Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Za co najlepiej wspominamy lata 90.

256 716  
1469   171  
Niejeden z nas mówiąc o latach 90. wyobraża sobie, że przecież te czasy miały miejsce dosłownie parę lat temu. Smutek nas ogarnia kiedy zdamy sobie sprawę, że mija właśnie druga dekada od chwili, gdy hucznie weszliśmy w nowe tysiąclecie. Tymczasem lata 90. miały swój niepodważalny urok i czasem brakuje nam pewnych rzeczy, z którymi wówczas na co dzień się stykaliśmy.


Anteny satelitarne

W pewnym momencie świat stanął dla nas otworem za sprawą wielkich metalowych ustrojstw, które wprawdzie przysłaniały nam świat za oknem, ale za to zamieniły nasze telewizory w prawdziwy lep dla naszych ocząt.
Mogliśmy oglądać hollywoodzkie produkcje z upiornym, niemieckim dubbingiem (komuś to przeszkadzało?), nagrywać na video zagraniczne teledyski i w tajemnicy przed rodzicami śledzić fabułę włoskich pornoli (z upiornym niemieckim dubbingiem). Zanim telewizja kablowa wkroczyła w nasze progi, osiedla wyglądały niczym betonowe centra zajmujące się tropieniem życia we Wszechświecie.

Nazwy ulic

Po uwolnieniu się z macek wschodniego Niedźwiedzia, w spontanicznym odruchu swobody postanowiono zatrzeć nieco ślady po czerwonej przeszłości. Jeśli gdzieś się jeszcze uchował jakiś skromny pomnik zasłużonego dla sierpomłotowej idei towarzysza, to prawdopodobnie opuścił swój cokół w latach 90. właśnie. Równocześnie wiele naszych rodzin odczuło na sobie upierdliwości związane ze zmianą nazwy ulicy np. z Adolfa Warskiego (działacz komunistyczny) na Jana Bytnara "Rudego" (podporucznik AK). Był to proces planu tzw. "dekomunizacji ulic". Dla niektórych, obecnie snujących się po scenie politycznej partii plan ten nigdy nie został zakończony - co chwilę ktoś donosi o ostatnich czerwonych "niedobitkach" mających czelność patronować polskim ulicom.


Lepsza muzyka

Była inna. Lepsza - rzeklibyśmy wzruszeni nostalgiczną tęsknotą za sterczącymi antenkami na głowie Coolio. Dzięki Vivie w naszych domach rozgrzmiał upiorny Eurodance, który z topornością germańskiego oprawcy gwałcił nasze bębenki uszne i powodował, że jaja je kokodżambo.

https://www.youtube.com/watch?v=DzZhvgE56SQ

Tymczasem ci, co mieli nieco większe wymagania muzyczne pląsali przy ravie, natomiast szczytem obciachu porównywalnym do słuchania Justina Biebera było posiadanie kasety magnetofonowej z albumem Hansonów czy Kelly Family.


A i tak nic nie przebiło Guns N' Roses!;)



W Polsce wykwitło w tamtych latach całe stado śpiewnie jęczących bab, raper znad Pilicy i kilka uczesanych "w dupkę" bojsbandów. Za to lepiej się działo na naszej scenie metalowej. Zresztą, tam zawsze nie najgorzej się działo.


Trudno dostępny Internet

W czasach, gdy Windows witał nas taką planszą:


...globalna sieć była dla nas wizją wyjętą wprost z obejrzanego na VHS-ie B-klasowego filmu sci-fi. Zanim Internet zagościł w naszych chatach, najpierw przejęty został przez lokalnych biznesmenów, którzy trzaskali gruby hajs na dzieciarni okopującej kafejki internetowe. Strony wyglądały pstrokato niczym choinki bożonarodzeniowe, ale i tak większość postępowej młodzieży spędzała wówczas większość czasu na internetowym czatowaniu.

Efekty specjalne

Rozwój technologii pozwolił filmowcom na nieśmiałe odejście od dotychczas stosowanej animacji poklatkowej na rzecz zaprzęgnięcia do pracy podłączonych do komputerów grafików. Dokładnie 20 lat temu wgniótł nas w fotel pierwszy wygenerowany komputerowy brachiozaur z „Parku Jurajskiego” (swoją drogą - mimo upływu dwóch dekad efekt w dalszym ciągu jest piorunujący).



To w latach 90. powstała też pierwsza część „Toy Story” - film w całości stworzony przy użyciu superszybkich, jak na tamte czasy, pecetów. To smutne, że dziś każdy blockbuster jest tak przepełniony CGI, że już tak do tego przywykliśmy, że nawet nie zwracamy na efekty specjalne większej uwagi.

Ortalionowe dresy

W latach 90. człowiek określany dotąd mianem menela nazwany został dresiarzem. Ba, nawet wpisaliśmy owych dresiarzy do zorganizowanej młodzieżowej subkultury (według badań to ostatnie słowo jest w stanie wypowiedzieć i poprawnie zinterpretować co piąty przedstawiciel tego bramowego menelstwa). Dresy noszone są do dziś, jednak nawet i ta część garderoby przeszła sporą ewolucję. W latach 90. na rynku dostępne były tzw. szelesty, czyli ortalionowe, potwornie kolorowe, nieprzepuszczające powietrza kombinezony. Moda jednak wróciła - dziś w takich wdziankach chodzą głównie wąsaci hipsterzy... i Skiba.


Seriale

No dobra. Tu nie trzeba słów. W latach 90. z wypiekami na twarzy oglądaliśmy takie cuda.












Mogliśmy też skorzystać z bezpłatnego programu uzdrawiającego. Wystarczyło tylko dotknąć ekranu i bam! - trądzik wyleczony!


No i ten seks

Jeśli wierzyć biadoleniom przedstawicieli naszych rodowych starszyzn - w PRL-u seksu nie było. A jeśli już był, to na kartki, uprawiany po cichu, z zażenowaniem i jedynie w celach prokreacyjnych. Ostatnia dekada XX wieku dała nam Pamelę Anderson i jej podskakujące w zwolnionym tempie, silikonowe doje o wielkiej sile wyporności.


Równocześnie jak grzyby po deszczu wykwitły wypożyczalnie kaset video, gdzie na najwyższych półkach kusiły waginami okładki świńskich, germańskojęzycznych filmów fikanych. Tu i ówdzie otwierały się też pierwsze seks-shopy, a pierwsza odsłona przygód Larry Croft pozwoliła nam rozkoszować się cyckową pikselozą.

Czasopisma

Może to szokujące, że w tamtych czasach w „Bravo” można było znaleźć np. plakat Metalliki czy Davida Hasselhoffa jako „Knight Ridera”!


W tymże też czasopiśmie istniał też dział poruszający sprawy seksu, który skutecznie demoralizował pryszczatą młodzież. Powoli rodząca się społeczność fanów komputerowych rozpierduch chętniej jednak sięgała np. po „Secret Service”, gdzie w kąciku „Kombat Korner”można było zapoznać się z klawiszowymi kombinacjami przydatnymi do wykonania fatality w Mortal Kombat. To też w tych czasach na rynku pojawiło się sporo świerszczyków kitranych pod ladą przez panią z kiosku.



A Wy za co najlepiej wspominacie tamte czasy?

Oglądany: 256716x | Komentarzy: 171 | Okejek: 1469 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało