JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

List od wiernego fana

13 918  
3   4  
Wejdź do galerii Smirnoffa!Oto bardzo ciekawy list, którego autorstwa niestety nie udało nam się ustalić. Podejrzewamy, że jego autorem możesz być Ty, tylko tego nie pamiętasz... ;)

    Drogi Alkoholu,

    Po pierwsze, pragnę nadmienić, iż jestem Twoim wiernym fanem, a eksploracja Twych wielu wcieleń jest celem mojego życia. Jesteś bowiem, drogi przyjacielu, gotów mnie wesprzeć ilekroć Cię potrzebuję. Jesteś drinkiem po pracy, piwkiem do meczu, pocieszasz podczas nudnych rodzinnych spotkań ukryty w czekoladkach. Aczkolwiek ostatnio zacząłem mieć wątpliwości co do szczerości Twych intencji.

    Wierzę, iż są one jak najlepsze, lecz ostatnio Twój wpływ miał dla mnie szereg przykrych konsekwencji, które pozwoliłem sobie opisać poniżej:

    1. Telefony:
    Doskonale rozumiem, że komunikacja międzyludzka jest istotna, jednakże wypraszam sobie jakiekolwiek rozmowy na tematy istotne po godzinie drugiej w nocy.

    2. Jedzenie:
    Lubię sobie podjeść, to prawda. Że nie jestem dobrym kucharzem – też się nie wyprę. Ale czemuż skłoniłeś mnie do konsumpcji kebabu na mieście, popicia go colą, poprawieniu w domu chińską zupką z proszku i zleżałymi chipsami bekonowymi, popitymi kefirem, przegryzanym paluszkami z podłogi i dobitego snickers’em – do dzisiaj zachodzę w głowę nad słusznością tych wyborów. Jestem eklektycznym żarłokiem, ale to już była przesada.

    3. Niezdarność:
    O ile nie zamierzasz subtelnie zasugerować mi, bym zapisał się na zajęcia jogi, by poprawić ogólną równowagę organizmu, nie widzę najmniejszej potrzeby ciągłego upadania. Zapewniam, jest to zupełnie zbyteczne. I tutaj pozwolę sobie załączyć mały podpunkt – niech jedna minuta będzie absolutnie maksymalnym czasem niezbędnym do znalezienia klucza, znalezienia dziurki i wykonania wszelkich niezbędnych czynności wymaganych do sforsowania drzwi, dobrze ?

    4. Zdjęcia:
    Niniejszym uprzejmie proszę, by w pobliżu Ciebie nie znajdowały się: debilne nakrycia głowy (w tym wszelkie sombrera i peruki), nadmuchiwane lalki, szczególnie w kształcie owiec, wibratory, bita śmietana i confetti w sprayu i tym podobne gadżety.

    5. Na koniec - kac:
    Rozumiem, że delikatne wspomnienie dnia poprzedniego jest dopuszczalne, ale kac po południu jest absolutnie nie do przyjęcia. Mogę pozwolić sobie na elementarną profilaktykę – woda, witamina b, aspiryna – przed pójściem do łóżka bądź planowaną utratą przytomności na podłodze w kuchni. Jednakże takie działania z mojej strony mają oznaczać minimalne oznaki kaca. Tak niewielkie, by w żaden sposób nie utrudniały normalnych czynności w sobotę, niedzielę, no i w każdy inny dzień mający jakiekolwiek znaczenie.

    Zaznaczam, że powyższy układ jest bardzo sprawiedliwy, ja robię swoje, Ty - swoje.

    Drogi Alkoholu, od lat cieszę się naszą przyjaźnią i liczę na to, że pozostaniemy w nie gorszych stosunkach. Byłeś bowiem dla mnie twórcą świetnych opowieści, źródłem radości i śmiechu, i wspaniałym kompanem w niedoli. Aby nasza przyjaźń trwała nadal, proszę uwzględnić moje skromne prośby i wcielić je w życie w trybie natychmiastowym. Liczę na szybką odpowiedź, nie później niż do najbliższego piątku, do godziny 16-tej. Wtedy to bowiem planuję aktywnie kontynuować naszą zażyłość.

    Z wyrazami szacunku,
    Wierny Fan




face="courier new"> I co? Przypominasz sobie, że coś takiego pisałaś/eś? ;)


Oglądany: 13918x | Komentarzy: 4 | Okejek: 3 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało