Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Kilka irytujących rzeczy, które napotkasz w kinie

158 141  
411   62  
Zdecydowanie uważamy, że kino jest rozrywką przereklamowaną. Co więcej - jest kilka rzeczy, które podczas filmowego seansu potrafią zniszczyć nam humor i spowodować, że następnym razem skłonimy się ku internetowemu piractwu lub (o zgrozo!) zamiast iść na film sięgniemy po książkę. Oto z czym musimy zmierzyć się podczas wizyty w kinowej sali.


Decybelowe przekąski

To co sprzedawane jest przed wejściem do sali kinowej to efekt spisku producentów żywności, którzy z jakiegoś powodu postanowili zrobić wszystko, aby popsuć klientom seans. I tak też zamiast serwować widzom miękkie pożywienie (rozgotowany bób, żelki Haribo, jajka na miękko, śledzie?) postawiono głównie na to, które wydaje możliwie najgłośniejsze dźwięki podczas konsumpcji. Odgłosy wydobywające się z ust kilkudziesięciu osób wpierd#lających naczosy i popcorn to prawdziwa, epicka symfonia przy której orgazmiczny soundtrack Hansa Zimmera brzmi niczym infantylna ścieżka dźwiękowa z ekranizacji książki "Pękaty parowozik wyrusza w podróż".


Łeb przed Tobą

Cieszysz się, że udało Ci się zarezerwować idealną miejscówkę? Następnym razem pomyślisz też nad zaklepaniem siedzenia tuż przed Tobą, bo zaraz na miejscu tym usiądzie dwumetrowy kulturysta z wodogłowiem, pruskim hełmem (tym takim ze szpikulcem na czubku), półmetrowym irokezem lub uszami większymi niż wszystko co do tej pory widziałeś. W rezultacie czekają Cię dwie godziny ćwiczeń stretchingowych będących jedynym pozytywnym efektem poszukiwań idealnej pozycji, przy której mógłbyś zobaczyć chociażby ćwierć ekranu.


Reklamy

Płacisz za bilet na film i w nagrodę za Twoje wsparcie dla rozwoju kultury i tym samym odżegnywanie się od piractwa internetowego, dostajesz wspaniały prezent - czterdziestominutowy blok reklam. Nie przewiniesz ich, nie ściszysz, a nawet nie wyjdziesz z sali - masz siedzieć i słuchać radosnego pierdzielenia o tym, że Dosia bije na łeb inne proszki, a pieluchy Pampers potrafią wchłonąć nawet i 2 litry moczu.


Matematyczny problem siedzeń

Dwa siedzenia, cztery ramiona, trzy oparcia na łokcie - wszystkie obliczenia się zgadzają i wygląda na to, że jeden z widzów będzie musiał odmówić sobie komfortu lub położyć swoją rękę na ręce osoby obok. Tego ostatniego raczej nie polecamy - po pierwsze to jakieś takie z lekka niezręczne, po drugie - może zostać odebrane jako agresywna forma promocji homoseksualizmu, dżender czy innego plugastwa...


Komentatorzy

To taki typ widza, który dostarcza Ci dodatkowych wrażeń, normalnie dostępnych jedynie na specjalnych wydaniach DVD, czyli wersjach filmu wzbogaconych komentarzem jego twórców. Ten akurat gość twórcą nie jest, ale jego wypowiedzi są równie cenne. Takie teksty jak „Kur#a! Ale mu wyj#bał!” podczas filmowych mordobić zdecydowanie poprawiają odbiór każdej blockbusterowej produkcji.



Gaduły

A to grupa osób, która nie widziała się kupę czasu i doszła do wniosku, że najlepszym miejscem do odpowiedzenia sobie na pytanie „Co tam słychać, proszę ja Ciebie?” to sala kinowa. Uciszanie tego typu gości nie ma większego sensu. Sprawę rozwiązywałaby zmiana w prawie pozwalająca na dokonanie ekspresowego linczu na takich „widzach” i wywieszenie ich zbezczeszczonych zwłok przed wejściem na salę w formie przestrogi dla innych planujących drzeć papę, irytujących palantów.


Quest w ciemnościach

Spóźniłeś się na premierę filmu? To wiedz, że Twoje miejsce pewnie już ktoś zajął, a próba pozbycia się intruza może spotkać się nie tylko z jego oporem, ale nawet i agresywną reakcją reszty widzów, którzy jedyne czego pragną to to, abyś posadził swoje dupsko gdziekolwiek i nie zasłaniał ekranu. Ostatecznie usiądziesz w pierwszym rzędzie i akcję filmu śledzić będziesz niczym kot usiłujący skupić wzrok na popier#alającej po dywanie, czerwonej kropce lasera.


Kibel

Sprzedamy Ci dwie duże cole w cenie jednej, abyś już w połowie seansu wił się w mękach marząc o kiblu. Najgorsze jest to, że w przypadku kina nie ma możliwości zapauzowania filmu, czy zapalenia światła. Mocz wstrzymywać musisz aż do sceny, która będzie na tyle nudna i mało istotna, że nie zbawi Cię szybki kłus do łazienki.


W momencie, gdy kino jest pełne widzów, taka ekspedycja to prawdziwa podróż do Mordoru po trupach stratowanych wrogów. A i tak nie masz pewności, że podczas Twojej nieobecności nie dojdzie na ekranie do dramatycznego zwrotu akcji...

Oglądany: 158141x | Komentarzy: 62 | Okejek: 411 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

21.05

20.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało