JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Słynni ludzie, których tak naprawdę nie było

134 685  
455   21  
Podobno co czwarty Brytyjczyk uważa, że Winston Churchill to postać fikcyjna, a Sherlock Holmes to wcale nie literacki wytwór tylko autentyczny detektyw. Nie będziemy się w to zagłębiać. Przedstawimy za to kilka słynnych postaci, które swego czasu wprawiły wszystkich w zakłopotanie, kiedy to na jaw wyszło, że... wcale nie istnieją.

#1. Pierre Brassau

Pamiętacie artystę, który zapuszkował własne gówno? Podobny zabieg wyszydzenia współczesnej sztuki, wykonał pewien szwedzki dziennikarz, który zorganizował wystawę obrazów wielce utalentowanego francuskiego artysty – Pierre Brassau. Dzieła zaparły dech w piersiach krytyków, którzy poczęli rozpływać się w zachwytach nad nieprawdopodobnym kunsztem autora malunków.

 
No, właśnie – a ów autor prezentował się tak:

Nazywał się Peter i był siedemnastoletnim mieszkańcem jednego ze szwedzkich ogrodów zoologicznych. Po tym jak cała sprawa wyszła na jaw, jeden z krytyków, który wcześniej wyjątkowo się obrazami zachwycał, zachował twarz mówiąc, że„mimo wszystko to w dalszym ciągu najlepsza wystawa w tej galerii”.

#2. Tony Clifton

Andy Kaufman, jeden z najdoskonalszych amerykańskich komików, często zapraszał do swojego programu piosenkarza z Las Vegas - Tony'ego Cliftona. Problem z tym artystą był taki, że podstarzały, często pijany w sztok, muzyk zapominał tekstów swoich kompozycji, a jego głos wołał o pomstę do nieba. 
Mimo to Clifton stał się gwiazdą programów rozrywkowych oraz seriali telewizyjnych... z których często wylatywał za pijaństwo lub nieodpowiednie zachowanie. Dopiero po śmierci Kaufmana na jaw wyszło, że wiecznie nietrzeźwy artysta to fikcyjna postać odtwarzana na zmianę przez samego komika, jego brata a czasem też przyjaciela – Boba Zmuda. Doskonały makijaż nie pozwolił widzom poznać prawdziwego „ja” Tony'ego.

#3. Ernst Bettler

Ernst był szwajcarskim grafikiem, który w 1950 roku dostał zlecenie stworzenia kilku plakatów dla firmy farmaceutycznej P+H. Wiedząc o tym, że ta sama fabryka zamieszana była w eksperymenty prowadzone w niemieckich obozach zagłady, Bettler postanowił działać na szkodę swego klienta i uciekał się do graficznego, dyskretnego szykanowania firmy. I tak też treść każdego z plakatów reklamującego produkt o nazwie "Contrazipan" w dziwny sposób przypominała kolejne litery słowa "NAZI". Poniżej literka "A":
Bogato ilustrowany zdjęciami artykuł o partyzanckim grafiku walczącym z koncernem o mrocznej przeszłości, wydrukowany został przez magazyn „Dot Dot Dot”, a następnie w tempie ekspresowym sensacja rozpowszechniła się po całym świecie dzięki dziennikarzom i bloggerom. I do dziś krąży po globalnej sieci historia, która nie ma w sobie ani krzty prawdy – zarówno Ernst Bettler, jak i firma P+H powstały tylko i wyłącznie na potrzeby artykułu.

#4. Taro Tsujimoto

W 1974 roku Punch Imlach - menedżer drużyny hokejowej The Sabres sfrustrowany zbyt długo ciągnącym się procesem dobierania zawodników postanowił zażartować z władz klubu i oznajmił, że nowym graczem będzie gwiazda (nieistniejącej, oczywiście) drużyny Tokyo Katanas – Taro Tsujimoto. Żart wydał się jakiś czas potem, ale w międzyczasie informacje o nowym członku drużyny pojawiły się w oficjalnych magazynach NHL i setkach publikacji. Fani ponoć do dziś czekają na pojawienie się Taro...

#5. Lonelygirl15

Taki pseudonim miała dziewczyna o imieniu Bree, która założyła swój kanał na YouTube aby zamęczać swoich widzów smętnym videoblogiem. Co ciekawe –  filmiki nagrywane przez Bree stały się niezwykle popularne, a jej kanał zaczął być odwiedzany przez rekordową liczbę gości. Czemu?
To co mogło wydawać się kolejnym blogiem sfrustrowanej nastolatki, zaczęło ewoluować – pojawili się nowi bohaterowie – przyjaciele Bree, a z pozoru nie trzymające się kupy wypowiedzi oraz następujące po sobie zdarzenia zaczęły układać się w spójną całość. Znajomi dziewczyny również posiadali swoje kanały na Youtube, więc widzowie mogli równolegle śledzić akcję patrząc z perspektywy każdej z postaci. 
W tej sposób powstał internetowy fenomen – videoblogowy, doskonale wyreżyserowany, serial. Wszystkie z pojawiających się tam osób to profesjonalni aktorzy, łącznie z dziewiętnastoletnią Jessicą Rose – wcielającą się w rolę Bree.

#6. David Manning

Czy widząc płytę DVD z nowym filmem zwracacie uwagę na wyeksponowane pochwalne cytaty „znanych” krytyków filmowych? No, właśnie – my też nie. I nawet nam się nie chce sprawdzać czy facet, który rzekł „Wybitne dzieło!” o najnowszym filmie Uwego Bolla, rzeczywiście istnieje. Taki na przykład David Manning, który podejrzanie często zachwycał się filmami Columbia Pictures okazał się być tworem wykreowanym przez firmę Sony.
Wybuchł skandal. Jednocześnie rozgorzała dyskusja na temat granic do jakich można się posunąć aby wypromować film. Szefostwo Sony uległo naciskom opinii publicznej i zwróciło 5 dolarów każdemu amerykańskiemu widzowi, który bazując na wypowiedziach nieistniejącego krytyka, poszedł do kina na jeden z promowanych przez niego filmów. 

#7.Ten człowiek

Część z Was pewnie go pamięta -  tu opisywaliśmy przypadek człowieka o nieznanej tożsamości, pojawiającego się w snach wielu osób . 
Trudno wymagać, żeby facet, który straszy śpiących ludzi mógł być postacią realną. Tym bardziej, że autorem tej wyśnionej historii jest właściciel pewnej kreatywnej agencji reklamowej - Guerriglia Marketing znanej z tworzenia dziwacznych projektów. Ta viralowa, niezwykle skuteczna akcja była właśnie jednym z nich. Nie do końca jednak wiadomo czy chodzi tu o reklamę samej firmy czy jakiejś szykowanej od kilku lat kampanii... Macie jakiś pomysł?


Źródła: 12345

Oglądany: 134685x | Komentarzy: 21 | Okejek: 455 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało