę i kręci z całej siły...
- AAAAAUUUUUUAAAAAUUUUAAAAJEEE!!! - drze się przez ścianę sąsiad.
- K**wa, znowu Niemen!!!

by Splifstar

* * * * *

Zmęczony dotychczasową pracą sprzedawca postanowił, że zostanie policjantem. Kilka miesięcy później, przyjaciel z którym kiedyś pracował w branży spytał go jak mu się podoba nowe zajęcie
- Więc...dobrze płacą, godziny są też dobre...ale najlepsze jest to, że klient nigdy nie ma racji.

by Crazy_Ahmed

* * * * *

Rosyjski milicjant zatrzymuje jadącego wężykiem "Zaporożca".
Otwierają się drzwi i wysiada jeden pijaniutki, drugi, trzeci, czwarty, piąty .... i tak do siedemnastu.
Milicjant oczy jak spodki, ale goście pijani to zanim co, to na "wytrzeżwiałkę" bo nie szło się dogadać.
Na drugi dzień milicjant "zaprasza" ich do siebie i mówi:
- Panowie, powiedzmy, że przymknę tym razem oko, ale pokażcie mi jak wleźliście w tylu do auta?
Na parkingu zaczęli się wszyscy pakować do środka, ale jak by nie próbowali - właziło 16 a jeden zostawał.
Ci co wleźli pomyśleli z trudem i mówią:
- A może ty wczoraj z nami nie jechałeś?
- Co?! Jak to nie jechałem? A kto na harmoszce przygrywał?

by Korrosia

* * * * *

Sędzia prosi oskarżonego o powstanie i przedstawia mu zarzuty.
- Jest pan oskarżony o zamordowanie nauczyciela piłą łańcuchową.
Z głębi sali dobiega krzyk :
- Ty zakłamany draniu !!!
- Cisza na sali ! - woła sędzia, stuka młotkiem po czym zwraca sie do oskarżonego :
- Jest pan również oskarżony o zamordowanie gazeciarza za pomocą łopaty.
- Ty cholerny popaprańcu !!! - woła ten sam facet z głębi sali.
- Cisza, cisza !!! - krzyczy sędzia i wali młotkiem. Kontynuuje :
- Jest pan również oskarżony o zamordowanie listonosza przy pomocy wiertarki.
- Ty je***y sukin... - woła facet z sali, lecz sędzia mu przerywa :
- Jeżeli nie poda mi pan racjonalnego powodu swojego zachowania, każe pana wyprowadzić z sali !
- Mieszkałem obok tego zakłamanego troglodyty przez 10 lat, ale czy myśli pan, że miał jakieś narzędzia kiedy chciałem je od niego pożyczyć ?!

by Crazy_Ahmed

* * * * *

W 1945 roku Rosjanie wjeżdżają na czołgu do Zakopanego. Nagle otwiera się właz i wyskakuje dwóch ruskich. Zobaczywszy, że na progu chaty siedzi stary gazda i pyka fajkę, pytają:
- Gazdo, żonę miejecie?
- Mom
- To Dawaj!
- Kiej na hali
- Mać job. A córkę miejecie?
- Mom
- To dawaj!
- Kiej tyż na hali
- A krowu miejecie?
- Mom
- To dawaj!
- Kiej tyżna hali
- Job twoju mać. A kozu wy miejecie?
- Mom
- Kuda?
- W obórce
Ruscy polecieli do obórki, zrobili swoje, zapięli rozporki i odjechali, a stary gazda pykając fajkę rozmyśla:
- Mój Bozycku, cłek taki stary, a nie wiedzioł skąd się biorą Kozaki.

by Vinodocent

* * * * *

6 kataklizmów nowej UE:
1. Niemiecki humor,
2. Angielska kuchnia,
3. Włoscy kierowcy,
4. Holenderskie kobiety (no tu, to akurat mam niejakie wątpliwości),
5. Język fiński,
6. Liga Polskich rodzin.

by Dupablada

* * * * *

Do doświadczonej ekipy pokładowej pewnego samolotu dołączyła nowa, początkująca stewardessa (blondynka, oczywiście!). Po zakończeniu lotu, kapitan samolotu, szef załogi, jak zawsze w takich wypadkach, poinformował żółtodzioba, w którym hotelu załoga ma nocleg i że o 10.00 rano jest zbiórka w hallu, skąd wszyscy wspólnie odjeżdżają na lotnisko na kolejny rejs.
Rano, na zbiórce stawił się komplet - oprócz nowej. Kapitan połączył się z recepcji z jej pokojem i prosi, by natychmiast schodziła, bo wszyscy czekają.
Na to stewardessa :
- Ale ja nie mogę wyjść z pokoju!
- Jak to - nie może pani wyjść?!
- Zwyczajnie - prawie z płaczem odpowiada blondynka - W pokoju jest tylko troje drzwi : jedne do łazienki, drugie od szafy, a na trzecich na klamce wisi zawieszka - NIE PRZESZKADZAĆ!

by Jared

* * * * *

Koleś rozpoczął nową pracę, wzywa go szef (niejaki Wilson )i mówi:
- Jeśli poślubisz moją córkę dostaniesz kierowniczą posadę, Mercedesa i milion dolarów rocznej pensji.
- A co z nią nie tak? - pyta koleś
Szef pokazał zdjęcie najszkaradniejszej dziewczyny jaką kiedykolwiek koleś widział i mówi, że nie tylko jest taka brzydka, ale również głupia jak but.
- Szefie wiem że to kupa kasy ale ona nie jest tego warta.
- Pięć milionów rocznie i apartament na Long Island - Wilson bogaty jest
Koleś pomyślał, zgodził się, pod warunkiem że podczas sexu będzie jej zakładał worek na głowę.
Niecały rok później, bogaty już koleś kupił sobie Van Gogha i chciał go powiesić na ścianie. Wlazł na drabinę i woła do żony:
- Przynieś młotek!
- Przynieść młotek, przynieść młotek, przynieść młotek - żona lata w kółko mrucząc do siebie - ale w końcu przynosi młotek.
- Przynieś gwoździe!
- Przynieść gwoździe, przynieść gwoździe, przynieść gwoździe - żona znowu mrucząc biega po domu, ale udaje się jej znaleźć i dać mężowi gwoździe.
Koleś zaczyna przybijać gwoździa i walnął się w palca.
- JA PIER...!!!
- Przynieść worek, przynieść worek, przynieść worek...

by Dolarmiglo

* * * * *

W czasie egzaminu na pielęgniarkę padło pytanie:
- Jak spowodować wymioty u pacjenta gdy wszystkie inne metody zawiodą?
- Palec wskazujący lewej ręki wsadzić w gardło chorego a palec wskazujący. Prawej ręki do odbytnicy!
- A jeśli i to nie pomoże?
- Zamienić ręce!

by Bobesh

* * * * *

Grupa Amerykanów podróżowała po Irlandii. Jedna z turystek była prawdziwą marudą, ciągle na coś narzekała. A to siedzenia w autobusie niewygodne, a to jedzenie okropne. Pokoje złe. To za ciepło, to za zimno. I tak w kółko.

Pewnego dnia grupa przyjechała zobaczyć niezwykle znany kamień.
- Tego, kto pocałuje ten kamień - zaczął mówić przewodnik - spotka dużo szczęścia. Niestety, w dniu dzisiejszym kamień jest czyszczony i nikt z z nas nie będzie mógł go pocałować. Ale możemy tu wrócić jutro.
- Nie możemy tu przyjechać - oponowała marudna kobieta - mamy już na jutro zaplanowane inne nudne wycieczki. Obawiam się więc, że nie będzie nam dane pocałować tego głupiego kamienia.
- Ale legenda mówi też, że wystarczy pocałować w usta osobę, która pocałowała kamień, i osiągnie się takie samo szczęście.
- I przypuszczam, że pan pocałował ten kamień, tak?
- Nie, proszę pani - odparł podenerwowany już przewodnik - ale usiadłem na nim.

by Strzelec

* * * * *

Na odludziu w Texasie...
Indianin jadący konno spotkał atrakcyjną kobietę z Nowego Jorku, której zepsuł się samochód. Zaproponował jej więc, że podwiezie ją do miasta. Zgodziła się chętnie, usiadła za nim i pojechali.
Po drodze nie działo się nic specjalnego - oprócz tego, że co parę minut Indianin wydawał okrzyk tak głośny, że niósł się echem po całej okolicy.
Gdy dojechali do miasta, pomógł jej zsiąść przy warsztacie samochodowym, raz jeszcze wrzasnął "juhuu!" i odjechał.
- Co pani zrobiła, że ten Indianin aż tak się zachowywał? - Zapytał zdziwiony mechanik.
Kobieta wzruszyła ramionami.
- Nic. Siedziałam za nim na koniu, objęłam go w pasie i trzymałam się z przodu łęku siodła, żeby nie spaść.
- Miła pani, Indianie jeżdżą na oklep.

by Qbek

* * * * *

Pewien farmer zatrudnił pomocnika - Francuza, który pomagał mu kastrować barany. Po wykastrowaniu pierwszego barana, Francuz chciał wyrzucić usunięte części ciała, jednak farmer krzyknął:
- Nie!! Nie wyrzucaj tego, moja żona je opieka i jemy je na kolację. Są pyszne!!! Nazywamy to "baranie tosty".
Tak więc na kolację usunięte części zostały przyrządzone przez żonę farmera. I przez trzy kolejne dni na kolację farmer, jego żona oraz ich francuski pomocnik jedli "baranie tosty"
Czwartego dnia farmer wrócił do domu nieco później, zobaczył, że żona jest sama - spytał więc gdzie jest pomocnik. Na to żona:
- Wiesz, to jedna z najdziwniejszych rzeczy jakie widziałam. Przyszedł jakiś czas temu i spytał co na kolację. Odpowiedziałam, że francuskie tosty. A on krzyknął i uciekł...

by Roj

* * * * *

Mąż do żony:
- Kochanie mam do ciebie 3 pytania
- W d*pe nie dam zapomnij!!!
- Dobra ....to tylko dwa..

by Iskierka

* * * * *

Po długich poszukiwaniach prokuratorowi udało się namierzyć osobnika podejrzanego o uchylanie się od płacenia alimentów. Nie było to łatwe, gdyż podejrzany ukrywał się w niewielkim nocnym lokalu, gdzie pracował jako pianista. Prokurator wysyła więc do baru swych pracowników. Dwaj panowie w szarych płaszczach i Kodeksem Karnym pod pachą wchodzą do baru i kierują swe kroki w kierunku pianina i grającego na nim muzyka. Jeden z nich mówi:
- Czy zna pan art. 186 § 1 Kodeksu Karnego?
- Niestety nie, ale jeżeli któryś z panów zanuci, to zagram.

by Quixote

* * * * *

Pewien farmer miał pole arbuzów. Podczas jednego z obchodów farmy zauważył, że ktoś mu je regularnie podkrada i robi sobie ucztę.
Pomyślał nad sposobem zabezpieczenia się na przyszłość przed kolejnymi kradzieżami i postawił przy polu znak:
"UWAGA! Do jednego z tych arbuzów wstrzyknięto cyjanek"
Kilka dni później wybrał się na kolejny obchód swojej farmy, gdy doszedł do arbuzów, zauważył, że tym razem żaden z nich nie został skradziony, ale zobaczył przy nich inny znak, na którym widniał napis:
"Teraz już do dwóch"

by Roj


Ciekawe czy nasi klasycy od anegdot też obchodzą Mikołajki?
Nu, toż to może być dobry geszeft...

Pani Izabella zgłasza się do rabina z prośbą o rozwód.
- Bój się, pani, Boga - powiada rabin - przecież ma pani takiego porządnego męża.
Czy ma pani coś mu do zarzucenia?
- Rebe, ja podejrzewam mojego męża, że to ostatnie dziecko, które mamy, to nie jest jego...

by Korrosia

* * * * *

Dwaj w kawiarni.
- Panie Rebsztok, co będzie w lecie?
- Co ma być? Upał. Zastój w interesach. Rodzina pojedzie na wczasy. Ceny trochę wzrosną.
- Ale ja pana pytam, co będzie w lecie?
- A co jeszcze ma być? Ajzensztub zbankrutuje.
- Pan mnie nie przerywa! Ja się pytam, co będzie w lecie, kiedy panu już teraz tak nogi śmierdzą?

by Mila_2

* * * * *

Idą dwaj przyjaciele Icek i Dawid
- Słuchaj mnie Dawe, tu w tej kawiarni siedzi hrabia S. On mi jest winien sto złotych, idź do niego i odbierz, to dam ci dziesięć procent.
Dawid poszedł, ale po chwili wrócił zmieszany.
- Dostałeś?
- Tak jest! Dwa razy w pysk!
- Nu... i ty na to nic?
- Albo on mnie był winien? Co mnie to obchodzi!

by Vinodocent

* * * * *

W chederze mełamed pyta:
-Leonku, przypuśćmy, że ty jesteś twoim ojcem i pożyczasz mi pięćset złotych na 6 procent w stosunku miesięcznym. Ile mam ci zwrócić po miesiącu?
-Osiemset złotych!
-Słuchaj, przecież ty zupełnie nie znasz rachunków.
-Ja nie znam rachunków? To pan nie zna mojego ojca!

by Jojobacincin

* * * * *

Pewien amerykański Żyd odwiedzał Chiny. Spacerował właśnie ulicami Szanghaju, kiedy doleciał go melodyjny zaśpiew hebrajskiej modlitwy. Podążył za tym głosem, aż w końcu znalazł się w pomieszczeniu, w którym kilkunastu typowo wyglądających Chińczyków, w narodowych chińskich strojach, kiwając się, odmawiało szmone esre. Amerykański Żyd był bardzo zdziwiony tym widokiem. Nie posiadając się ze zdumienia, zawołał:
- To wy jesteście Żydami?
Słysząc te słowa jeden z modlących odwrócił się, pokazał go palcem i powiedział do swoich kolegów:
- Patrzcie na tego człowieka, on wcale nie wygląda jak Żyd!

by Mila_2


Redakcja Joe Monstera życzy wszystkim wspaniałych prezentów z okazji Mikołajek! Pamiętajcie! Prezenty jest lepiej dawać niż dostawać... Adres redakcji znacie - ślijcie ile możecie :>>


Oglądany: 21791x | Komentarzy: 11 | Okejek: 8 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

21.05

20.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało