Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
Joe Monster is watching you
...BO POWAGA ZABIJA POWOLI
« starszy artykułnowszy artykuł »

8 tragicznych zmian, które przewidział Aldous Huxley

Adieu | Pt 11-10-2013 05:00 | 193250x | 608 | 80
„Nowy wspaniały świat” Aldousa Huxleya to książka z 1931 roku, którą niektórzy nazywają powieścią science-fiction. Sęk w tym, że dla innych to przepowiednia o znacznie lepszej sprawdzalności niż brednie np. Nostradamusa. Oto osiem rzeczy, które przewidział żyjący na początku XX wieku autor.


Uwaga: zawiera spoiler. Artykuł dla tych, którzy „Nowy wspaniały świat” już czytali lub nie zamierzają czytać wcale. Bo jest za długi.

#1. Dzieci z butelki

Pierwsza osoba poczęta w wyniku in-vitro przyszła na świat w 1978 roku, tymczasem już w 1930 Huxley pisał o „wybutlowywaniu” dzieci o pożądanych cechach wyglądu i charakteru, uwzględniając kwestie zarówno samego rozrodu jak i późniejszego warunkowania do życia w wyidealizowanym społeczeństwie. Czy nie przypomina to trochę współczesnych „klinik leczenia niepłodności”, gdzie można sobie wybrać, od jakiego mężczyzny ma pochodzić nasienie? Kryteria wyboru niewiele się różnią od tych z „Nowego wspaniałego świata” - wzrost, kolor oczu, charakter... Ludzka inżynieria genetyczna na początkowym poziomie.

#2. Specjalizacja wiedzy i umiejętności


Osobniki różnych kast w „Nowym wspaniałym świecie” były w różny sposób warunkowane - tak aby spełniały swoją rolę w społeczeństwie, nie dostrzegając innych możliwości ani wynikających z niej niedogodności. Na tym nie koniec. Osoby zatrudnione np. do pilotażu samolotów znały się u Huxleya tylko na pilotażu samolotów, nie mając ani grama innej, nawet bardzo ogólnej wiedzy - gdyż ta nie była im potrzebna. Ta sama tendencja odwzorowuje się w polskim szkolnictwie, gdzie krok po kroku okrawa się program nauczania z kolejnych rzeczy (między innymi - jak w powieści - z historii). Tworzy się społeczeństwo specjalistów w swojej dziedzinie. Albo, jak twierdzą inni, społeczeństwo nieuleczalnych głąbów.

#3. Bezwzględna poligamia

W „Nowym wspaniałym świecie” żadna potrzeba nie mogła pozostać niezaspokojona, to rodziłoby bowiem niepokój w społeczeństwie i zagrażało idealnemu porządkowi. Dlatego idea „każdy z każdym” traktowana była jak świętość. Wierność, dziewictwo, czystość - wszystko to wartości, na które w wizji Huxleya nie było miejsca. Dopiero odmowa kontaktów seksualnych uznawana była za dziwną, wręcz niemoralną. Mężczyźni niemal non-stop wymieniali się doświadczeniami i pomysłami - co robili albo co zrobiliby z wybranymi kobietami. Czy to dalekie od dzisiejszego internetowego „ruchałbym!”?

#4. Soma


Aldous Huxley opisał cudowny środek na poprawę samopoczucia. Soma, bo tak się ów środek nazywał, działała podobnie do alkoholu, aczkolwiek nie powodowała późniejszych skutków ubocznych. Koniec końców całe społeczeństwo „Nowego wspaniałego świata” uzależnione było od somy - niewielkich pigułek przyjmowanych po pracy lub w chwilach gorszego samopoczucia. Chwilowy niedobór leku wywoływał natychmiastową panikę. Dzisiaj jest podobnie - każda reklama wmawia nam, że bez cudownych preparatów nie jesteśmy w stanie ani żyć, ani być zdrowi, ani czuć się dobrze. Od samych narodzin do późnej starości powinniśmy faszerować się lekami. A na dodatek płacić za to ogromne sumy koncernom farmaceutycznym.

#5. Konsumpcjonizm

Jedną z podstawowych zasad wpajanych nowo narodzonym mieszkańcom nowego wspaniałego świata była potrzeba posiadania. Konieczność ciągłego kupowania, która napędzałaby gospodarkę. Dlatego skutecznie wykorzeniono tam umiejętność naprawiania czegokolwiek, a chodzenie w znoszonych swetrach było nie do zaakceptowania. I podobnie jest u nas, a to dopiero XXI wiek - rzeczy się nie naprawia. Rzeczy się wyrzuca i kupuje nowe. Mężczyzna nie naprawia kranu, bo woli zapłacić fachowcowi - tak w końcu bezpieczniej. Wymiana żarówki w nowym samochodzie to konieczność udania się do serwisu. Podobnie jest z grami - zgodnie z tym, co przewidział Huxley - nie powstają już gry bez rekwizytów, oparte na samym pomyśle. Dopiero mnogość koniecznego do gry sprzętu świadczy o klasie nowej dyscypliny.

#6. Koniec ery książek


W „Nowym wspaniałym świecie” dzieła Szekspira znajdowały się tylko w sekretnych szafach zarządców, którzy stali ponad prawem. Zwykłym obywatelom nie były wcale dostępne, bo „były stare”. Opisywały inny świat - niemożliwy do zrozumienia. Dlatego jedyne książki, jakie u Huxleya czytano, były specjalistycznymi podręcznikami. Za rozrywkę z kolei odpowiadały czuciofilmy - niewątpliwie jeden z następnych przystanków na drodze ewolucji zupełnie współczesnych kin 3D.

#7. Ateizacja

W „Nowym wspaniałym świecie” miejsce Boga zajął postęp technologiczny. Nie ma tu osób boskich, jest Pan Ford. Nie ma przykazań, są rymowane formułki, które przypominają obywatelom świata o sposobach zachowania nowego porządku. Owe formułki wskazują na potrzebę zażywania somy, dbania o higienę, odpowiedniego traktowania przedstawicieli swojej i innych kast itp. Wiara w Boga to z kolei powód do śmiechu czy wręcz zażenowania. Podobnie jak postępowanie według 10 przykazań. Całą dziesiątkę zastąpić miało dążenie do wyidealizowanej szczęśliwości, niecudzołożenie - swoboda uprawiania seksu zawsze, wszędzie i z każdym, czczenie rodziców - brak prawdziwych rodziców.

#8. Zanik prywatności


Już dzisiaj rząd próbuje wycisnąć o nas jak najwięcej informacji. Zresztą nie tylko rząd - również prywatne przedsiębiorstwa i firmy. Wszystko w imię - według zapewnień - naszego dobra. To ACTA, to monitoring, to podsłuchy i analizy. Dla bezpieczeństwa. W „Nowym wspaniałym świecie” ta idea działała. W Polsce póki co przestępca potrafi przez wiele lat ukrywać się we własnym domu i umykać sprawiedliwości, nienękany przez nikogo. Monitoring służy co najwyżej wystawianiu mandatów. W tym więc wypadku Huxley musiał się nieco pomylić. Albo był po prostu zbyt wielkim optymistą.


A więc paplanina szaleńca, powieść science-fiction czy może dowód na istnienie podróży w czasie? Nawet tłumacz polskiego wydania w posłowiu zaklinał się, że powieść Huxleya to - w skrócie - bełkot szaleńca. Najsmutniejsze jest to, że bełkot ten znajduje coraz wyraźniejsze odzwierciedlenie w rzeczywistości. Już w roku 2013, a nie 2540, kiedy rozgrywa się akcja „Nowego wspaniałego świata”.

Źródło: Aldous Huxley, Nowy wspaniały świat
Strona do druku Drukuj
Tagi: przepowiednie kino tabletki seks miłość wiara
« starszy artykułnowszy artykuł »

Masz uwagi do artykułu - znalazłeś błąd, literówki, źródło? Napisz do redakcji
 |  Strona do druku Drukuj  
Oglądany: 193250x  |  Komentarzy: 80  |  Okejek: 608 osób
Zobacz też
81 komentarzy
Najlepszy komentarz
OurBen - bojownik   |  rok i 9 dni temu  |  
Ciekawe, jak długie komentarze da się pisać na Joe... No nic, sprawdźmy... "Brave New World" czytałem dość dawno, gdzieś na przełomie podstawówki i liceum. Książka miała wtedy na mnie niemały wpływ, jak wiele innych klasyków science fiction, ale jak każdy utwór literacki wymaga dystansu. Scenariusze antyutopijne są często równie "realistyczne" jak wizje futurystycznej utopii.

#1. Jaka tragedia? Toż to pozytyw. In vitro pozwala ludziom, którzy inaczej nie mogli by mieć dzieci na wychowanie dzieci. To, że ludzie mogą rodzić się bez wad genetycznych też nie jest jakąś wielką tragedią. Jeżeli miałbym do wyboru sprowadzić na ten świat człowieka, który będzie cierpiał klasterowy ból głowy i w wieku 15 lat zachoruje na raka, albo człowieka, który nie będzie musiał cierpieć z powodu niedoskonałości swojego organizmu, to z czystym sumieniem wybiorę to drugie. Strach przed utratą indywidualizmu jest przez Huxleya stanowczo wyolbrzymiony, a czarne scenariusze związane z tym aspektem postępu nie są uzasadnione niczym, poza wewnętrznymi obawami Huxleya. Kastowy podział społeczeństwa ze względy na "jakość" genów raczej nam nie grozi, bo najpierw musiałby załamać się podział tradycyjny, istniejący od zarania dziejów: podział ze względu na znajomości i ilość posiadanego majątku.

#2. Specjalizacja sama w sobie nie jest zjawiskiem złym, więc nie przesadzajmy. Ludzie mają rozmaite zainteresowania poza swoją pracą i pchani własną ciekawością będą kształcili się w różnych kierunkach. Młodzież nadal kształci się dość wszechstronnie od najmłodszych lat życia, a i w latach późniejszych nic nie stoi na przeszkodzie, aby mechanik interesował się filozofią, inżynier był fascynatem i znawcą historii sztuki, albo aby socjolog był elektronikiem-amatorem. Wycinanie lektur z programu nauczania jest niewątpliwie zjawiskiem negatywnym, ale nie ma nic wspólnego ze "specjalizacją".

#3. Rozwiązłość była bodaj największą fobią autora, który w życiu nie miał wielkiego szczęścia do kobiet. W rzeczywistości poligamia i swoboda seksualna nie są niczym złym, pod warunkiem, że są praktykowane bez przymusu i za zgodą wszystkich zainteresowanych. Nie chcesz? Nie bierzesz udziału. Znalazłeś partnera lub partnerkę, która bez przymusu godzi się na taką czy inną formę związku? Super, proszę bardzo. Jeśli nikt z zainteresowanych nie czuje się z tym źle i nie krzywdzi innych, nie widzę najmniejszego problemu.

#4. Narkotyk rekreacyjny bez negatywnych skutków ubocznych? Byłoby fajnie, ale uczucie obezwładniającej paniki jest dość poważnym skutkiem ubocznym. Mając do wyboru to, albo kaca, podejrzewam że większość nadal wybierałaby starą dobrą wódeczkę.

#5. Nie wiem w jakim świecie żyjesz, ale w moim nadal sporo rzeczy się naprawia. Więc to kolejna niesprawdzona "tragiczna przepowiednia". Owszem, naprawa niektórych rzeczy jest skomplikowana lub nieopłacalna, ale tak było zawsze i nie jest to regułą. Co do gier, to przepraszam, ale gdzie "mnogość koniecznego do gry sprzętu świadczy o klasie nowej dyscypliny"? Może jakieś życiowe przykłady tej sprawdzonej przepowiedni? W jakiej dyscyplinie "mnogość sprzętu" jest ważniejsza od samej rywalizacji?

#6. Aha. Dlatego rynek ebooków ciągnie rośnie, a młodzi pisarze mogą korzystać z niezwykle dogodnych narzędzi publikacji i dotarcia do szerszej publiczności, o jakich pisarze z czasów Huxleya mogli co najwyżej pomarzyć.

#7. Istotnie, im więcej wiemy o świecie, tym bardziej wiara w bogów, duchy, krasnoludki i wróżki zębuszki powinna stawać się powodem do lekkiego zażenowania. Problem w tym, że Huxley zastąpił znane wierzenia własną, nową pseudo-religią. Stworzył po prostu nową dogmę bez żadnego związku przyczynowo skutkowego. Większość dystopijnych i antyutopijnych klasyków była pisana w czasach zagrożenia komunizmem i wielu autorów zapominało o tym, że religia jest świetnym sposobem kontrolowania mas, choć instynktownie rozumieli ten mechanizm. Przewidywali więc społeczeństwa "dogmatyczno-ateistyczne", gdzie stary zestaw rytuałów po prostu zastępowano innymi, ale ich rola była niemalże identyczna. Najśmieszniejsze jest to, że większość ludzi niewierzących zachęca do czegoś wręcz odwrotnego: do zadawania pytań, do poszerzania własnych horyzontów i zdobywania wiedzy, ale to temat na osobną dyskusję.

#8. To jest jedyne realne zagrożenie przedstawione w "Nowym wspaniałym świecie", ale nie jest ono "przepowiednią" Huxleya, ani nawet jego pomysłem. Od zawsze ci, którzy byli u władzy starali się gromadzić jak najwięcej informacji o obywatelach i jest to jedyna rzecz spośród wyżej wymienionych, przeciw której powinniśmy naprawdę aktywnie walczyć.

Jeśli chodzi a antyutopijne przepowiednie, to moim skromnym zdaniem już choćby Orwell był bliżej prawdy niż Huxley, a na pewno dużo lepiej rozumiał mechanizmy władzy i społecznych zależności. Nie przewidział tylko, że rolę Partii będą w przyszłości pełnić banki i korporacje, trzymające w garści kastę polityczną.
brt2pp - Superbojownik   |  rok i 10 dni temu  |  
naciągane to jak gacie w rozmiarze L na dupsko grycanównej
Wszystkie komentarze
Bladedancer - Bojownik   |  rok i 5 dni temu  |  
Nr 7 - biorąc pod uwagę jak szybko rozprzestrzenia się Islam to bardziej chybić nie mógł
wladek-s - Bojownik   |  rok i 7 dni temu  |  
Jakie to kuźwa smutne, że Joemonster staje się miejscem kłótni o światopogląd i religię.
Naprawdę, to nie miejsce. Z całym szacunkiem ale to czy ktoś jest wierzący czy nie to jego sprawa, a wykpiwanie czy wyśmiewanie tego stanowiska (w którąkolwiek stronę) jest zwyczajnym chamstwem.
Ourben, w Twoim komentarzu na ten temat sporo jest nie fair.
Po pierwsze, w kilku zdaniach próbowałeś przemycić kompletnie bezpodstawną opinię, że ludzie wierzący to bezmyślne głupki, a religia jest sprzeczna z wiedzą. Między wiarą w Boga a krasnoludkami czy wróżką zębuszką jest zasadnicza różnica, i jeżeli jej nie dostrzegasz to chyba tylko dlatego że sam nie chcesz, albo dokonujesz sobie jakiegoś koszmarnego uproszczenia. Wiara w krasnoludki nie opiera się na żadnych przesłankach logicznych, historycznych ani filozoficznych. Wiara w Boga tak.

Po drugie, rozwój wiedzy o świecie nie neguje w żaden sposób żadnej religii, bo żadna gałąź nauki (teologii oczywiście nie bierzemy pod uwagę) Bogiem się w ogóle nie zajmuje.

Po trzecie, zdajesz się sugerować, że to niewierzący stawiają pytania i poszerzają horyzonty. A czy naprawdę myślisz, że ludzie wierzący nie zadają sobie takich samych pytań jak ci, którzy religię porzucili? Że nie zastanawiają się, czy Bóg istnieje, czy to wszystko może być prawda? Sami bezmyślni w tych kościołach? Otóż nie. Przechodzą dokładnie ten sam proces. I często zagłębiają się filozoficznie dużo bardziej niz ci, którzy poprzestają na "nie widać - nie ma".

A powodów do zażenowania z bycia wierzącym nie widzę.
Kończę, bo uważam że to nie miejsce na takie rozmowy i sam już mam do siebie pretensje. Pozdrawiam i peace :)
skips - bojownik   |  rok i 7 dni temu  |  
wy na serio z tymi komentami?
bartozs - Bojownik   |  rok i 7 dni temu  |  
Ehhh koszmarne bzdury piszecie niektórzy, ci co piszą że naciągane to poprostu kretyni.
1/ Wybutlowywanie i uwarunkowywanie to najgorszy i największy problem. Pierwsze doprowadzi do niewolnictwa dlatego że powstaną ludzie przystkosowani do określonych warunków i ktoś zrobi wszystko by robili to do czego zostali stworzeni. Drugie prowadzi do ogólnej głupoty i braku krytycyzmu, zwróccie uwage na to jak się układają wasze myśli, na trudny gruby problem to jeden z komentujących dobrał sobię mema i się na nim skupił nie wdawając się w dyskusje (pozdro dla mema grycanki).
KATASTROFA
co sobie pomyśleliście? jaka katastrofa? Teraz pomyślcie sobie jak się poczuliście gdy przeczytaliścię słowo katastrofa, zarzyganie katastrofą zmieniło sam stosunek do tego słowa i już wielu się nie chciało czytać tego dalej. Czy to nie może być przejaw warunkowania?
2/ Problem kapitalistyczny, autor zwraca uwage na to że człowiek nie jest stworzony do robienia tylko jednej rzeczy. I dalej warunkuję społeczeństwo na trzymanie się w grupie.
3/ Myślę że chodzi o uprzedmiotowienie drugiego człowieka, by w razie jakiś problemów przechodzić do porządku dziennego, wszyscy są tylko trybikami i można ich zastąpić bez strat.
4/ Wszyscy wcześniej napisali wszystko na ten temat
5/ Znów problem kapitalizmu, żeby chcieć ciągle więcej. Jeszcze gorsze jest to że przez brak pieniędzy ludzie nie kupują co jeszcze zmniejsza produkcję ale oczywiścię łatwiej jest poobcinać pobory, ubezpieczenia niż dać ludziom więcej zarobić żeby mogli więcej kupować Kolejny problem z produkowaniem czegoś co się musi zepsuć po roku użytkowania, wręcz knrwa komuno wróć wołam.
6/ Książki, kiedy znikną i nikt nie będzię czytał to wtedy ten świat nie będzię już nadawał się do życia, uwarunkowane automaty bez wyobraźni.
7/ Religia BNW opierała się bardziej na czczeniu świata który stworzył ich Pan Ford albo Pan Freud jak też często mówią tam. Wiara polega na tym by dążyć do tego by świat w którym żyją pozostawał taki jaki jest, zmieniają się tylko drobnostki, jeżeli zmienia się człowiek to trzeba go odseparować bo może zarażać innych swą herezją (o to sobie dobrze przemyślcię jak łatwo wyrzucać kogoś poza margines)
8/ Problem prywatności polegał na plotkach i pudelkach, można gadać o kompletnie wszystkich, wszystkim i nic nie ma do tego że gadanie może krzywdzić kogoś, każdego wziętego z ulicy można bez pytania puscić w tv. Do tego niemożliwa wscibskość innych nie pozwalająca na odstawanie od reszty, tam nie ma problemu wszędobyskich kamer, tam jest problem kapusiostwa i kapusie będą wierzyć że robią coś dobrego.
Motokot - Superbojownik   |  rok i 8 dni temu  |  
@OurBen - chciałam się zalogować, żeby napisać dość długi komentarz na temat nadinterpretacji, przerysowania i ciasnoty umysłu i szkodliwych odmian uberkonserwatyzmu, ale widzę, że pięknie już wszystko podsumowałeś, więc zrobiłam to, żeby Ci dać okejkę. Brawo.
Szczypek_WRC - Superbojownik   |  rok i 8 dni temu  |  
@OurBen - nuff said :)
steelek - Bojownik   |  rok i 8 dni temu  |  
Czy to złe, że jadę do mechanika chcąc wymienić olej w samochodzie? Czy to złe że kształcę się w jakims konkretnym kierunku poswiecajac na niego więcej czasu niż na ogarnianie wszystkiego?

Myślę, że nie.

Będąc specjalistą w swoim fachu robie to lepiej niż pan Zenek złota rączka, a i przy okazji daję "pracę" innym specjalistom. Oczywiście zwalanie wszelkich napraw w domu czy przy samochodzie na fachowców, bo mi się nie chce/ nie umiem świadczy o jakości faceta, który wyłania się ze standardowego aktualnie stereotypu hipstera i lalusia, który nie odbył nawet służby wojskowej przez co z facetem ma wspolny tylko pewien narząd między nogami, jest troche przesadne, o tyle ktoś nie jest złym zlecanie pracy innym. To napędza gospodarkę i koninkturę. Jaki sens miałoby kształcenie sie w zawodzie mechanika jeżeli wszyscy naprawiali by swoje samochody sami?

@OurBen not even close. Kiedyś napisałem dłuższy. Nie chciał przejść musiałem podzielić na dwa. A i tak wszyscy napisali TL;DR :D
drPayton - Superbojownik   |  rok i 9 dni temu  |  
@OurBen , @miron73 :
Ja tak tylko... Chciałem Wam podziękować za wspaniałą i merytoryczną dyskusję, o niebo lepszą od tego bzdurnego artykułu...
greifswald951 - Superbojownik   |  rok i 9 dni temu  |  
To tylko komentarz testowy, proszę go nie czytać i zignorować.
greifswald951 - Superbojownik   |  rok i 9 dni temu  |  
Tego nie przewidział:

"Darowizna pani Ruth Hamson
Biskup [38 rue des Martyrs cocody
Abidzan, Wybrzeze Kosci Sloniowej.

odpowiedz mi tego maila/ r.hamson@yahoo .com Najdrozszy Boga

Jestem ludu Kuwejcie. Jestem zonaty z panem Richead Hamson, który pracowal z ambasady Kuwejtu w Wybrzezu Kosci Sloniowej przez dziewiec lat przed smiercia w 2004 roku. Bylismy malzenstwem od jedenastu lat bez dziecka. Zmarl po krótkiej chorobie, która trwala tylko cztery dni.

Przed smiercia, zarówno nowo narodzonym chrzescijaninem. Od jego smierci postanowilem nie ozenic lub dostac dziecko poza moim domu malzenskich, które w Biblii jest przeciw. Kiedy mój maz zyje on zlozony sume (2.500.000 dolary) w banku tutaj w Abidzanie suspensu konta.

Obecnie fundusz jest nadal w banku. Ostatnio, mój lekarz powiedzial mi, ze mam powazna chorobe, która jest problemem raka. Co mnie niepokoi najbardziej, to mój skok na wypadek choroby. Znajac mój stan pos tanowilem darowac tego funduszu do kosciola lub tych, którzy wykorzystuja te pieniadze droge Polecam tutaj. Chce kosciól, który bedzie korzystac z tego funduszu do domów dziecka, wdowy, w celu promowania slowa Bozego i wysilku, ze dom Bozy jest zachowana. Biblia jest dla nas, aby zrozumiec, ze blogoslawiony jest reka, która daje. Wzialem te decyzje, bo nie mam zadnego dziecka, ze ??bedzie dziedziczyc te pieniadze i moich krewnych meza nie sa chrzescijanami i nie chce mojego meza staran, aby byc uzywane przez niewiernych. Nie chce sytuacji, w której pieniadze te zostana wykorzystane w bezboznym sposób. Dlatego jestem podjecia takiej decyzji. Nie boje sie smierci, wiec wiem, gdzie ide. Wiem, ze mam zamiar byc na lonie czlowieka. Exodus 14 vs 14 mówi, ze Pan bedzie walczyl moim przypadku i trzymam mój pokój.

I nie potrzebuja komunikacji telefonicznej w tej kwestii z powodu mojego zdrowia stad obecnosc mojego meza krewnych wokól mnie zawsze i n ie chce, by wiedzieli o tym rozwoju. Z Bogiem wszystkie rzeczy sa mozliwe. Jak tylko otrzymamy odpowiedz dam ci kontakt banku tutaj w Abidzanie. Pragne cie i kosciól zawsze modlic sie za mnie, bo Pan jest moim pasterzem. Moje szczescie, ze zylem zyciem godnym chrzescijaninem. Kto chce sluzyc Panu musi sluzyc Mu w duchu i prawdzie. Zawsze modlic przez cale zycie.

Odpowiedz mi na wiecej informacji tych, w odpowiedzi da mi pokój w zaopatrywaniu innego kosciola lub osobe do tego samego celu. Zapewniam, ze beda dzialac odpowiednio okreslone. Nadzieja, aby uzyskac odpowiedz. Wyslij mi nastepujace informacje, jak na ponizej.
Twoje imie i nazwisko ..........
Adres ...........
Wiek ...............
Okupacja ........
Zdjecie ............... Nadal blogoslawil w was.
Wasz w Chrystusie,
Siostra Ruth Hamson.

odpowiedz mi tego maila/ r.hamson@yahoo .com"
OurBen - bojownik   |  rok i 9 dni temu  |  
@Tetek Pudło. Próbuj dalej ;)
Tetek - Bojownik   |  rok i 9 dni temu  |  
@OurBen - tak Cię zabolał fragment o ateizmie, że musiałem napisać komentarz dłuższy od artykułu, żeby odreagować?
BigMak - bojownik   |  rok i 9 dni temu  |  
"8 tragicznych zmian" czyli kto jest twoim ulubionym bohaterem i czemu jest nim Ojciec Mateusz?
Czy wszystkie zmiany są tragiczne to już bym się sprzeczał, w dodatku u nas jeszcze nie ma tak skrajnych sytuacji jak opisane w artykule. Specjalizacja nie oznacza klapek na oczach, in vitro nie jest czymś złym. Inwigilacja w celu zwalczania przestępczości również ma swoje zalety, mimo wielu innych wad. To jest temat na osobną dyskusję.
PoncjuszPilat - bojownik   |  rok i 9 dni temu  |  
Artykuł pomija jedną przepowiednię Huxleya, która dla mnie jest chyba w tej książce najbardziej fascynująca - sport. W "Nowym Wspaniałym Świecie", każdy sport wymagał specjalistycznego oprzyrządowania, a najlepiej regularnie udoskonalanego. W okresie, gdy ta książka powstawała musiało to brzmieć wyjątkowo absurdalnie, jako miejsce, gdzie wyobraźnia poniosła autora za daleko.
A dziś? Kitesurfing, squash, lacrosse. Nawet w wydawałoby się "czystej" modzie na bieganie jest coś z tej zabawy - każdy poradnik dla początkującego biegacza zaczyna się od opisu odpowiedniego obuwia, potem dochodzą jakieś pulsometry i inne badziewia, których zastosowania nie chcę się domyślać.

Nazwałem to proroctwo najbardziej fascynującym, bo inne przedstawione w tym artykule pojawiały się w pracach innych autorów (Orwell, Dick, by poprzestać na największych), a usprzętowienie sportu to zupełnie oryginalna koncepcja, która zadziwiająco precyzyjnie się sprawdziła. Choć tragiczną zmianą bym jej nie nazwał.
Crusader_bin - Superbojownik   |  rok i 9 dni temu  |  
Ja tam wolę wizje Philipa K. Dicka. Mam wrażenie, że akurat tu przytaczane przykłady lekko są naciągane.
greifswald951 - Superbojownik   |  rok i 9 dni temu  |  
_Sonda:
Jeżeli jesteś za tym aby użytkownik mógł w miejscu na zdjęcie obok swojego nicku wstawić dowolny obrazek- daj ok.
Dziki_Wiewi00r - Superbojownik   |  rok i 9 dni temu  |  
podwórkowe moralizatorstwo na JM - how cool is that? :D
greifswald951 - Superbojownik   |  rok i 9 dni temu  |  
Sonda:
Jeżeli jesteś za tym aby użytkownik mógł w miejscu na zdjęcie obok swojego nicku wstawić wyłącznie swoje zdjęcie- daj ok.
zajebioza - Bojownik   |  rok i 9 dni temu  |  
to zupełna prawda z tą wymianą żarówki ale powiem jedno firmy motoryzacyjne specjalnie robią tak aby zwyczajny zjadacz chleba nie mógł jej sobie wymienić i płacił krocie za ASO choć i tak tam pracownicy mają miękkie nogi gdy mają to robić

wszelkie rzeczy dostępne w handlu są tak wykonane by po awarii ich nie naprawiano prościej je wyrzucić, kupić nowe bo są ogólnodostępne i tanie to na dodatek potencjalny klient myśli sobie niee tamten poprzedni był tani więc się zepsuł należy kupić droższy będzie lepszy choć to nie zawsze idzie w parze a producent zaciera ręce
do tego dochodzi mnogość akcesoriów... pi**ylion worków do odkurzaczy lub nabojów do ekspresów do kawy po co? by kupowane było tylko to co danej firmy dotyczy co stanowi dodatkowe utrudnienie bo wszystkie te sprzęty mogły by bazować na jednym produkcie
samochodu Volvo nikt nie naprawi prócz ASO Volvo chyba że Pan Miecio w garażu używanymi częściami ale u Pana Miecia nie czeka na nas kawa, "darmowe" sprawdzenie czy nie kradzione i to co mój znajomy chciał dorobić.. dodatkowy KLUCZYK wszystko to razem po podsumowaniu równa się jedyne tysiąc złotych (zaiste drogą mają kawę)

więc nie mówcie że wszyscy są malapetami i nie potrafią podstawowej rzeczy wymienić czy naprawić to po prostu tak działa cały system by nie dopuścić do tego
Behekot - Bojownik   |  rok i 9 dni temu  |  
art o jakości krowiego placka. Dziękuję m.in. @OurBen za to, że nie musiałem pisać więcej niż ten post, bo wyraził prawie wszystko jego :)
blackcat2 - bojownik   |  rok i 9 dni temu  |  
Akurat ateizacja nie jest tragiczną zmianą i się tu nie nadaje.
OurBen - bojownik   |  rok i 9 dni temu  |  
@Weishaupt Wiem, ale ja mam zastrzeżenia nie tyle do książki, co do artykułu, który traktuje książkę jak przepowiednię i wytyka "tragiczne zmiany które przewidział Huxley", mimo tego że większość z nich nie jest tragiczna i/lub nie została przez Huxleya przewidziana.
iwaaa - Superbojownik   |  rok i 9 dni temu  |  
bendin "Merdia Ci tego nie powiedzą, ale do "zrobienia" jednego dziecka metodą in-vitro musisz zabić od kilku do kilkunastu innych."
to chyba tobie media tylko te z innej strony takich idiotyzmów nagadały (norma). A gdyby nawet było ich "kilkanaście" to kilkaset przedtem zginęło przy poprzednich próbach "naturalnego" poczęcia, np poronieniach itp. Żadne z tych kilkunastu i tak by nie przeżyło gdyby nie in vitro.

Najważniejsze, że dzięki temu powstaje życie, które inaczej nigdy by nie powstało.

I taki przykład: znam osobę bardzo wierzącą, która tylko dzięki in vitro ma własne dzieci. Bo zazwyczaj punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Nie decydujcie za innych jak g.. wiecie.
Retwizan - Superbojownik   |  rok i 9 dni temu  |  
Aż się nie spodziewałem tak dobrego artykułu tutaj :) Bardzo miła niespodzianka!
m4rkiz_ - bojownik   |  rok i 9 dni temu  |  
@Lorek_17 dalsza tania erystyka

zabiegi ratujace zycie sa zabiegami dobrymi, zabiegi polegajace na zabiciu nie urodzonego dziecka sa zle (owszem w pewnych wyjatkowych przypadkach ciezko pogodzic jedno z drugim)

to ze czasem naturalnie zdarzy sie poronienie nie znaczy ze ktokolwiek ma prawo je wywolywac i skazywac nie urodzona ludzka istote na smierc

co do argumentow religijnych - nie odniose sie, jestem deistaagnostykiem ktory juz dawno dokonal apostazji
m4rkiz_ - bojownik   |  rok i 9 dni temu  |  
@mt50 ale ja jestem za ingerencja w naturalna kolej rzeczy, tylko jezeli dzisiaj ustalamy ze czlonkowie naszego gatunku sa chronieni dopiero od 3-4 miesiaca zycia to nic nie stoi na przeszkodzie zeby w przyszlosci bylo 120 miesiecy... wystarczy powoli oswoic z ta mysla odpowiedni % ludzi i gotowe
enjoyable - Superbojownik   |  rok i 9 dni temu  |  
#7

Nie mogę się doczekać dalszego rozwoju sytuacji.
Weishaupt - Bojownik   |  rok i 9 dni temu  |  
#1 - "Wybutlowanie" to coś zupełnie innego niż zapłodnienie pozaustrojowe ('conceptio in vitro'). U Huxleya rozwój płodowy i narodziny nie były w żaden sposób związane z rodziną. Społeczeństwo w 'Nowym, wspaniały świecie' było stricte kolektywistyczne, nie zaś złożone z wzajemnie połączonych mniejszych struktur, jakim we współczesnym świecie są rodziny. Takie rozwiązania (poza rozwojem pozaustrojowym, rzecz jasna, próbowano wprowadzać w ustrojach kolektywistycznych, z fatalnym skutkiem).

@OurBen - U Huxleya było odwrotnie - część płodów specjalnie uszkadzano, aby nie były w stanie wykonywać żadnych bardziej złożonych prac, więc w 'Nowym, wspaniałym świecie' jest to rozwiązanie bardziej malthusjańskie niż salutatywne. Celem jest uzyskanie optymalnego społeczeństwa, nie optymalnego obywatela (zwłaszcza że biologiczni rodzice nie mieli tu nic do powiedzenia).

@Kristoff_Doe - To nie jest manipulacja. Jedyny problem etyczny związany z zapłodnieniem pozaustrojowym wynika właśnie z definicji istoty ludzkiej. W współczesnej doktrynie katolickiej albo Świadków Jehowy o człowieku można mówić od zapłodnienia (czyli od etapu zygoty), więc usuwanie ciąży na tym etapoie jest równoznaczne zabiciu człowieka. Cały spór o zapołodnienie poza ustrojowe jest de facto sporem o definicję, niczym więcej.

#2 - Jest dokładnie odwrotnie niż u Huxleya. Jeszcze na początku XX wieku kariera była mniej lub bardziej liniowa, zwłaszcza w silnie zestratyfikowanych społecznościach. Obecnie ma miejsce sytuacja odwrotna - zmiana miejsca zatrudnienia, a nawet całkowita zmiana zawodu lub specjalizacji jest czymś całkowicie natiralnym i jest tym częstsza, im bardziej stechnicyzowana jest dana społeczność. Przypominam, że u Huxleya człowiek

#3 - Akurat kwestie rozwiązłości seksualnej są naturalnym rozwinięciem idei opisanej w punkcie 1. Pratycznie wszystkioe kulturowe zasady dotyczące zachowań seksualnych wynikają z kwestii rozmnażania się i rozwoju rodziny. Oderwanie seksualności or rozmnażania i wyeliminowanie kosntruktu społęcznego jakim jest rodzina stworzyła u Huxleya lukę, a że seks jest zjawiskiem biologicznym, należało ją jakoś wypełnić. Ciekawe, że chociaż świat Huxleya jest technototalitarny, popęd seksualny jest rozładowywany w sposób naturalny, a nie w sposób farmakologiczny. Nawiasem mówiąc - w naszym świecie jest odwrotnie - większa promiskuitywność jest wynikiem rozwoju środków antykoncepcyjnych, które u Huxleya są tylko narzędziem.

#4 - Substancje poprawiające samopoczucie znane są od dawna. Jako że książka powstała w latach 30., dla jej autora powszechne przyjmowanie mocnych środków psychoaktywnych było czymś bardziej naturalnym niż dla nas. W jego czasach morfina, heroina i kokaina były względnie łatwo dostępne, a kraj wychodził właśnie z plagi morfinizmu. Do tego dochodzi całkowicie niekontrolowany rynek specyfików reklamowanych przez producentów jako panacea. Dzisiaj rzecz nie do pomyślenia.

#5 - Tu akurat pełna zgoda, chociaż u Huxleya ma to głębsze podstawy - utrzymywanie popytu na stałym poziomie zmniejsza ryzyko bezrobocia. Pamiętajmy, że ustrój w "Nowym wspaniałym świecie" to centralnie sterowany technototalitaryzm.

#6 - Tu akurat Huxley nie trafił. Ludzie czytają znacznie więcej, niż kiedyś (niekoniecznie ksiażek, ale wydawnictwa w krajach bogatych mają się bardzo dobrze). Analfabetyzm w rozwiniętych krajach prawie nie istnieje (przypominam - ludzie, którzy dzisiaj nie czytają, sto lat temu w ogóle nie umieli czytać). Tak samo ze studentami - dzisiejszi niedouczeni ludzie z papierem kiedyś w ogóle nie dostaliby dyplomu. A odsetek ludzi posiadający faktyczną wiedzę i umiejętności jest wyższy niż 100 lat temu.

#7 - Znowu, nasz świat wygląda inaczej niż u Huxleya. U nas (w świecie zachodnim) widać odchodzenie od religii na rzecz indywidualizu, u Huxleya religia cały czas ma się dobrze, po prostu została zamienione jej obiekty. W naszym świecie materializm jest traktowany jako środek do celu (indywidualnego), u Huxleya - ma on wszelkie cechy religii. Nikt nie modli się do Forda, Microsoftu ani nawet do pieniądza.

#8 - W "Nowym wspaniałym świecie" zlikwidowano pojęcie indywidualizmu. To coś dokładnie odwrotnego niż "problem Wielkiego Brata". "Wielki Brat" szpieguje ludzi właśnie dlatego, że ludzie cieszą się wolnością i dlatego są mało przewidywali. U Huxleya było inaczej - dzięki ścisłej kontroli na poziomie biologiczno-kulturowym od momentu zapłodnienia dalsza inwigilacja nie była w zasadzie potrzebna.

P.S. Przyznam, że nie rozumiem komentarza napisanego kursywą. "Nowy wspaniały świat" to normalna powieść s-f, jeden z pierwszych przykłdów fantastyki społecznej i bodajże pierwsza powieść o technototalitaryzmie. Do tego całkiem sprawnie napisana.

@OldBen - Huxley i Orwell nie pisali 'przepowiedni'. Pierwszy stworzył fantastyczną wizję świata, w której technologia pozwoliła uzyskać kontrolę nad biologią (pokazując przy tym, że rozwój technologii może mieć wielki wpływ na kulturę), drugi opisywał system, który istniał na Ziemi (i porównując to z "Archipelagiem GUŁag" Sołżenicyna, można uznać, że "Rok 1984" jest zdecydowanie ugrzecznioną wizją rządów stalinowskich).
miechoo - Bojownik   |  rok i 9 dni temu  |  
Spełnione przepowiednie Arthura C. Clarke'a bardziej do mnie przemawiają. No i można by doszukać się ich kilkadziesiąt, a nie osiem.

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
:: Najpotworniejsze w tym tygodniu
:: Newsy z kategorii
:: Jak to drzewiej bywało