Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Męski know-how: 15 nietypowych zastosowań WD-40

406 152  
1615   88  
W 1953 roku pracownicy firmy Rocket Chemical Company stawali na głowie, aby stworzyć środek, który jednocześnie chronić będzie urządzenia mechaniczne przed korozją, ale także i usunie z nich wodę i wilgoć. Dopiero po kilkudziesięciu podejściach udało się skomponować idealną recepturę. Wynalazek nazwano „Wypieranie wody – podejście 40”, w skrócie WD-40.

WD-40 nigdy nie trafił do biura patentowego!
Z reguły pierwszą rzeczą, którą robią wynalazcy po stworzeniu czegoś przełomowego jest wizyta w biurze patentowym i próba ochrony idealnego produktu przed bezczelnymi plagiatorami. WD-40 od 60 lat swojego istnienia nigdy nie został podrobiony. To zasługa formuły, której jak dotąd nikomu jeszcze nie udało się podrobić.
Okazało się też, że produkt ten znalazł całkiem sporo, nieplanowanych wcześniej, zastosowań. Jeśli więc jesteś samotnym facetem, to już nie musisz inwestować w tonę chemikaliów. Wystarczy Ci to cudo.

#1. Jako przynęta na ryby

Wędkarze odkryli, że potraktowanie aerozolem przynęty sprawia, że przestaje ona pachnieć człowiekiem i ryby chętniej „biorą”. W związku z tą rewelacją producent sprayu zasypany został tonami listów od rozemocjonowanych miłośników moczenia kija w wodzie. Jako że jednym ze składników tego produktu jest ropa naftowa, nagminne używanie WD-40 przez wędkarzy mogłoby rozwścieczyć ekologów...

#2. Jako środek przeciw psim pasożytom

Podobna sytuacja miała miejsce w chwili, gdy ktoś „odkrył”, że WD-40 świetnie sprawdza się jako środek do pielęgnacji psiej sierści. Jeśli wierzyć amerykańskim miłośnikom czworonogów, dodatkowo dzięki temu aerozolowi szybko można pozbyć się niebezpiecznych roztoczy żerujących na futrze najlepszego przyjaciela człowieka. Niezależnie od tego czy doniesienia te są prawdziwe, producent stanowczo nie poleca stosowania swojego wynalazku jako środka kosmetycznego.

#3 Do usuwania gumy do żucia przyklejonej do włosów

Prawdziwy fan ciężkiego metalu boi się jedynie dwóch rzeczy – że wokalista jego ulubionego zespołu przestanie cierpieć na nieżyt gardła i zacznie śpiewać w sposób zrozumiały dla mainstreamowej publiczności, oraz tego, że jakiś złośliwiec wplącze w długie, mozolnie zapuszczane włosy świeżo wyciągniętą z ust gumę do żucia. Dla wielu machających grzywami w szaleńczym pogo fanów mrocznego grania oznaczałoby to pożegnanie ze skalpem. Okazało się, że WD-40 świetnie radzi sobie z takim problemem i guma potraktowana tym preparatem z łatwością uwalnia się z włosowej pułapki.

#4. Jako kuchenny środek czyszczący

Wygląda na to, że aerozol ten doskonale radzi sobie z zabrudzeniami na kuchennej podłodze i bez trudu usuwa z niej zaschnięte plamy. Wystarczy tylko popryskać i delikatnie zabrudzenie zetrzeć. Podobnie wygląda sprawa usuwania plam po herbacie z kuchennych blatów i czyszczenia muszli klozetowych.

#5. Jako impregnat do obuwia

Jeśli Twoje buty przesiąkają wodą, wystarczy że potraktujesz je grubą warstwą tego preparatu, a całą zimę będziesz miał komfort posiadania suchych stóp. Wiele osób trzyma WD-40 tuż koło szczotki do obuwia. Szczególnie zimą. Oprócz właściwości impregnujących, płyn ten zadziwiająco sprawnie radzi sobie też z plamami pozostawionymi na butach przez sól, którą wysypuje się na oblodzone powierzchnie.

#6. Jako odstraszacz os

Osy lubią konstruować gniazda tuż przy dachowych okapach. Z jakiegoś powodu owady te nie znoszą zapachu WD-40. Jeśli masz wrażenie, że banda os ma w planach budować sobie hacjendę w miejscu, w którym niekoniecznie jest mile widziana, wystarczy że zrosisz to miejsce magicznym aerozolem.

#7. Do usuwania psiego gówna z obuwia

Zapomnieliśmy o jeszcze jednym koszmarze metalowca – psia kupa wkomponowana w podeszwę glana potrafi mocno zepsuć humor na cały dzień. Podobno solidne spryskanie przylepionego do obuwia kupska i delikatne potraktowanie go patykiem momentalnie załatwia sprawę. Pragnących poświęcić się dla dobra nauki posiadaczy glanów bardzo prosimy o sprawdzenie prawdziwości tej porady – dopiero wówczas w te rewelacje uwierzymy...

#8. Do usuwania zaschniętego kleju

Jeśli wierzyć „złotym rączkom” z całego świata – WD-40 to dobry preparat do radzenia sobie ze sklejonymi cyjanoakrylem palcami oraz usuwania zaschniętych plam kleju z dowolnych powierzchni.

#9. Jako środek do czyszczenia strun w gitarze

Spryskać, przetrzeć i gitara gra!

#10. Jako środek usuwający objawy zapalenia stawów

Tak jest – wygląda na to, że ten wielofunkcyjny aerozol ma też zastosowanie w chałupniczej medycynie... Maniacy wykorzystywania WD-40 przy każdej możliwej okazji twierdzą, że bolące stawy wystarczy potraktować tym preparatem i delikatnie go wmasować w skórę. Ból mija momentalnie, a poruszanie staje się łatwiejsze. Raczej nie polecamy tej metody i w takich przypadkach polecamy udać się po radę do znachora .

#11. Jako środek znieczulający po ugryzieniu pszczoły

Wystarczy popryskać bezpośrednio na miejsce ukąszenia, a ból znika w ciągu jednej chwili. Nie polecamy. Życie owszem - boli, ale jego prawdziwy smak poznajemy bez znieczulenia! (a prawdziwy facet płacze tylko przy „Królu Lwie”!)

#12. Jako ochrona przed rozmaślającymi się owadami na Twojej bryce

Spryskanie maski, grilla i lamp naszych aut warstwą tego „cudownego” płynu zapobiegnie trudom związanym z usuwaniem z samochodowej karoserii rozmaślonych odwłoków owadów, które brutalnie potrąciliśmy podczas podróży. Wystarczy przetrzeć szmatką i owadzie zwłoki bez trudu odpadną, nie zostawiając po sobie żadnego śladu.

#13. Do usuwania nalepek

Wlepka z napisem „Hooligans - Żądni krwi. Pogoń Kamyk” również wymięknie po spotkaniu z WD-40. Najpierw spryskujemy naklejkę naszym sprayem, następnie czekamy kilka minut i delikatnie ją zdrapujemy. Problem z głowy.

#14. Do usuwania plam z sosu pomidorowego

Nie wierz reklamom – plama z sosu pomidorowego na białej koszulce to cholerstwo, które nie zniknie nawet po wypraniu uświnionej garderoby w proszku z hiper-duper systemem rozbijającym cząsteczki brudu na atomy. Prawdziwy facet, który upierdzielił się sosem z pizzy, zanim odda ją swej kobiecie, aby ta zakasała rękawy i koszulinę wyprała, potraktuje plamę potężnym ciosem WD-40.


#15. Do uwalniania przymarzniętego języka

Jadąc na narty nie zapomnij wziąć magicznego sprayu! A nuż zechce Ci się sprawdzić, czy informacja o tym, ze przyłożenie języka do metalowej, lodowatej rurki kończy się jego przymarznięciem i koniecznością interwencji osób trzecich (o ile takie znajdują się w pobliżu). Wystarczy kilka psiknięć na feralny kawałek metalu do którego przymarzliśmy, a już po chwili nasz język będzie wolny.
Do czego nie polecamy WD-40:
  • jako środka do naoliwiania łańcucha w rowerze. WD-40 dość szybko wysycha i po kilku minutach łańcuch znów zaczyna domagać się pomocy. Chociaż z tego, co wiemy, producent wypuścił na rynek specjalną wersje swego produktu skierowaną do rowerzystów.
  • jako dezodorantu. I wcale nie dlatego, że może nam to uszkodzić pachę. Prawdziwy facet powinien wydzielać woń potu, fajek i krwi swych ofiar!
  • jako lubrykantu stosowanego przy łóżkowych akrobacjach (odradzamy też stosowania do tego celu oleju samochodowego, smaru do łożysk i nade wszystko – „maści z kotkiem”)

Oglądany: 406152x | Komentarzy: 88 | Okejek: 1615 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało