JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

10 powodów, dla których nie powinieneś przeprowadzać się do Dubaju

350 491  
927   128  
Luksusowe hotele, wspaniałe samochody, przepych i bogactwo - Dubaj wydaje się najwspanialszym miastem świata. Nic z tego. To jedno z najgorszych miejsc do życia, w rankingu tuż za Sosnowcem. Oto 10 powodów dlaczego.


#1. Ciągle w budowie

Wkurza cię remont u sąsiadów, który trwa już drugi tydzień? Przy remontach w Dubaju to nic! Tam budowa trwa nieprzerwanie od dwudziestu lat i absolutnie nic nie wskazuje na to, aby miała kiedykolwiek się skończyć. Dźwigi, koparki, betoniarki, ciężarówki, ciężki sprzęt - to wcale nie brzmi jak gwarancja spokojnego odpoczynku po powrocie z pracy. Raczej jak jeden wielki koszmar, z którego nie sposób się uwolnić.

#2. Wieczne korki

Zanim jednak wróci się z pracy do domu (by tam napawać się dalszym ciągiem huku pracujących non stop maszyn budowlanych), trzeba całe godziny odstać w korku. Mimo że Dubaj ma powierzchnię tylko nieco ponad 2,5 raza większą niż Warszawa, przejechanie z jednej części miasta w drugą potrafi zająć wieki. Znalezienie wolnego miejsca do zaparkowania również graniczy z cudem. Siedmiopasmowe arterie, do których wzdychają mieszkańcy europejskich krajów, to i tak za mało w stosunku do liczby jeżdżących po Dubaju samochodów. I w dużym błędzie byłby ktoś, kto sądziłby, że Arabowie - świadomi problemów - kupują małe, miejskie i bardzo praktyczne pojazdy.

#3. Kosztuje krocie


Na życie w Dubaju potrzeba ogromnych pieniędzy - biedni ludzie przywożeni są tylko do fizycznej pracy przy budowach, a i tak ich wynagrodzenie jest częstokroć wyższe niż wykształcenie. Chcąc mieszkać w Dubaju, trzeba liczyć się z tym, że nawet powietrze kosztuje - chociażby ze względu na nigdy nie milknące agregatory klimatyzacji. Wszystkie ewentualne rozrywki to kolejny wydatek. Za darmo można w Dubaju co najwyżej w pysk dostać. Tylko że po to wcale nie trzeba jechać do Dubaju, podobne atrakcje oferuje chociażby warszawska Praga.

#4. Nie licz na obywatelstwo

Na prawdziwe przywileje związane z życiem w Dubaju mogą liczyć tylko jego prawowici obywatele. Jest to jednak grupa bardziej hermetyczna nawet niż koło miłośników gry w bierki elektryczne pod wodą. Dla rządzących szejków nie ma znaczenia to, że osoba ubiegająca się o obywatelstwo urodziła się w Dubaju albo pracowała tam przez trzy czwarte życia. Odpowiedź i tak w 99,9% wypadków brzmi „لن”. Czyli - w wolnym tłumaczeniu - „nigdy nie będziesz Arabem”.

#5. Ale nie żałuj z tego powodu


Współcześni Arabowie - zwłaszcza ci mieszkający w Dubaju - to bez mała dzieci-kwiaty pozbawione wszelkich trosk. Państwo opłaca ich edukację, ich pracę, ich bezrobocie. Funduje im wielkie rezydencje i wszelką niezbędną i zbędną pomoc, by nie musieli martwić się zupełnie o nic. Żyją pod parasolem, który oddziela ich od rzeczywistości. Wydaje im się, że są nieśmiertelni - wystarczy pooglądać w YT nagrania z arabskich popisów samochodowych. Efekt jest taki, że zetknięcie oderwanego od świata Araba z trzeźwo myślącym Europejczykiem kończy się traumą (czasem i porwaniem samolotu, ale to inna, niemająca nic wspólnego z Dubajem historia).

#6. Brak historii

Można się zastanawiać, co jest lepsze - kompletny brak historii czy też historia pełna niepowodzeń, upadków, porażek, kładąca się martyrologicznym echem na przyszłych pokoleniach. Dubaj reprezentuje opcję pierwszą - to miasto, którego jeszcze dwadzieścia kilka lat temu praktycznie nie było. Nie ma za sobą ani cienia historii, a jedyne, o czym będą opowiadać przyszłe pokolenia Dubajczyków, to sporadyczne spotkania wielbłądów na szlakach wędrówek.

#7. Wysoka temperatura


Mimo że Arabowie wydają się do ekstremalnie wysokiej temperatury przyzwyczajeni, koszmarem, który prześladuje ich nocami, jest ewentualność braku prądu. Wszyscy - rzecz jasna - posiadają awaryjne agregaty, ale możliwość, że miałoby zabraknąć klimatyzacji, przyprawia mieszkańców Dubaju o gęsią skórkę (której nie doświadczają w żaden inny sposób). Życie w Dubaju sprowadza się do mieszkania w klimatyzowanych domach, podróżowania klimatyzowanymi samochodami i pracy w klimatyzowanych biurach. Ewentualna awaria chłodzenia oznaczałaby totalny paraliż miasta.

#8. Brak deszczu

W Dubaju nie pada. Coś tak miłego jak ciepły wiosenny deszcz zwyczajnie nie występuje. Jest sucho jak w Familiadzie. Prędzej można spodziewać się, że z nieba spadną pieniądze (chociażby na podstawie tego, jaką opieką socjalną obdarzeni są Arabowie mieszkający w Dubaju) niż woda - choćby i w niewielkich ilościach.

#9. Roślinność? A cóż to takiego?


Wysokie temperatury i brak deszczu to warunki, które byłyby w stanie uśmiercić każdą roślinność. Ale nie w Dubaju, bo chociaż ta nie występuje naturalnie, to sowitym nakładem szejków zdarzają się gdzieniegdzie sztucznie utrzymywane przy życiu rośliny. Ich utrzymanie kosztuje rocznie, co prawda, więcej niż 460 darmozjadów z polskiego Sejmu, ale bogatemu może zabronić tylko jeszcze bogatszy. A takich jest już niewielu poza Dubajem.

#10. To miasto to fake

Dubaj jest sztucznym wytworem cierpiącej na nadmiar gotówki cywilizacji. W jednym z centrów rozrywki w Dubaju jest nawet skocznia narciarska i sztuczny stok - mimo że na zewnątrz temperatury oscylują w granicach 40-60 stopni Celsjusza, wewnątrz utrzymywana jest temperatura ujemna. Deszcz nie występuje naturalnie, ale może zostać przywołany na zlecenie szejków (i to nie za zasługi tańczącego wokół jedynej w okolicy palmy szamana). Roślinność też jest sztuczna. Tak samo jak ludzie sztucznie trzymani pod osłoną opiekuńczego dolara. Choć na niewielką skalę, to już utopia. Która - jak u Huxleya - może szybko przerodzić się w antyutopię.

Źródła: 1, 2

Oglądany: 350491x | Komentarzy: 128 | Okejek: 927 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało