JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Autentyki z życia wyznawców Joe Monstera IX

17 504  
6   9  
Nie jesteśmy pewni, czy beretta ma kaliber 9mm, a parabellum ma magazynek na dziewięć nabojów ani czy tak naprawdę przykazań nie było dziewięć. Ale jedno jest pewne: To jest już dziewiąta edycja "autentyków" z życia wyznawców JM...

..pewnego jesiennego wieczoru kilka lat temu, kolega miał wolną chatę. Zakupiliśmy co trzeba i się do niego wybraliśmy na tzw. nasiadówę. Kolegę Andrzejka zainteresował pewien niewielki, podłużny przedmiot leżący na biurku. Tak się zdarzyło, że kolega w pewnym momencie został sam w pokoju razem z tym czymś.
Wchodzimy całą ekipą do tego pokoju i Andrzejek trzymając "to" w ręku pyta gospodarza
Andrzejek: To jest może szminka ochronna ? No wiesz taka, co by na mrozie usta nie pękały?
Gospodarz: Nie. To jest klej do papieru w sztyfcie.
Andrzejek udając ziewnięcie wyciera usta i mówi : Ahhhhhaaaa....

by szafolag

* * * * *

Daaaawno temu... ze cztery lata będą... wynajmowałyśmy (trzy wesołe dziewczynki) mieszkanko. No i zalągł nam się w owym mieszkaniu facet... komputerowiec w dodatku. Bardzo pożyteczne stworzenie, naprawiał, jak się jedyny komp w chałupce zbiesił, a co więcej, jako admin własnego serwera, dał nam wszystkim konta pocztowe, taki był hojny, a co!
Niestety, któregoś wieczora jedna z dziewczyn ściągając pocztę dostała komunikat, że serwer cuś nie teges i maili nie dostaniemy... więc od razu - podstawowa komenda komputerowa, działająca pod każdym systemem:
- Maaaaaaaaaaaaaaaarcin!!!
i samiec zasiadł do naprawiania zdalnie serwera. My trzy wianuszkiem za nim, i zobaczyłyśmy po raz pierwszy, jak ktoś coś w linuksie psuje. Z naszego punktu widzenia, były to dość bezsensowne serie znaków, jakieś tam grep | i ps aux i ogólnie wyglądało to dość chaotycznie acz robiło wrażenie. Niestety, nie przynosiło efektu. Samiec wbił kolejną linijkę tego bełkotu i nic... W końcu jedna z dziewczyn nie wytrzymała i zaproponowała:
- Wiesz co? wpuść mnie, może ja będę miała więcej szczęścia...?

by niq

* * * * *

Studenci grają w brydża (tak, tym się głównie zajmujemy na uczelni). Idzie jakiś kontrakt, stół rozłożony, pierwsza czy druga lewa... W tym momencie za plecami rozgrywającego pojawia się kolega i komentuje:
- Uuuuu, stary, kiepsko, kiepsko, nic z tego nie będzie...
- Jacek, ale przecież ty nie umiesz grać w brydża!
- Nie, ale wiem, jak figury wyglądają...

by Perpetka

* * * * *

Siedzę sobie w cafe [gość pracuje w cafe internet], klientów mało, przychodzi gość starszy, porządnie ubrany, marynarka, prochowiec, kapelusz itd...

K(Klient): proszę pana, bo ja mam takie pytanie: otóż słyszałem, że jak się ma adres czyjś w internecie to można z nią porozmawiać jak przez telefon..
J(Ja) : no to zależy od tego jakiego programu chce pan użyć... jaki ma pan ten adres? czy może mi pan go podać?
K : www.xlaski.pl

by _Rene

* * * * *

Mamuśka moja wysłała zgłoszenie na ławnika... miała być wizja lokalna i przychodzi ostatnio dzielnicowy... ze na wizje lokalna przyszedł... usadzić się próbował na psa fotelu...

M(Mamuśka): To jest fotel psa (i wygania psa z fotela)
D(Dzielnicowy) : Może nie będzie miał nic przeciwko... w końcu ta sama profesja co moja...

by _Rene

* * * * *

Rzecz się dzieje na miasteczku akademickim AGH’u .
Na trawniku leży kompletnie nastukany gość, któremu wystają nogi na chodnik, a obok niego karteczka:
"Jutro mam 2 kolosy, a dzisiaj się opalam"

by meziash

* * * * *

Opowiadał mi to kumpel z WAM w Łodzi.
Było to w czasie Juvenaliów.
Dowódca roku zorganizował zbiórkę i mówi:
Studenci się k**wa nie uczą tylko chleją.
A potem rzygają po parapetach.
Gołębie to wp*******ją.
I latają naj***ne.

by henrix

* * * * *

Wczoraj z wieczorka udałam się na basen. Jak wiadomo gips zdjęty, ale szwy jeszcze wystają (podobno się kiedyś rozpuszczą).
Zawstydzona tym faktem piorunem rozebrałam się w szatni i buch! w wodę.
Kiedy po paru minutach wlazłam na słupek, żeby sobie skoczyć ludzie tak dziwnie na mnie patrzyli. Myślę sobie tak:
- makijażu nie mam, więc się nie rozmazałam,
- strój założony poprawnie
Co jest ???!!!
I wtedy miły pan ratownik podchodzi do mnie i mówi konspiracyjnym szeptem:
- Podkolanówki! Niech pani zdejmie podkolanówki!

by Inga



Oczywiście, gdy podobne zabawne historie wydarzą się w waszym życiu, nie zapomnijcie podzielić się nimi na forum "KAWAŁKI MIĘSNE". Dla najlepszych - poczytne i zaszczytne miejsce na naszej stronie głównej! Innych nagród nie przewidziano. Jeszcze... :)


Oglądany: 17504x | Komentarzy: 9 | Okejek: 6 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

20.09

19.09

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało