JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Wstydliwe początki kariery znanych gwiazd

410 502  
1125   47  
Droga na szczyt bywa ciężka. Nierzadko zanim ktoś trafi do słynnej Alei Sław i osobiście zostawi ślad swej dłoni na własnej, błyszczącej złotem gwieździe, czekają go lata ciężkiej walki o pozycję wśród zawistnych kolegów z branży. W momencie kiedy szczyt z połyskującym niczym dorodna wisienka na torcie Oskarem wydaje się być tuż tuż, niejeden chciałby zapomnieć o swych niezbyt chlubnych początkach przed (lub i za) kamerą.
Czasem trzeba sobie jednak własnym przyrodzeniem "wyrżnąć" ścieżkę kariery...

#1. Cameron Diaz i subtelne S/M

W 1992 roku początkująca modelka marząca o filmowej karierze zrobiła to, co każda zdrowo myśląca dziewczyna w jej wieku zrobić by musiała – czym prędzej skorzystała z oferty wystąpienia w krótkiej, niezależnej produkcji (oraz małej sesji zdjęciowej), opowiadającej historię dwóch dziewcząt i pewnego umięśnionego pana, uwikłanych w sidłach sadomasochistycznego kiczu.

Po latach, kiedy Diaz podczas kolejnych filmowych gal szczerzyła do reporterów swe wybielone ząbki, fotograf przypomniał sobie o, lekko nadgryzionym już zębem czasu, nagraniu. Na szczęście, dzięki interwencji sądu, film z roznegliżowaną Cameron nie został nikomu sprzedany.

...zamiast tego trafił do internetu.

#2. Jackie Chan – nim padł pierwszy cios

Zanim Chan okazał się zarówno świetnym specjalistą od wybijania oprychom przedniego uzębienia, jak i wcale nie najgorszym komikiem, ten początkujący aktor pozwolił sobie wystąpić u boku znanej wówczas aktorki kina posuwisto-zwrotnego w pornolu pt. „All in the Family”. Miast efektownie rozbijać czaszki szefom Yakuzy, Jackie wykonywał całkiem inne ewolucje.

Aktor nie kryje się ze swymi „brykanymi” początkami kariery – bez żenady tłumaczy, że w 1975 roku kino porno było nieco bardziej konserwatywne niż obecnie.

#3. Marilyn Monroe i pornol wart 1,5 miliona dolarów

Ten oto blond symbol seksu nie tak dawno okrył się cieniem znalezionego po wielu latach kompromitującego nagrania. Trwający piętnaście minut film, przedstawiający Monroe uprawiającą oralny seks z niezidentyfikowanym partnerem, został w 2008 roku sprzedany pewnemu nowojorskiemu biznesmenowi za okrągłą sumkę 1,5 miliona dolarów.
Filmik ten ma spore znaczenie historyczne – podobno dyrektor F.B.I., J. Edgar Hoover spędził przy nim długie tygodnie, usiłując znaleźć dowody na to, że tajemniczym partnerem aktorki jest jeden z braci Kennedy (taaa....). Nowy właściciel taśmy z nagraniem uspokoił internautów, którzy o seksapilu gwiazdy słyszeli zapewne od swych dziadków – ten zapierający dech w piersiach film, przez szacunek dla Marilyn, nigdy do sieci nie trafi (taaa...).

#4. Stephen Geoffreys - od wampira do...

A oto pewien wyjątek - Ten charakterystyczny aktor przeszło dwie dekady temu bardzo często obsadzany był w rolach głupkowatych „nerdów” w amerykańskich komediach („Weekend w Palm Springs”) i horrorach („Fright Night”, serial „Strefa Mroku”). Ba, „zahaczył” nawet o ambitniejsze kino – zagrał u boku takich sław jak Christopher Walken, Sean Penn, Kiefer Sutherland i Chrispin Glover w filmie pt. ”W swoim kręgu”.
Aktor najwyraźniej szukał odskoczni od hollywoodzkiej „komerchy” i w latach 1991 – 2002 swój aktorski talent wykorzystywał w nieco innym, również filmowym, gatunku. Zanim pogodził się z hollywoodzkimi reżyserami, pod różnymi pseudonimami grał w wielu gejowskich "szajse"-video.

#5. Sylwester Stallone jako „włoski ogier”

Właściwa kariera Sylwka zaczęła się po tym jak, wywinąwszy w lewo swą dolną wargę przyodział on bokserskie rękawice i począł ze wściekłością okładać wielki kawał mięsa wiszącego na haku w pewnej chłodni. Zanim jednak Stallone podbił serca widzów jako niepokonany Rocky Balboa, przyszło mu ocierać się o dorodne biusty w softcore'owym erotyku „Przyjęcie u Kitty i Studa” (nakręconym w 1970 roku). Stallone miał nawet swój własny pseudonim artystyczny - „Włoski ogier”.
W 2008 roku światło dzienne ujrzała odświeżona wersja filmu z dodanymi doń znacznie bardziej świńskimi scenami. Jak się okazało, niepublikowane wcześniej fikołki wykonywane są przez sylvestrowego dublera.

#6. Francis Ford Coppola i „Ojciec chrzęstny”*

Zanim w głowie tego wybitnego reżysera pojawił się pomysł na nakręcenie legendarnego dziś filmu gangsterskiego, Coppola metodami prób i błędów uczył się sztuki tworzenia chwytających za serce ruchomych obrazów. Pierwszy kontakt z kamerą miał jeszcze jako nieopierzony szczyl. Po skończeniu szkoły filmowej świeżo upieczony reżyser zaistniał jako twórca kilku lekkostrawnych filmów porno. Dobrze, że nie wgryzł się bardziej w tę pieprzną branżę.
*przyjmijmy taki umowny tytuł „brzydkiego” filmu Coppoli (cholera wie, jak zwały się pierwsze „dzieła” tego reżysera)

#7. Barry Sonnenfeld i prawdziwy hardcore

Jeden z bardziej cenionych hollywoodzkich reżyserów, Barry Sonnenfeld, również zaczynał jako autor scen łóżkowych dramatów sensacyjnych. O ile jednak Coppola nie przekraczał granicy dobrego smaku, to już Barry odważył się nakręcić kilka dość ostrych pornusów... i był w tym dobry – ponoć raz w ciągu dziewięciu dni udało mu się stworzyć dziewięć takich filmów .

Niestety, kino analnego niepokoju okazało się być złym wyborem. Sam twórca, po latach, tak wspominał: „To było takie aseksualne.(...) Prawdziwie obrzydliwe.(...) Zajęło mi pół roku zanim dostałem kolejną erekcję.”

Podobnie jak w przypadku twórcy „Ojca chrzestnego”, cieszymy się, że Sonnenfeld skupił się na bardziej mainstreamowych produkcjach. Dziwicie się?
W takiej sytuacji nawet nie chcielibyśmy domyślać się fabuły filmu „Men in Black”...


Źródła: 1, 2, 3, 4, 5

Oglądany: 410502x | Komentarzy: 47 | Okejek: 1125 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

14.12

13.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało