JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Tajemnice Nowego Roku

139 953  
817   33  

Czemu akurat w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia musimy przeżywać katusze pijaństwa?

Podziękowania należą się Juliuszowi Cezarowi (Ave!), który zreformował mocno rozregulowany kalendarz rzymski i wprowadził nowy, podzielony na 365 dni, stabilniejszy kalendarz juliański. Zmianę tę odczuwamy do dziś. Na przykład według wcześniejszych zasad siódmym miesiącem roku był wrzesień (siódmy po łacinie to septimus), a grudzień jak sama łacińska nazwa wskazuje (decimus) widniał na pozycji dziesiątej.

Jeśli chodzi o zabawę to Babilończycy przebijali nasze jednorazowe imprezowanie

Tradycja hucznego obchodzenia nadejścia nowego roku sięga 4000 lat wstecz. U Babilończyków moment ten miał miejsce w okolicach marca (według naszego, gregoriańskiego kalendarza). W tamtej kulturze nowy rok przychodził wraz z wiosną, czyli czasem naturalnego odrodzenia. Radosne obchody trwały 11 dni. Statystyczny Polak, napędzany statystycznym, polskim trybem sylwestrowego imprezowania, zmarłby gdzieś w połowie piątego dnia (albo z braku snu, albo z braku jedzenia...)

Noworoczne postanowienia

Zwyczaj składanych samym sobie obietnic również nie jest wymysłem współczesności. Podobno Babilończycy najczęściej obiecywali oddać właścicielom pożyczony sprzęt rolny.
Noworoczne postanowienia to jeden z najbardziej kłamliwych sposobów na uspokojenie własnego sumienia, które to, zasilone bożonarodzeniowym obżarstwem, wrzeszczy i odgraża się niczym sprowokowany prezes PISu. Najczęstszymi obietnicami, które uroczyście sobie składamy to:

- Od nowego roku przechodzę na dietę!
- Od nofffego roku nie pyyeeem...
- Od nowego roku rzucam palenie!
- Od nowego roku zaczynam pisać pracę magisterską!


Ponoć jedynie 8% osób dotrzymuje tych przyrzeczeń...

Kościół nigdy nie przepadał za imprezami sylwestrowymi

...bo pochodziły one z czasów „pogańskich”. Kościół do tego stopnia darzył pogardą noworoczne obrządki i zabawy, że w 567 roku oficjalnie 1 stycznia został przez papieża odrzucony jako pierwszy dzień nowego roku. Od tego czasu często łączyło się, przyjęte na 25 grudnia, obchody bożonarodzeniowe z Nowym Rokiem.
Musiało minąć całe millenium aby przywrócić prawdziwy porządek rzeczy. W 1582 roku Grzegorz XIII pogodził się z 1 stycznia i noworoczne święto wróciło do kościelnych łask.

Pierwsi goście

Według pewnych wierzeń, pierwsi goście, którzy nas w nowym roku odwiedzą przyniosą nam albo szczęście albo pecha. Dlatego zwykło się imprezować w ten dzień jedynie z najlepszymi przyjaciółmi. Jeśli, więc postanowiłeś nieco „zamulić” i spędzić Sylwestra z Jedynką to radzimy – nie otwieraj drzwi nieproszonym gościom.

Symbol dziecka

Często pojawiający się motyw brzdąca, który miast obsrywać pieluchy i drzeć się w wniebogłosy, pęka z dumy jako oficjalny symbol nowego roku, pochodzi z czasów kiedy Grecy zamiatali swymi brodami ziemię podczas pokłonów oddawanych Zeusowi. Wówczas istniała tradycja uroczystego paradowania z niemowlakiem w koszyku – szczyl miał być symbolem odradzającego się boga płodności.

Kiedy Kościół dał sobie nieco na luz i wciąż lekko naburmuszony, oficjalnie pozwolił obchodzić wiernym święto rozpoczęcia nowego kalendarzowego roku berbeciowi przybito do czoła tabliczkę z napisem „Jezus”.


Duchy i kolorowe gacie, czyli kilka sylwestrowych zwyczajów ze świata:

  • Według meksykańskiej tradycji, Sylwester to idealny moment na rozmowę ze zmarłymi. W dzień ten ułatwiona jest komunikacja z duszami najbliższych. Zwyczaj międzywymiarowych połączeń z martwymi dziadkami, ciociami czy kochankami praktykowany jest całkiem legalnie – biznes kręci się nieźle, a wyspecjalizowani w tego typu kontaktach właściciele spirytualistycznych gabinetów nie narzekają na brak klientów. Głównie tych żywych...
Również w Meksyku i krajach Ameryki Łacińskiej w zwyczaju jest zakładanie tego dnia kolorowej bielizny. Ma to gwarantować zastrzyk gotówki oraz szczęście w miłości.
  • Ekwadorczycy mają zwyczaj gromadzenia się i wspólnego palenia zdjęć reprezentujących wydarzenia ze starego roku. Podobno w wielu miastach sylwestrowa noc rozświetlana jest przez takie właśnie ogniska.
  • Duńczycy rozbijają talerze i zostawiają ich szczątki przed drzwiami domów swych sąsiadów. Rodzina, która zaszczycona zostanie największą górą łupin spoczywająca na wycieraczce będzie miała najwięcej szczęścia w nadchodzącym roku.

  • O północy 31 grudnia japońskie buddyjskie świątynie rozbrzmiewają donośnym dźwiękiem gongów. 108 uderzeń symbolizować ma wyganianie takiej ilości ludzkich słabości.

Noworoczne zgony

Jeśli wierzyć statystykom z ostatnich lat, średnio ok. 40% imprezowiczów w wieku 18-25 lat kończy noworoczne obchody przed wybiciem północy. Najczęstszym powodem takiego stanu rzeczy jest mieszanie alkoholi dostępnych na imprezach. Ta smutna tendencja powoduje, że w sylwestrową noc dochodzi do fali poczęć niechcianych dzieci, których ojcostwo trudne jest do ustalenia ze względu na pamięciową dziurę, która w przeciwieństwie do niektórych otworów ciała została wypełniona tej nocy przez absolutną pustkę...

Udanego sylwestra i do zobaczenia w roku 2012! Niech Wam petardy rączek, tudzież innych członków, nie pourywają!


Oglądany: 139953x | Komentarzy: 33 | Okejek: 817 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało