JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Zaskakujące współczesne rytuały

237 160  
633   118  
Dwudziesty pierwszy wiek to nie tylko wiek odrzutowców, lotów na Marsa i video rozmów. To również wiek, w którym stare, piękne tradycje i rytuały religijne są podtrzymywane i pielęgnowane, dzięki czemu mamy łączność z tradycjami naszych przodków. A ponieważ niektórzy nasi przodkowie miewali nieco narąbane w zacnych przodkowych mózgownicach – raczej odradzamy czytanie tekstu podczas jedzenia.

Obrzezanie kobiet


Zabieg polega na wycięciu dziewczynce łechtaczki, czasem (w zależności od regionu) może też łączyć się z usunięciem warg sromowych. Praktykowany jest w wielu regionach Afryki ze względów religijnych i estetycznych (?).
Po wycięciu tego, co było do wycięcia, osoba przeprowadzająca zabieg (szaman? rabin? prałat?) zaszywa ranę pozostawiając niewielki otwór, przez który może wydostawać się mocz i krew menstruacyjna. W celu zapewnienia zagojenia się rany przez miesiąc po zabiegu dziewczynki mają związane razem nogi.
Dawniej zabieg był przeprowadzany przy użyciu tradycyjnych i niebezpiecznych narzędzi, jak zaostrzona muszla, kamień lub róg bawołu. Dzisiaj, dzięki nowoczesnym (?) technologiom osoba przeprowadzająca zabieg (ginekolog? pielęgniarz? kustosz?) ma dostęp do nowoczesnych narzędzi, jak żyletka lub nóż do tapet.
Zabieg tradycyjnie odbywa się bez znieczulenia i (równie tradycyjnie) na klepisku przed domem obrzezanej.

Link do obrazka bez cenzury

Upuszczanie krwi - Aszura


Jedna z kilku szyickich uroczystości obchodzonych na całym świecie.
Rytuał upamiętnia śmierć wnuka Mahometa - Husajna w bitwie pod Karbalą w 7 wieku naszej ery.
Szyici opłakują fakt, że nie byli obecni w walce i nie pomogli ocalić Husajna i jego rodziny przez śmiercią. Udział w Aszura jest odpuszczeniem grzechów. Popularne powiedzenie brzmi "jedna łza wylana na Aszura zmywa jeden grzech, jedna kropla krwi - grzechów sto, śmierć niewiernym psom". Popularne wśród szyitów.

Mrożony dziadek



Jedną z najstarszych tradycyjnych praktyk eskimoskich jest odejście osób starszych do lepszego świata metodą tradycyjną.
Polega ona na tym, że kiedy dziadek lub babcia są już w wieku, w którym nie potrafią zadbać o siebie sami - dzieci wsadzają ich na łódkę i wszyscy wspólnie płyną do dryfującej góry lodowej. Tam następuje pożegnanie, kilka rad na przyszłość, czasem dziadek (lub babcia) przekaże cenną informację "skóra foki leży za kredensem" lub "tak naprawdę tran to szajs", po czym dzieci wracają do domu, a nestor zostaje na górze (której 90 procent znajduje się pod wodą), by spotkać się ze swoim Stwórcą.
Osobie odchodzącej (odpływającej) nie zostawia się jedzenia, ponieważ celem podróży jest śmierć, a nie biwak, i jeśli dziadek nie zamarznie, powinien w zgodzie z tradycją paść z głodu.
Według wierzeń Eskimosów jest to przejście w zaświaty godne, łagodne i nie obciążające rodziny.
Mimo że zabroniona przez władze - praktyka jest nadal w użyciu wśród nowoczesnych Eskimosów.

Wujek saute


W północnych Indiach istnieje odłam hinduizmu praktykujący kanibalizm.
Do celów spożywczych używa się zwłok odnajdywanych w Gangesie i zwłok bliskich zmarłych. Wyznawcy piją napój zwany Agori z ludzkich czaszek i jedzą ludzkie mięso z przekonaniu, że daje to duchowe i fizyczne korzyści. Po pierwsze wzmacnia ducha osoby zjadanej. A jedzącemu rozjaśnia umysł, daje moce nadprzyrodzone i zapobiega starzeniu.
Pomimo że rytuał został zakazany przez świecki, nie mający poszanowania tradycji i skorumpowany przez producentów środków odmładzających rząd - media nadal donoszą o jego praktykowaniu, czyli duch w narodzie (indyjskim) nie ginie.

Ciocia instant



Wyznawcy brazylijskiego kultu Yommatono przypisują dużą część zgonów działaniu złych szamanów, którzy przysyłają demony, aby spożywały ludziom dusze. Kiedy dotknięta tą przykrą dolegliwością osoba umiera - jej ciało jest szybko spalane, a pozostałe szczątki i popioły mielone razem i wsypywane do wydrążonej dyni. Po miesiącu bliscy i krewni denata spotykają się na obiedzie, gdzie prochy zalewane są gorącą wodą, przyprawione wedle uznania i podane gościom.
Osoba, która zje swoją porcję pierwsza - może liczyć na dokładkę i uznanie ducha zmarłego, który według wierzeń, dzięki takiemu potraktowaniu jego prochów - trafi do raju.
Endokanibalizm jest również demonstracją przywiązania do zmarłych i solidarności z ich rodziną.
Rytuał jest legalny i naturalny w Brazylii i w Wenezueli.

Zwyczaj ząbi


Aborygeńscy chłopcy nie czekają aż mleczne zęby same im wypadną.
W rytuale przejścia w dorosłość kładą się na plecach, opierając głowę na kolanach człowieka siedzącego. Usta wypełnia im się futrem w celu absorpcji krwi i zapobiegnięcia połknięciu zęba. Następnie plemienny stomatolog bierze kołek, kamień i po kolei wytłukuje chłopcu wszystkie ząbki, dzięki czemu ten staje się mężczyzną.
Jeśli nie płacze. Bo gdyby płakał - nie staje się mężczyzną tylko plemienną beksą.

Ofiary ze zwierząt


Rytualny ubój zwierząt, któremu sprzeciwił się ostatnio nasz Sejm, występuje w wielu kulturach.
Na przykład w hinduizmie zwierzęta się dusi, a następnie wbija w serce szpilę. Powodem jest to, że według wierzeń bardzo złym omenem jest, gdy zwierzę podczas śmierci spowoduje hałas - takie zwierzę może się przemienić w demona i po śmierci robić różne demoniczne rzeczy osobom, które je w nieodpowiedni sposób wyprawiły na tamten świat.
Praktycznie nie ma większej różnicy między naszym europejskim "cywilizowanym" ubojem z ogłuszaniem, poza tym, że w naszej ustawie nie wspomina się o demonach. Chyba że się wspomina.

Podczas hinduskich targów przeprowadza się również walki kogutów, które mają na celu uspokojenie złych duchów, ale to już zapewne przesąd i dręczenie zwierząt.

Dodatkowa dziura



Zastanawiacie się gdzie ta dziura? W Australii!
Australijscy aborygeni, gdy już wytłuką sobie mleczne zęby (i nie zapłaczą) - mogą zostać szamanami. Do tego jest im niezbędny dodatkowy otwór... w przyrodzeniu. Celem jest uniemożliwienie sikania tam, gdzie powinno występować jedynie bzykanie. Sprytnym zabiegiem przeprowadzanym za pomocą zaostrzonego kija wykonuje się dodatkową dziurę u nasady członka, a następnie co kilka dni go rozwierca i przedłuża, by uniemożliwić zarośnięcie. Brrr...

Transformator na szyi



Dzięki długim szyjom kobiety z birmańskiego plemienia Padaung mogą sięgać górnych partii liści z drzewa... a nie - to żyrafy. Kobiety Padaung robią to po prostu dla urody. A kryteria urody są jasne - dłuższa szyja równa się ładniejsza panna.
Pierścienie są w rzeczywistości mosiężnymi, ręcznie nawijanymi spiralami. Zwoje są stopniowo wydłużane, a ich liczba może u wyjątkowych ślicznotek sięgnąć trzydziestu.
Wielka ciężka cewka owinięta wokół karku wywiera nacisk na łopatki i obojczyk, powodując ich zapadnięcie. Rozszerza również kręgi szyjne i uniemożliwia wzrost mięśni, dzięki czemu jeśli taka kokietka pewnego pięknego dnia zechciałaby zdjąć uzwojenie - łepek by jej się odłamał. Więc same nie chcą - jest to natomiast kara wymierzana czasem niewiernym żonom.

W Polsce dziewczęta chcąc być piękniejszymi przekłuwają sobie języki i policzki. Birmanki prawdopodobnie byłyby w szoku i pukałyby palcem w czoło.
Ten gest tradycyjnie oznacza podziw i uznanie. W Zimbabwe.

Oglądany: 237160x | Komentarzy: 118 | Okejek: 633 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało