Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Niepisane zasady dotyczące partnerów naszych przyjaciół

263 531  
1515   77  
Wszędzie są zasady gry. Można powiedzieć, że psują one całkowicie przyjemność z „freeridu”, ale cóż począć. Może w niektórych aspektach życia są reguły, które swoją etymologią uzasadniają swój byt. Są ważne, nie można o nich zapomnieć, bo wszystko zacznie się sypać.

Będzie dużo czytania, a komu nie chce się czytać - może pooglądać obrazki.


Reguły te są jak jajka w cieście (choć czy to dobry przykład? Ja jestem weganem i wiem, że można je z łatwością zastąpić czymś innym). No dobra, to reguły te są jak cement w budowli naszego życia. Ja, choć sam uważam, że zasady są tylko kwestią czasu, a ich ustanawianie jest li tylko po to, by była jeszcze większa frajda z ich łamania, mam zamiar opisać tu 10 zasad na temat, który brzmi:
Zakazane zachowania dotyczące życia uczuciowego naszego znajomego.

I od razu uprzedzam, będzie mało poważnie…

Zasada #1: Nie swataj



Jakaż to cudowna i dobroduszna czynność. Pomagamy bowiem znaleźć naszemu koledze/koleżance kogoś do kochania (to słowo jednak ma wiele znaczeń). Czy to naprawdę takie dobre? Pomyślmy przez chwilę. Nie. Nie rób tego, bracie i siostro! Czemu?
Na początku jesteś wychwalany pod niebiosa, że dzięki Twojej pomocnej dłoni Kupidyna, na świecie pojawiła się kolejna zakochana para. Darwin jest Ci wdzięczny za ich przyszłe potomstwo, które zasili ekosystem, a i na nasze emerytury będzie miał kto pracować.
A tym czasem tygodnie, miesiące, lata mijają i… break up.
Kto jest za to odpowiedzialny? Ona, bo nie potrafiła iść na kompromis? A może on, bo przestał okazywać zainteresowanie partnerką? Nie, nie. Winny jesteś Ty, zły człowieku! Gdybyś ich nie poznał, nie wyswatał, to dziś byliby szczęśliwymi ludźmi. A tak, masz na sumieniu dwie duszyczki. Pamiętaj, winny nie jest złodziej, który dokonał włamania, winny jest konstruktor kłódki, którą dało się łatwo otworzyć!

Zasada #2: Rozmawiaj wyłącznie przez pośredników z chłopakiem/dziewczyną swojego kumpla lub koleżanki.



Czy rzeczywiście nie mogę napisać SMS-a albo napisać na fb do dziewczyny mojego przyjaciela? Oczywiście, że nie! Nie bądź głupi, chcesz zostać zabity? Tak się nie godzi! Odradzam. „Ale nawet jednego SMS-a z ważnym pytaniem?” Ani! Ilość dozwolonych kontaktów z jego dziewczyną jest odwrotnie proporcjonalna do Twojej atrakcyjności. Im przystojniejszy jesteś, im bardziej ona Cię lubi, im jesteś zabawniejszy, tym mniej możesz się do niej odzywać. Jeśli ona mówi: „Fajny ten twój kolega” (co bystrzejsza Pani wie, że takich słów nie wypowiada się na głos) – no to już wiesz. Wyrok braku kontaktu zapadł. Czy to znaczy, że nie możesz w ogóle z nią rozmawiać? Oczywiście, że nie. Możesz, ale tylko przez Agencję Wywiadowczą, która prześwietli Twoje wiadomości, ustali ich intencję i może przekaże je swojej ukochanej.
Zasada działa vice versa do Pań.

Zasada #3: Jej chłopak/jego dziewczyna są najpiękniejsi na świecie.



Patrzysz na nią i patrzysz na niego i się zastanawiasz ”Czy ja pod jakimś złym kątem patrzę, że nie widzę tego, że ona jest atrakcyjna?”
Nie bracie, patrzysz pod dobrym kątem. Ona, delikatnie mówiąc, zwyczajnie w świecie nie jest najpiękniejszą kobietą jaką widziałeś (wersja dla kobiet: „Tak, jest szpetny”).
No więc co zrobić? Nic! Jeśli chcesz powiedzieć koledze, dać mu nawet delikatnie do zrozumienia, „najdelikatnieniuniej”, że ona nie jest ładna, to lepiej szykuj paszport, bo musisz opuścić kraj! Mężczyźni są tak czuli na tym punkcie, że aż piecze. Co jest jednak tajemnicą tego, że ona jest dla niego muzą? Ano miłość jest niewidoma, ociemniała jak starzec z białą laską na pasach. Więc mógłbyś wziąć ją pod rękę i przeprowadzić przez to przejście, ale…ona wcale nie chce. Bowiem (uwaga, zdradzam tajemnicę [nikomu nie mówić]) faceci w głębi serca wiedzą, że ona nie jest najcudowniejsza, ale gra pozorów musi być zachowana – więc drzemy mordę na cały świat: „Ona jest najpiękniejsza!” I lepiej nie bądź tym, kto powie: „Zamknij się, stary!”.

Zasada #4: Słuchamy, słuchamy i nie doradzamy.



Ileż to razy nasza koleżanka wypłakuje się nam w ramię, że ON jest taki zły, że te okruszki, jak te kanapki robi, to wszędzie po kuchni się to wala, że matki mojej mi nie kocha, że jak do pokoju ona wchodzi znienacka, to monitor komputera odruchowo zasłania i w ogóle źle. Co wtedy robimy? Milczymy, kiwamy głową w odruchu zrozumienia (lekko w górę i lekko w dół), mówimy yhm, aha, rozumiem.
Jak chwali, że on taki pewny siebie, że w Tesco to umie powiedzieć na głos, żeby drugą kasę otwarli, że w łóżku to jak opętany, że trzeba chodzić spać z napojem izotonicznym żeby uzupełnić wypocone elektrolity, to też TYLKO słuchamy. Dlaczego? Bo jak zaczniesz go również chwalić, to pojawi spojrzenie Twojej przyjaciółki mówiące: „Zapomnij! He’s mine. Only mine!”. Lana Del Rey powiedziała: „Dziewczyny nigdy nie będą przyjaciółkami na sto procent, bo walczą o to samo, o mężczyznę, a tu reguł nie ma”. Można się z nią zgodzić albo nie, co nie zmienia faktu, że jak zaczniesz wypowiadać się w samych superlatywach o facecie swojej koleżanki, to…hm, ona może przestać być Twoją koleżanką?
A co do mężczyzn chwalących swoje kobiety? Co mam począć, kiedy wysłuchuję listy jej zalet? PRZYBIJ MU PO PROSTU PIĄTKĘ!

Zasada #5: Nie krytykuj zachowania swojego znajomego w stosunku do jego ukochanej.



Ktoś kiedyś powiedział: „Co komu do domu, jak chata nie jego?” I ten ktoś miał rację. Często zdarza się, że bardziej interesujemy się współżyciem znajomej pary. Wtedy jesteśmy niczym Doctor Love. Tylko że do lekarza pacjent przychodzi z własnej, nieprzymuszonej woli. Lekarz sam do pacjenta nie przychodzi. Więc i my na siłę nie próbujmy leczyć. Nikt nie chce słuchać naszego wymądrzania się w nie swojej sprawie, bo i my tego nie lubimy.
A już najgorsze, co możemy zrobić, to skrytykować to, co zrobił nasz znajomy. Jesteśmy wtedy, jakby to ująć…WROGIEM! Nie zwracaj komuś uwagi, a będziecie znajomymi przez długi czas. Nie ucz kogoś na temat jego związku, nawet jeśli ludzie lubią o tym słuchać, skoro to nie Twój związek. Wszyscy mówimy, że cenimy konstruktywną krytykę, ale zawsze narzekamy, że kiedy ktoś zwraca nam uwagę, to robi nam to na złość. Spójrzmy prawdzie w oczy: 1. Każda krytyka jest konstruktywna, nawet jeśli tego nie dostrzegamy (oczywiście wyłączając „hejtowanie”) 2. Nikt nie lubi być krytykowany.
Więc jeśli Twój bloczek recept jest wypełniony zaleceniami co do uzdrowienia miłości Twoich znajomych, spuść go lepiej w toalecie.

Zasada #6: Nie chwal się przed nikim wcześniejszą, bliższą znajomością.



„Słuchajcie chłopaki, dziś wam kogoś przedstawię. Nie wiem co z tego będzie, ale na razie wszystko wskazuje na to, że ta dziewczyna zostanie na dłużej, więc zachowywać mi się, gnomy!”
I mija godzina, pojawia się Ona. Dziewczyna jak każda inna, witacie się, a Ty rzucasz luźne: „My się chyba skądś znamy”. Wszyscy się śmiejemy, żeby po paru chwilach dotarło do Ciebie, że Ty ją rzeczywiście kojarzysz!
Co robić? W pierwszej kolejności musisz zatamować krwotok z nosa. Po chwili, kiedy już dojdziesz do siebie i odzyskasz przytomność, siedź i zachowuj się normalnie, jakby nigdy nic. Ona Cię na pewno pamięta i pewnie nie ma zamiaru robić z tej wiedzy użytku. Nie ma co zapisywać się na kurs hipnozy w celu czyszczenia pamięci ludziom. Co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr.
Tylko o jaki rodzaj znajomości może chodzić, hmm?
Jeśli natomiast byliście parą w podstawówce – czyli byłeś tzw. nosidełkiem jej plecaka i worka z butami i nie robiliście nic zdrożnego w przerwach między lekcjami, to możesz się pochwalić! Chociaż…

Zasada #7: Pożegnaj honorowo czas spędzony razem



Jeśli Twój najlepszy przyjaciel/przyjaciółka znaleźli sobie kogoś, niestety, ale nie będziecie spędzać ze sobą już tyle czasu co dawniej. Najbardziej widać to po nas, mężczyznach. Kiedy nie mamy kobiety, zawsze jest czas żeby gdzieś wyskoczyć, umówić się kolegami na przysłowiowe piwo. Kiedy zjawia się ona, nasz znajomy umiera, odchodzi w przeciwnym kierunku i tyle go widzieliśmy. Czasem, ktoś, kiedyś, gdzieś wspomni, że był taki ktoś, nikt już nie pamięta jego imienia, twarzy, jest jak Yeti, wszyscy o nim słyszeli, ale nikt nie widział.
Co lepszy kolega zjawi się od czasu do czasu, w przelocie, na chwilę.
Nie ma w tym nic dziwnego, w końcu jesteśmy z kimś, na kim nam zależy, więc chcemy spędzać z tym kimś jak najwięcej czasu.
Ale nie ma co usuwać kontaktu z telefonu, bowiem on, nasz znajomy - przyjaciel, wróci do nas, kiedy związek nie wypali. Odezwie się sam, żeby się spotkać. I bądźmy wtedy wyrozumiali. Przyjmijmy pierdołę z otwartymi rękami, tylko w żartach wypominając mu, że łkaliśmy niczym dziewięciolatka, której pani w szkole nie pozwala wciąż a wciąż pisać w zeszycie w grube linie.

Zasada #8: Po zerwaniu naszego przyjaciela z dziewczyną, zapomnij o przyjaźni z nią.



Kiedy on zrywa z kobietą, albo poważniej: ona z nim; Twoja znajomość z ową dziewczyną czy byłym chłopakiem Twojej przyjaciółki musi zostać rozstrzelana. Trzeba ją zakopać w ogródku, trzeba pozbyć się jej śladów z Facebooka, a już na pewno z pamięci – żyjemy tak jakby nigdy wcześniej nie istniała.
„Ale dlaczego? Przecież ja chcę!”
No way!
Zawsze kiedy ludzie ze sobą zrywają, pozostaje uczucie rozgoryczenia, żalu, smutku. Ale można rozstać się też bez tych emocji… Tylko to nie takie proste, prawda?
Więc kiedy oni już nie są razem, Twój znajomy, ze względów na wieloletnią przyjaźń, ma nadzieję, że będziesz trzymał jego stronę, że opowiesz się za nim. Dalej, w grę może wchodzić tu również czysta zazdrość o byłą/byłego – przecież to my znaliśmy wcześniej naszego znajomego. I trzy, „A nuż oni ze sobą będą!” Kto by przeżył sytuację, w której nasz przyjaciel i nasza była są razem. W tym momencie tracimy dwie znajomości za jednym razem. Może jednak jesteśmy na tym poziome ewolucji, na którym zrozumiemy taką sytuację i pogodzimy się z tym stanem rzeczy… Może. A na razie pozostaje nam zapomnienie o tym kimś, dla naszego i znajomego zdrowia psychicznego.

Zasada #9: Nie sabotuj swojego znajomego



Pamiętaj, jeśli ona wyraża się o nim źle, urwij temat. Nie chcesz rozmawiać o swoim znajomym za jego plecami, kiedy on nie może się bronić. Nie musisz wkładać waty do uszu i krzyczeć na cały głos „Lalalalala”, biegając w kółko, ale powiedz: „Zmieńmy temat” albo „Nie chcę o nim rozmawiać bez niego”. To pokazuje tylko Twoją siłę charakteru i to, że szanujesz swoich przyjaciół. Bowiem gdy ktoś obgaduje kogoś w Twoim towarzystwie, to czy nie zapala się czerwona lampka, że jeśli Ciebie nie ma w pobliżu, to równie dobrze Ty możesz być głównym bohaterem „Baśni tysiąca i jednej nocy”?
Tu również pojawia się "trzymanie języka na kłódkę."
Wiem, że pachnie to solidarnością plemników tudzież jajników, ale nie warto wszem i wobec dzielić się interesującymi faktami na temat co złego zrobił Twój ukochany/ukochana kiedyś czy niedawno.
Co wydarzyło się w Vegas, zostaje w Vegas, jak mawiają Amerykanie.

Zasada #10: Nigdy nie podrywaj dziewczyny/chłopaka swojego kolegi/koleżanki.



Niby takie oczywiste, a jednak… zdarza się. Trzeba powstrzymać chuć, wziąć zimny prysznic albo jak zwykł mówić mój znajomy: zrobić kilka pompek. Wiem, wiem. Ona jest taka fajna, przecież zatrzymamy to w odpowiednim momencie. Nie! Po co w ogóle w to brnąć? Dla chwilowego dowartościowania się, poprawienia sobie nastroju flirtowaniem z kimś atrakcyjnym? Jest tyle pięknych kobiet – człowieku, jesteś w Polsce! Do wyboru, do koloru. Więc zajmij się inną, cudowną dziewczyną, bo te też szukają fajnych mężczyzn.
A co jeśli to jego dziewczyna czegoś od nas chce? Powiedz, że jesteś bezpłodny, że nie masz czucia od pasa w dół, że jesteś zakochany w żonie i pięciorgu swoich dzieci! Chociaż owoc zakazany może lepiej smakować… Więc najlepszym sposobem jest zapięcie pasów, sprawdzenie mocowań spadochronu, wciśnięcie czerwonego guzika i katapultowanie się czym prędzej z owych okoliczności, „Paaa”.
Zdrada często wynika ze znalezienia się w określonych okolicznościach, z określoną osobą, w określonym czasie – wszystko się nakłada i… Więc jeśli nie chcesz być ubrudzony mąką, nie idź do piekarni.

















































Jak by nie patrzeć, to artykuł się już skończył...






























































Więc po co nadal przewijasz?














































Myślisz, że będzie jeszcze jeden fajny obrazek?

















































Naprawdę tak myślisz?





























Znasz nas i jeszcze robisz sobie nadzieję?
















































No dobra - masz! - Widocznie nas za dobrze znasz!


Oglądany: 263531x | Komentarzy: 77 | Okejek: 1515 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało