Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Mój najgorszy kochanek, czyli żenujące opowieści o kiepskich partnerach

363 715  
853   125  
Użytkownicy pewnego forum postanowili podzielić się wspomnieniami o swoich najgorszych łóżkowych partnerach. Najwyraźniej było to babskie forum, bo wszystkie wpisy są o facetach... Kolejny raz przekonujemy się, że rozmiar niestety ma znaczenie.


#1.

"Robiliśmy to w łazience, samochodzie, w lesie i wielu innych miejscach, tylko nie w łóżku. Powoli i smutno. Bardzo powoli i bardzo smutno..."

#2.

"W łóżku był podobny do dzięcioła skrzyżowanego z młotem pneumatycznym. Znał tylko jedną pozycję - misjonarską, którą "odwalał", a po seksie pod prysznicem głośno się śmiał. Zapytałam go, z czego się śmieje, a on na to: "Jak to z czego? Poruchałem!".

#3.

"Rozmiar miał skromny, ale to jeszcze pół biedy. Krótkodystansowiec - podczas naszego pierwszego razu zdążył dojść zanim w ogóle wszedł. Gdy chciałam drugi raz (zaraz po tym pierwszym) odburknął: "No jak już tak bardzo chcesz, to zrób z nim coś".

#4.

"Miałam kiedyś chłopaka, który miał małego towarzysza - jakieś 6 centymetrów. Poważnie. W ogóle nie czułam go w środku. Położył się na mnie, popchał, podyszał i skończył. Potem zapytał: "Podoba ci się moja armata?". Szybko zakończyłam tę znajomość.

#5.

"Nasze dwa razy trwały jakąś minutę (jeśli nie mniej). Żadnej gry wstępnej, wsadził-wyciągnął, a orgazm ozdabiał jakimiś odzywkami z tanich pornoli. Do tego jeszcze przeklinał".

#6.

"Wyszedł spod prysznica, 120 kilogramów męskiego wdzięku rozwaliło się na łóżku i rzekło: "Bierz, korzystaj". Nie dość, że trzeba było prawie z lupą tego szukać między fałdami tłuszczu, to jak już się znalazło, trzeba było jakoś reanimować. Samo z siebie współpracować nie chciało. Powiedział: "Ujeżdżaj!" Przecież to jak jazda wierzchem na słoniu - nogi się rozjeżdżają. Koszmar".

#7.

"Zsunął spodnie, spod których wyszło krzaczysko rudych włosów okalających męską godność o długości jakichś 5 centymetrów (w pełnej gotowości bojowej). Nie dałam rady nawet wymyślić jakiejś grzecznej wymówki, zarechotałam na cały głos. Nic więcej nie mogłam zrobić. Wzięłam torebkę i dusząc się ze śmiechu wyszłam z mieszkania. Biedny chłopak".

#8.

Jak to wspominam, to do dziś mną wzdryga. Dopóki się całowaliśmy i przytulaliśmy wszystko było w porządku, ale jemu koniecznie chciało się zrobić mi dobrze ustami. Wrażenia miałam takie, jakby ktoś mnie jadł - mlaskanie i czkawka, a do tego podgryzanie.

#9.

"Sprzętu nie miał dużego, raptem kilka centymetrów. Kiedy byłam na dole, mogłam chociaż podziwiać wzór na tapecie, ale kiedy przeniósł mnie na górę, to żeby nie wypadł ze mnie, można było co najwyżej delikatnie ruszać plecami. A on jeszcze pokrzykiwał: "Szybciej, co ty, kłoda?". Ledwie doczekałam się końca swojego szczęścia".

#10.

"Spodnie na krzesło, żeby się nie pogniotły, a potem dziesięć minut obśliniania lewego cycka, potem drugie dziesięć minut na prawego".

Oglądany: 363715x | Komentarzy: 125 | Okejek: 853 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało