Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Rodzynki (z) wykładowców - Politechnika Wrocławska

70 187  
349   3  
Powracamy po raz kolejny do Politechniki Wrocławskiej. Ilość publikacji z tej uczelni wskazuje na to, że studiuje się tam wesoło. Dziś będzie między innymi o zaliczeniach, wyprowadzaniu wzorów i zobrazowaniu przestrzeni czterowymiarowej.

Magnesy, dr R.


Ćwiczenia do wykładu. Student przepisuje rozwiązania z kartki na tablicę. Widać, że nie ma pojęcia co liczy.
Prowadzący:
- Proszę pana, co pan nam tutaj za wzór wymalował? Skąd to się wzięło? Gdzie przekształcenia?
Student:
- No był taki wzór na wykładzie, ale jak pan nie chodzi, to ja przecież nie będę tutaj go wyprowadzał. Od takich rzeczy jest wykład.

* * * * *

Hydrologia, dr Kowal

Kolokwium zaliczeniowe. 

Przedmiot fajny, choć głównie za sprawą prowadzącego, który starał się wyłożyć go w taki sposób, by nudna treść stała się choć trochę interesująca. Na kolokwium - oczywiście zadania. Wszyscy siedzą jak na tureckim kazaniu, nikt nie wie jak zacząć, popatrują na siebie, ściągi nawet się nie przydadzą... Kolega Artur coś tam skrobie. 

Po tygodniu odczytanie wyników - kilka trój, jakiś kujon ma czwórkę czy nawet piątkę, ale generalnie pogrom, tj. 80% ma pały. Prowadzący mówi - chciałbym zwrócić państwa uwagę na pracę pana Artura, który dostał trzy i pół głównie za oryginalny wstęp, Zacytuję państwu.: "W wypadku zadania numer trzy, jak w każdej trudnej sytuacji życiowej, należy przede wszystkim usiąść i zastanowić się".

* * * * *

Chemia ogólna, Jacek Młochowski

Dwadzieścia dwa lata temu. Egzamin po pierwszym roku, wspólny wykład dwóch kierunków, w sumie sto kilkadziesiąt osób. Egzaminowani zostali podzieleni na grupy (jeśli dobrze pamiętam, sześć). Wykład był prowadzony przez prof. Jacka Młochowskiego, jak na tak niewdzięczny przedmiot, całkiem ciekawie. Ale ze względu na liczbę studentów, każda grupa ma innego egzaminującego. Jedni trafili lepiej, inni gorzej, jeszcze inni do doktora S. Doktor S., charyzmatyczny, łysy, w podartym swetrze (dziury wypalone przez kwas zapewne), nieogolony... Słynący z tego, że jeśli ktoś u niego dostaje tróję, to ma albo szczęście, albo przedmiot opanowany lepiej od doktora. Egzamin trwa długo, każdy jest maglowany aż do chwili, kiedy trafi na pytanie, przy którym się wyłoży. Do tej pory wszyscy wyszli z "pałami". Inni egzaminujący dawno już pokończyli, część studentów już pije z radości, reszta (ok. 65%) z żalu... Koleżanka Magda wchodzi jako piąta czy szósta (za nią jeszcze kilka osób). Doktor prosi, żeby usiadła wśród retort i menzurek, prosi o indeks, uśmiecha się zjadliwie (a Magda jest wyjątkowo urodziwa, co w politechnicznych realiach oznacza, że tego dnia zapewne pierwszy raz doktor zobaczył kogoś ładnego). Nagle drzwi otwierają się z hukiem, prowadzący przedmiot prof. Młochowski wpada do pomieszczenia i prawie wykrzykuje (nie bacząc na obecność koleżanki):
- Co ty mi tu {censored} statystyki psujesz? Nie wierzę, że wszyscy zasłużyli na pały!
Po czym obaj spojrzeli na Magdę, siną ze strachu, ale wciąż piękną...
- Ale co ty p***sz? Ta pani właśnie zasłużyła na piątkę!
Po czym zamaszystym ruchem wpisuje Magdzie piątkę.

* * * * *

Algebra, Jerzy R.

Omawiane przestrzenie n-wymiarowe, wcześniej wzmianka, że 4-wymiarowa to np. czasoprzestrzeń. Nagle pada pytanie:
- Panie profesorze, a jaka jest interpretacja geometryczna przestrzeni 4-wymiarowej?
- Proszę pana, no jak to jaka, rysuje pan np. 3 osie współrzędnych i zegarek obok.

* * * * *

Grafika Inżynierska, dr hab. inż. W. Posadowski, prof. nadzw.

Jedno z pytań na ostatniej kartkówce (profesor chyba chciał, aby każdy zaliczył tę kartkówkę). Pytanie brzmiało tak:
- Zwymiaruj... coś.
Jednak ludzie mieli problem i z takim zadaniem.

* * * * *

Geometria wykreślna, dr T. S.

Podczas wykreślania skomplikowanej figury na tablicy, po ponad 20 minutach mazania i tłumaczenia, doktor zwraca się do słuchających:
- To teraz mam już wyznaczone dwa punkty w kładzie, a że jestem dość leniwy, to co mogę teraz zrobić?
- Poprosić studenta.

* * * * *

SAiC, dr K.


Dr K. na pierwszym wykładzie zaproponował, aby wykłady odbywały się co tydzień:
- Chciałbym, aby nasze wykłady odbywały się co tydzień, ale muszę sprawdzić, czy jest wolne miejsce. Co prawda widzę tu wolne miejsce, ale być może inny wykładowca zobaczył szparkę i się w nią wcisnął.
Salwa śmiechu.
- Proszę państwa, widzę, że na naszych zajęciach będzie wesoło, bo rozumienie pewnych płaskich dowcipów mamy wspólne...

* * * * *

Wytrzymałość materiałów, dr inż. Z. R.

Nasza teoria wytrzymałości przewiduje 2 typy obciążeń: statyczne i dynamiczne. Nie jest to jednak wyczerpanie tematu, bowiem istnieje jeszcze jeden rodzaj obciążeń, który niestety wymyka się naszej teorii, nie potrafimy go przewidzieć. Są to tzw. obciążenia wandalizujące.

* * * * *

Podstawy inżynierii oprogramowania

Kolokwium. Treść jednego z poleceń:
"Wskaż 3 błędy na obrazku (jeśli są)".

* * * * *

Systemy operacyjne, dr inż Krzysztof J.

Sytuacja dzieje się na pierwszym wykładzie w semestrze z systemów operacyjnych, prowadzący omawia formy zaliczania itp., w pewnym momencie mała dygresja:
(P): Czy wiedzą państwo, co to jest wykład?
(S): ???
(P): Wykład to przepływ informacji... Z moich notatek do waszych notatek... Ale bez udziału naszych mózgów.

* * * * *

Statystyka, dr inż. H. K.


Doktor: Matematycy nazywają to aproksymantą. Ładnie, prawda?
Student: Ładne imię dla córki.

* * * * *

Grafika inż., laborki, dr inż. K. B.


Trwa opierniczanie mnie za błędy w projekcie, konkretnie złe wymiarowanie:
[Dr]- Dlaczego ten wymiar tutaj nie jest bezpośrednio dany?
[Ja]- Myślałem, że...
[Dr]- Tu nie myślimy, panie [nazwisko], tu politechnika!


* * * * *

Grafika inż., dr inż. R.W.

- Jest to niewielki błąd, w gruncie rzeczy nieistotny, ale za to bardzo często popełniany. Dzięki temu jest to świetny sposób na oblewanie podpadniętych studentów.

* * * * *

Informatyka, dr inż. W. M.

- Mnie się przepisywanie ocen bardzo podoba. Wezmę jedną osobę, odpytam, wstawię 2, a reszcie przepiszę.

* * * * *

Studium Talent, dr J. G.

Jakoś po 30 minutach od rozpoczęcia wykładu, jeden ze słuchaczy wstaje i kieruje się w stronę wyjścia. Jako że przechodził blisko prowadzącego, tak doktor nie omieszkał się zapytać:
- Nudne dzisiaj?
Student coś powiedział, po czym doktor parsknął śmiechem. Gdy słuchacz wyszedł, prowadzący powiedział do zgromadzonych:
- Był to student z mechanicznego, pomylił sale.

* * * * *

Programowanie Obiektowe, dr M. G.

Na jednym z ostatnich wykładów do sali wparowała ekipa telewizyjna. Nakręcili parę ujęć i wyszli, wtedy prowadzący skończył pisać i oznajmia sali:
- Dziękuję państwu za uwagę, to był casting do programu „You can study”.
Na kolejnym wykładzie było jakby więcej osób niż zazwyczaj, więc doktor nie omieszkał tego skomentować:
- Cieszy mnie frekwencja, widzę, że reklama podziałała.

* * * * *

Fizyka, dr A. S.

Na 4 albo 5 zajęciach z laboratorium z Fizyki prowadzący mieli oddać sprawozdania. Zatem po wejściu do sali doktor wyciąga teczkę ze sprawozdaniami, po czym ostentacyjnie rzuca ją na biurko i ogłasza:
- Sprawdziłem wasze sprawozdania!
Nastała chwila ciszy, po czym dodaje:
- No dobra... tylko przyniosłem...

* * * * *

CAM I, dr inż. M. H.


Na początku zajęć prowadzący postanowił zrobić wejściówkę, mimo naszych sprzeciwów i wielu argumentów. Podczas pisania kartkówki prowadzący kilkakrotnie wyszedł, dzięki czemu udało się coś napisać. Na koniec pyta:
[Doktor]: To co, mam sprawdzać te kartkówki czy wszyscy chcą 3,5?
[Studenci]: To może tak 4,0 dla wszystkich bez sprawdzania?
[D]: Nie, 3,5 albo sprawdzam.
[S]: To niech pan sprawdza.
Po chwili zastanowienia:
[D]: To dla pań 4,0 a dla panów 3,5. Może być?
[S]: To może dla pań 4,5 a dla panów 4,0?
[D]: Macie już wszyscy te 4 i idźcie mi stąd. Tylko zabierzcie te prace...

Oglądany: 70187x | Komentarzy: 3 | Okejek: 349 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało