JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

8 wyjątkowo niepokojących fotografii

316 974  
1063   55  
Dziwne rzeczy dzieją się wokół nas. Większości z nich nawet nie zauważamy, a te które widzimy staramy się czym prędzej przepuszczać przez filtr racjonalnego myślenia. Jest przecież znacznie wygodniej, gdy nic nie zaburza porządku naszej wizji świata. Nie zmienia to faktu, że wszyscy lubimy zagadki i nieodkryte sekrety. Dlatego dziś dzielimy się z Wami kolekcją tajemniczych zdjęć, za którymi stoją niekiedy dość przerażające historie...


Kobieta z Południowej Wieży

To zdjęcie wykonane zostało chwilę po uderzeniu samolotu w jeden z budynków WTC. W olbrzymiej dziurze powstałej po kolizji pojawiła się kobieta. Przez jakiś czas stała tam machając ręką do przerażonych gapiów i wołając o pomoc. Nigdy nie udało się ustalić jej tożsamości, chociaż niektórzy twierdzą, że była to Edna Cintron - jedna z pracowniczek firmy ubezpieczeniowej znajdującej się w budynku. Niezależnie od tego kim była osoba ze zdjęcia, największą tajemnicą i tak pozostaje to, w jaki sposób przeżyła tę katastrofę.

Wielka Stopa w ogrodzie

W 2000 roku pewna kobieta mieszkająca w amerykańskim stanie Floryda przez trzy dni użerała się z wielką małpą, która to przychodziła nocą na ganek jej domu i konsumowała jabłka pozostawione tam przez właścicielkę nieruchomości. Mimo że sama autorka poniższej fotografii twierdzi, że tajemniczym gościem musiał być jakiś zbiegły z niewoli orangutan, to i tak dla miłośników kryptozoologii zdjęcie to jest niepodważalnym dowodem na istnienie Wielkiej Stopy.

Madonna z Bachelor's Grove

Położony w Chicago cmentarz Bachelor's Grove uważany jest za teren nawiedzony. Trudno się dziwić - goście odwiedzający to opuszczone miejsce bardzo często zdają mrożące krew w żyłach i mocz w nerkach historie o smętnych zjawach wałęsających się między grobami. To zdjęcie zrobione zostało w 1991 roku za pomocą aparatu na podczerwień. Istota, którą widzicie na zdjęciu jest prawdopodobnie „Biała Madonna” - dość często spotykana rezydentka cmentarza. Najczęściej zobaczyć ją można podczas pełni Księżyca spacerującą z niemowlęciem na rękach (bu!).

John Lennon daje autograf fanowi

8 grudnia 1980 roku do wychodzącego ze swej rezydencji Johna Lennona podszedł nieco otyły, sympatyczny okularnik. Mężczyzna podał się za wielkiego miłośnika twórczości Beatlesów, uścisnął muzykowi dłoń i wręczając mu album, który to Lennon nagrał wraz ze swoją żoną - Yoko Ono - „Double Fantasy”, poprosił muzyka o autograf. Jakiś dziennikarz udokumentował tę chwilę robiąc średnio udane zdjęcie spotkania Lennona ze swym oddanym fanem.

Kilka godzin później mężczyzna po raz kolejny spotkał artystę. Tym razem w dłoni nie trzymał albumu z płytą, a nabity rewolwer. Mark Chapman, bo tak nazywał się okularnik, posłał pięć kul w kierunku swego idola. Cztery z nich dotarły do celu ciężko raniąc eks Beatlesa. Artysta zmarł w drodze do szpitala.
Tak więc mamy tu do czynienia z ostatnią fotografią zrobioną Lennonowi. Rzadko kiedy jednak zdarza się, aby morderca pozował ze swą ofiarą do zdjęcia.

Spadające ciało

A na tej fotografii widzimy szczęśliwą rodzinkę, która właśnie wprowadziła się do świeżo zakupionego domu w Teksasie. Uśmiechy prawdopodobnie dość szybko im z twarzy zeszły, gdy nowi właściciele rezydencji zobaczyli tajemnicze ciało spełzające z sufitu.

Namiot z Przełęczy Diatłowa

To „pamiątka” po przedziwnej tragedii, do której doszło 2 lutego 1959 roku w Przełęczy Diatlowa w górach Ural. Ratownicy, którzy wyruszyli na poszukiwania dziewięcioosobowej grupy turystów, znaleźli ich rozszarpany namiot, a niedługo potem porozrzucane po okolicy zwłoki.

Wygląda na to, że coś musiało wyjątkowo przerazić śpiących uczestników wyprawy, bo wszystkie ślady wskazują na to, że ci wybiegli na bosaka z namiotu i pędzili na złamanie karku przed siebie... aż do momentu, kiedy coś ich dopadło. Dwa z odnalezionych ciał miały zmiażdżone czaszki, inne miały połamane żebra, a jedna z ofiar pozbawiona została języka. Żeby tego było mało, ubrania niektórych zwłok wykazywały wysokie skażenie radioaktywne.

Stodoła domu w Hinterkaifeck

W 1922 roku Niemcami wstrząsnęła historia bestialskiego mordu w miejscowości Hinterkaifeck. Życie straciło wówczas sześć osób. Do dziś nie udało się ustalić ani sprawcy tej zbrodni, ani nawet motywu, którym morderca mógł się kierować. Policja przesłuchała ponad 100 osób i nie natrafiła na absolutnie żaden ślad czy jakąkolwiek wskazówkę, która pomogłaby rzucić nieco światła na tę sprawę. Jedyne co wiadomo to fakt, że niedługo przed zajściem pokojówka pracująca dla mieszkającej tam rodziny wypowiedziała swoją pracę i czym prędzej opuściła progi domu twierdząc, że jest on nawiedzony.

Po zabiciu swych ofiar sprawca musiał tam mieszkać przynajmniej przez kilka dni - świadczy o tym nakarmione bydło i resztki jedzenia, które ktoś przygotował sobie w kuchni. Sąsiedzi widzieli też unoszący się z komina dym.
Fotografia przedstawia jedną z ofiar leżącą w stodole.

Freddy Jackson

W 1919 roku marszałek lotnictwa Sir Victor Goddard uwiecznił na fotografii członków swojej eskadry. Wszyscy panowie pozujący na pokładzie HMS Daedalus wyszli na zdjęciu bardzo ładnie, tylko jeden - mechanik Freddy Jackson coś taki niewyraźny i smutnie czający się za plecami jednego ze swoich kolegów... Pół biedy, gdyby facet był po prostu nieśmiały i niezbyt chętny do pozowania, ale w tym przypadku sprawa jest niepokojąca z innego powodu. Otóż dwa dni wcześniej Jackson miał nieszczęście oberwać śmigłem jednego z samolotów. Co bardzo istotne dla sprawy - mechanik zginął na miejscu, a jego pogrzeb miał miejsce dzień przed wykonaniem tej fotografii.


Źródła: 1, 2, 3, 4

Oglądany: 316974x | Komentarzy: 55 | Okejek: 1063 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało