JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

9 sposobów na powrót do trzeźwości

298 458  
655   82  

W życiu bywają takie momenty, gdy trzeba wlać sobie do baku nieco paliwa. W wielu przypadkach, przez czyste gapiostwo, zapominamy się i ognista woda, zamiast dobrze nam służyć, powoduje, że smętnie zalegamy na dywanie z policzkiem we własnych wymiotach. A przecież za kilka godzin trzeba nam do pracy iść! Dziś powiemy Wam, jak przyspieszyć bolesny proces powrotu do względnej trzeźwości.


#1. Przestań pić!

Tako rzecze kapitan Oczywisty i ma rację. To najtrudniejszy z elementów powrotu do pionu. Paradoksalnie krok ten często jest przez nas źle rozumiany, co wynika z naturalnego strachu przed wizją kontynuowania imprezy z otworem gębowym suchym niczym lewacka tęcza po warsztatach z patriotyzmu. I nie - tymczasowe odstawienie wódki na rzecz piwa wcale nie spowoduje, że utrzymamy stan alkoholowego upodlenia na względnym poziomie (czyli takim balansującym na tej cienkiej granicy pomiędzy „hej-ho, tak wiruje cały świat”, a „kuwa, ae sje naebaem”).

 


 

#2. Kontrolny wymiot

Stare, babcine sposoby są najskuteczniejsze, powiadają. Jak wszyscy wiemy, droga, którą alkohol przebywa zanim dostanie się do naszych żołądków jest dość długa, a i proces przyswajania wypitego szota chwilkę trwa. Chwilka ta nie jest może na tyle długa, żeby dać nam czas na przeanalizowanie wszystkich błędów popełnionych w życiu, ale na pewno wystarczy nam do tego, aby zrozumieć, że te ostatnie trzy bruderszafty i podwójny toast wydojony na pohybel ryżym listonoszom, z całą pewnością sprawią, że niebawem nasz system wejdzie w stan hibernacji. Trzeba więc opróżnić żołądek zanim będzie za późno. Sposobów na to jest wiele. My polecamy zwizualizowanie sobie seks-wideo Jerzego Urbana.
 


 

#3. Zjedz coś

Najlepiej przed piciem, chociaż w trakcie też nie zaszkodzi. Żłopanie na pusty żołądek to najekonomiczniejszy sposób na zapewnienie sobie szybkiego odurzenia, szczególnie wtedy, gdy wśród naszych znajomych jest typ polewacza, czyli dyrygenta nadającego zawrotny rytm napełniania kieliszków. Wrzucenie na ruszt czegoś bogatego w węglowodany spowoduje, że żołądek dostanie sprzymierzeńca, który wchłonie część wypitego alkoholu. Chociaż z drugiej strony wydaje nam się, że ta teoria została stworzona przez jakiegoś nietrzeźwego biologa-amatora. Wszyscy wiemy, że po pijaku nic nie smakuje lepiej niż ociekający nieświeżym tłuszczem kebab.
 


 

#4. Nawodnij się

Ironią picia alkoholu jest to, że z każdą kolejną setką wódki stajemy się coraz bardziej odwodnieni. Więc jeśli już zrezygnowałeś z dalszego dostarczania swemu organizmowi procentów, warto uzupełnić nasze zmaltretowane ciała w utracone płyny. Polecamy napoje izotoniczne. Wśród wytrawnych pijaków istnieje metoda zwana... „podwójnym fistingiem”, polegająca na naprzemiennym piciu napojów alkoholowych z wodą. Podobno trudniej się w ten sposób upić, a i kac jakby mniej uciążliwy.
 


 

#5. Pałaszuj owoce

Okazuje się, że człowiek nie jest jedyną istotą zamieszkującą Ziemię, która z lubością wprowadza się w stan alkoholowego upojenia. Niektóre nietoperze zjadają nieco nieświeże, fermentujące owoce. Później bardzo tego żałują. Tak bardzo, że te sympatyczne stworzonka nawet po pijaku są w stanie desperacko ruszyć na poszukiwania cudownego leku, który z miejsca postawi je do góry nogami. Okazuje się bowiem, że owoce bogate we fruktozę przyspieszają proces trzeźwienia. Tak w każdym razie wynika z badań izraelskich badaczy, którzy bliżej przyjrzeli się nietoperzym praktykom. W naszym przypadku oznacza to tyle, że powinniśmy wprowadzić do naszego systemu cukrową bombę owocową podlaną miodem i zalaną Coca-Colą. Na pewno nie zaszkodzi.
 


 

#6. Wypij kawę

Nie oszukujmy się - wypicie kofeinowego szota nie spowoduje, że z chwili na chwilę wytrzeźwiejemy. Tym bardziej, że zarówno alkohol, jak i kofeina są substancjami, które nas odwadniają. To co da nam kawa to iluzja trzeźwości - w praktyce wydawać nam się będzie, że jesteśmy bardziej przytomni i świadomi podejmowanych decyzji. Mimo że taki stan może wprowadzić nas w niemałe kłopoty (takie jak obudzenie się u boku jednookiej, wąsatej dziwki, czy publiczne przyznanie się do lektury „Pięćdziesięciu twarzy Greya”), to z drugiej strony poprawi to nasze samopoczucie i chęć walki o przedwcześnie utraconą trzeźwość.
 


 

#7. Weź zimny prysznic

Właściwie to tego punktu miało tu nie być, ale daje nam to okazję do wstawienia zdjęcia gołej babki pod prysznicem ;) Prawda jest taka, że w chwili, gdy jeden z towarzyszy w piciu zaliczy zgon, większość jego przyjaciół wepchnie nieprzytomnego biedaka do kabiny prysznicowej i zaleje nędznika lodowatym strumieniem wody. To logiczne - przecież tego typu praktyki stosowane były w słynnych izbach wytrzeźwień i nikt na skuteczność skarżyć się nie mógł (właściwie to jak ktoś już tam trafił, to na nic skarżyć się nie mógł...). W praktyce, efekt uzyskany po takim zabiegu podobny jest do tego z punktu powyżej - wydaje nam się, że wróciliśmy do życia, podczas gdy w dalszym ciągu jest z nami bardzo źle...
 


 

#8. Weź pigułkę!

Nie tak dawno grupa amerykańskich (!) naukowców stworzyła tabletki drastycznie przyspieszające metabolizm alkoholu. Póki co lek przetestowano na grupie całkiem zanietrzeźwionych myszy, które dzień wcześniej mocno zapiły z gromadką pewnych puszczalskich chomicząt. Niewinna impreza zamieniła się w prawdziwą libację, kilkukrotnie zakłócono ciszę nocną, jeden chomik złożył później doniesienie o wybiciu bocznej szyby w jego golfie...

Działo się. Grunt, że to wydarzenie stało się okazją do przetestowania amerykańskiego wynalazku i myszy momentalnie wytrzeźwiały. Czuły niewyobrażalną skruchę, podczas gdy uczeni mieli powód do radości. Wkrótce produkt ma być testowany na ludziach. Nie omieszkamy poinformować Was o jego skuteczności, gdy tylko trafi w nasze ręce.
 

#9. Zrób sobie transfuzję krwi

Po co się męczyć i szukać okrężnej drogi do rozwiązania tak prostego problemu? Bierz przykład z Keitha Richardsa, który w momencie kiedy zdał sobie sprawę, że w jego żyłach płynie już głównie przedziwna mikstura będąca mieszanką alkoholu, heroiny, papierosowych niedopałków, rdzy i wirusów roznoszonych drogą płciową, postanowił najzwyczajniej w świecie zastąpić tę ciecz krwią. W tym celu zrobił sobie transfuzję. Efekt był na tyle zadowalający, że zabieg ten często powtarzał przed szczególnie ważnymi koncertami. Jeśli więc masz pod ręką zaufanego, względnie trzeźwego, lekarza i dostęp do posoki zgodnej z Twoją grupą krwi, zawsze możesz trochę poeksperymentować.

 

Prawda jest taka, że i tak wszystko skończy się jak zwykle...


Oglądany: 298458x | Komentarzy: 82 | Okejek: 655 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało