JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

10 "ciekawych" zaburzeń psychicznych

343 373  
803   43  
Czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym, czym jest „normalność”? Każdy jest inny, każdy ma swoje drobne lub całkiem spore dziwactwa, fobie i absurdalne nawyki. Jedne są wynikiem silnego stresu, na który jesteśmy niekiedy narażeni, inne mają rodowód neurochemiczny. Z niektórymi można żyć, inne trzeba leczyć. Szczególnie wtedy, gdy niegroźne zaburzenie psychiczne staje się uciążliwą chorobą.


Skaczący Francuzi z Maine

To bardzo rzadkie zaburzenie psychiczne, uważane za jeden z kulturowo uwarunkowanych, neurologicznych zespołów strachliwości. Nazwa tej przypadłości nawiązuje do pierwszego jej odnotowania – pod koniec XIX wieku pewien neurolog prowadził obserwację pięćdziesięciu francuskich drwali, którzy mieszkali na odludziu położonego przy wschodniej granicy z Kanadą, stanu Maine. Pacjenci charakteryzowali się zaburzeniami kontroli swego ciała, obiawiającym się m.in. gwałtownymi reakcjami na hałas.

Jednak najciekawszym aspektem dolegliwości tych pacjentów było ich bezwarunkowe posłuszeństwo - badacz wydawał polecenie, a badany głośno powtarzał rozkaz i bez zastanawiania się wykonywał go (nawet jeśli proszono go o zamordowanie siekierą własnej matki).
Zbliżonym zaburzeniem jest zespół Tourette'a, który podobnie jak przypadłość Francuzów z Maine, objawia się tikami i motorycznymi, niekontrolowanymi oreakcjami na bodźce.

Zespół Diogenesa

Diogenes był żyjącym w starożytnej Grecji filozofem, któremu na starość odkleiła się klepka i postanowił zamieszkać w beczce po winie. Według legendy wizytę złożył mu sam Aleksander Wielki. Diogenes zapytany przez macedońskiego króla, o to czego życzyłby sobie najbardziej na świecie, miał odpowiedzieć: „Abyś się przesunął, bo zasłaniasz mi słońce!”.

Zespół Diogenesa dotyka najczęściej osób w podeszłym wieku i objawia się m.in. zaniedbywaniem higieny osobistej oraz świadomym zerwaniem kontaktu z najbliższymi. Inną, charakterystyczną cechą osób cierpiących na to zaburzenie jest zbieractwo – kolekcjonowanie śmieci, które w opinii chorego są mu absolutnie niezbędne.

BTW - a teraz przetrzepcie swoje kieszenie. Dużo tam papierków, zgniecionych biletów i innych skarbów? Tak to się właśnie zaczyna...;)

Syndrom paryski

A to stosunkowo niegroźna dolegliwość, która dotyczy... turystów. I to z reguły tych najbardziej stereotypowych – obwieszonych aparatami, żądnych wrażeń Japończyków na urlopie. Z opublikowanych w 2004 roku wyników badań wynika, że wielu z nich, przyjeżdżając do Paryża, przechodziło załamanie nerwowe. Wycieczkowicze, którzy znali obraz stolicy Francji z romantycznych filmów, wyszukanej poezji i kwiecistej literatury, dostawali od życia solidny kopniak w twarz. Prawdziwemu Paryżowi daleko było do tych wyidealizowanych wizji.
 

Temu wielkiemu zawodowi towarzyszy często dezorientacja, silne zawroty głowy, depresja, a nawet halucynacje.

Autassassinofilia

Oto jedna z parafilii, czyli zaburzeń dot. sfery seksualnej człowieka. Charakteryzuje się ona osiąganiem rozkoszy poprzez... pozorowanie własnego samobójstwa. Seksuolodzy uważają, że ten typ zachowań miesza w sobie dwa inne zaburzenia: ekshibicjonizm i masochizm. Często nieodłącznym stymulantem u osób z autoassassinofilią jest postawienie się w bardzo ryzykownej sytuacji, aby dosłownie otrzeć się o śmierć.
 

Syndrom Stendhala

Można by rzec, że jest to „uczulenie na piękno” - osoby z syndromem Stendhala na widok natłoku dzieł sztuki dostają silnych zawrotów głowy i halucynacji. Nazwa tej przypadłości pochodzi od pewnego francuskiego pisarza, który ciężko pochorował się po wizycie we Florencji, gdzie obejrzał galerię sztuki, podziwiał grób Dantego i zachwycał się „Dawidem” Michała Anioła.
 

Jak się okazuje, syndrom ten nie dotyczy tylko miłośników sztuki, ale i... osób, które po raz pierwszy trafiły do wielkiego supermarketu. Zdarza się, że identyczne symptomy są wynikiem przytłaczającej liczby produktów na półkach i związanym z tym problemem z wyborem.

Syndrom Cotarda

...czyli „syndrom żywego trupa”.

W XIX wieku francuski neurolog Jules Cotard odnotował przypadek pewnej kobiety, która uznała się za zmarłą za życia i skazaną na wieczne potępienie. Twierdziła, że nie jest w stanie umrzeć śmiercią naturalną, wobec czego postanowiła się zagłodzić. I tak też zrobiła. Świeć Panie nad jej duszą.
 

Typową cechą osoby z takim zaburzeniem jest przeświadczenie o tym, że... brakuje jej kilku organów, gnije niczym zombie lub jest nieśmiertelna. To ostatnie urojenie jest szczególnie niebezpieczne – ludzie z syndromem Cotarda nie mają oporów przed zrobieniem sobie krzywdy (no, bo w końcu co może zaszkodzić osobie, która już i tak jest martwa?). Większość chorych uznaje swój przeklęty stan za pokutę – np. karę za grzechy, które taka osoba wcześniej popełniła.

Oniomania

Choroba cywilizacyjna dotycząca głównie kobiet. Oniomania to nic innego jak zakupoholizm. Osoby uzależnione od robienia zakupów traktują wizytę w sklepie jako panaceum na negatywne emocje, stress i agresję. Po wszystkim czują raczej wyrzuty sumienia i żal do siebie niż ulgę. Taki depresyjny stan, może być wyleczony w tylko jeden sposób – kolejną wizytą w sklepie.

Wielu psychologów zauważa sporo podobieństw pomiędzy oniomanią a alkoholizmem i uzależnieniem od narkotyków. Skala problemu jest dość duża – mówi się, że w USA niemalże 9% populacji zmaga się z zakupoholizmem, który bardzo często prowadzi do problemów małżeńskich, wahań emocjonalnych i co chyba logiczne – ciężkiej sytuacji finansowej.

Nerwica frontowa

Tzw. „shell shock” to typ nerwicy, na którą cierpieli żołnierze po przeżyciu traumatycznych chwil na froncie. Analizę tej odmiany szoku pourazowego dokonano po I Wojnie Światowej, gdy okazało się, że wielu weteranów miało problemy z powrotem do normalnego życia. Objawy nerwicy frontowej to spóźniona reakcja na bodźce, problemy z wykonywaniem najprostszych czynności, tiki, dezorientacja, duszności i apatia. Przywrócenie do psychicznego zdrowia żołnierzy, którzy przeszli przez piekło wojny trwało niekiedy wiele lat.
 

Zespół obcej ręki

Wiele wskazuje na to, że zespół ten jest wynikiem uszkodzenia pewnego obszaru prawej półkuli mózgu. W rezultacie pacjent ma wrażenie, że jedna z rąk nie jest częścią jego ciała. Osoba taka nie kontroluje poczynań tej swej kończyny i wydaje się jej, że np. dłoń żyje własnym życiem lub sterowana jest przez kogoś innego. Zauważono, że to neurologiczne zaburzenie jest niekiedy „wynikiem ubocznym” operacji mózgu, infekcji lub ekstremalnych przypadków epilepsji.

Koro – zespół kurczącego się penisa

Zaburzenie to zostało zaobserwowane na terenach południowo-wschodniej Azji. Objawia tym, że mężczyzna oglądając swe genitalia ma wrażenie, że z dnia na dzień drastycznie się kurczą i nic tylko patrzeć, aż pewnego dnia na miejscu pindola znajdzie się pusta przestrzeń z miejscem na reklamę. No, w najlepszym wypadku penis zostanie wciągnięty w głąb podbrzusza...

Żeby było ciekawiej – koro dotyczy też kobiet – panie z niepokojem patrzą na swoje kurczące się sutki. Odnotowano przypadki tej przedziwnej fobii występujące u wielu osób naraz. Zjawisko to określono nazwą „penisowej paniki”... 

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9


Oglądany: 343373x | Komentarzy: 43 | Okejek: 803 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało