Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Miejskie legendy, które okazały się być prawdziwe

295 328  
860   42  
„A słyszeliście, że...” - zawsze znajdzie się ktoś, kto postanowi umilić wszystkim powoli dogasającą już imprezę i zamiast spijać ostatnie, wygazowane krople słodkawej cieczy schnącej smętnie na dnie butelki, pocznie snuć znaną wszystkim już opowieść o tym, jak to pewien klient McDonalda musiał przejść płukanie żołądka po tym, jak pracownicy restauracji dali coś „od siebie” do waniliowego shake'a.
Miejskie legendy charakteryzują się głównie tym, że są wyssane z palca i wielokrotnie przetrawione przez kolejnych bajarzy. „Cool story, bro...”

...Ale czy wszystkie tego typu wywody są tylko dorosłą wersją bajek dla brzdąców?

#1. Twórca drogowych oznakowań nie potrafił jeździć samochodem


Dziś stojąc w korku i rzucając gromy na fatalnie zorganizowane zasady ruchu drogowego, pewnie wielu chętnie podziękowałoby za to Williamowi Phelpsowi Eno. Mężczyzna ten miał już swoje lata, kiedy zaczęto głośno mówić o powstającym problemie zapchanych konnymi powozami i pierwszymi automobilami ulic Nowego Jorku.
To właśnie z myślą o tym mieście Eno opracował podstawowe zasady ruchu drogowego. Również jego zasługą jest istnienie ” ronda, przejścia dla pieszych, postoju dla taksówek, znaku „Stop" a nawet ulic jednokierunkowych. 
Mimo swych niewątpliwych zasług, twórca ten nigdy samochodem nie jeździł i, co więcej, uważał, że auta to tylko dziwaczna, krótkotrwała moda...

#2. Urwane kończyny

Dość znana historia, często uważana za kolejną „miejską legendę”. Zdarzenie to miało miejsce w 1997 roku na Tajwanie podczas święta upamiętniającego zakończenie pięćdziesięcioletniego japońskiego okresu kolonialnego.
Jedną z atrakcji było przeciąganie liny. Po obu stronach nylonowego sznura stanęło 800 osób. Doprawdy, kto mógł przewidzieć, że materiał nie wytrzyma siły 80 000 kg... 
Lina pękła, tłum ludzi runął na ziemię, a w wyniku ogromnej siły odrzutu ramiona dwóch mężczyzn stojących na czele każdej z drużyn zostały urwane. Wkrótce zawody w przeciąganiu liny zamieniły się w wyścig pacjentów do szpitala, gdzie kończyny trafiły na swoje miejsce (na szczęście)...

#3. Zamrożona dziewczyna wraca do życia

Można powiedzieć, że dziewiętnastoletnia mieszkanka Dakoty – Jean Hillard miała wyjątkowo ciężką noc. Przyczyniła się do tego temperatura spadająca do 22 stopni Celsjusza poniżej zera. Wypadek samochodowy zmusił dziewczynę do samotnego nocnego marszu. Niestety, tę walkę wygrała zima – Hillard padła dosłownie piętnaście metrów od domu jej rodziców.
Ciało Jean znalezione zostało dopiero o siódmej rano. Zwłoki były w formie przypominającej świeżo wyjętego z zamrażarki kurczaka (podobno była twarda jak dobrze zmrożony lód Calippo) – osoba, która zawiozła dziewczynę do szpitala, mówi że Hillard została wepchnięta na tylne siedzenie samochodu niczym dorodna deska - „po przekątnej”. 
Nic dziwnego, ze lekarze ze szpitala w Minnesocie nie rokowali dużych szans na przywrócenie życia zamarzniętym zwłokom. Skóra dziewczyny była tak zmarznięta, że nawet nie udało się medykom wbić w nią igły, a temperatura ciała była o całe dziesięć stopni niższa niż przewiduje termometrowe „minimum”. 
Wkrótce jednak udało się zarejestrować tętno – 12 uderzeń na minutę. Hillard została opatulona elektrycznymi kocami i już wkrótce wróciła do życia. Po kilku godzinach nie dało się poznać, że Jean jeszcze niedawno przypominała sopel – poza kilkoma delikatnymi odmrożeniami, dziewczyna jest okazem zdrowia. Lekarze będący świadkami tego „powrotu do życia” nie potrafią wytłumaczyć w jaki sposób Hillard udało się przeżyć.

#4. Pechowa sekstaśma

Corky Woodward był szanowaną osobą żyjącą wraz z przemiłą małżonką - Danette, w malutkiej, liczącej sobie zaledwie 2300 mieszkańców mieścinie Council Grove w stanie Kansas. Był rok 1986 – w tym czasie nie produkowano jeszcze telefonów komórkowych z kamerkami, więc aby cieszyć się możliwością uwiecznienia miłych chwil, trzeba było skorzystać z usług miejscowej wypożyczalni kamer video.

Corky utrwalił w ten sposób swe małżeńskie, łóżkowe zabawy. Niestety, najwyraźniej szybko o nagraniu zapomniał i zwrócił właścicielowi kamerę wraz z tryskającą seksem kasetą. Wkrótce sprzęt trafił w ręce kolejnego klienta, który skopiował nagranie. I tak też miłosne wyczyny państwa Woodwardów stały się miejscowym hitem sezonu. Sami zainteresowani dość szybko opuścili Council Grove.

#5. Słynny morderca w policyjnym uniformie

„- W pobliżu kręci się przestępca. Proszę mnie wpuścić – to ważne dla pańskiego bezpieczeństwa.” - powiedział policjant do znajdującej się za drzwiami osoby. Będąc już w mieszkaniu, stróż prawa został zapytany przez zatrwożonego domownika o to, jak wygląda ów przestępca. „Och, dokładnie tak jak ja, właśnie...”

W rzeczywistości zdarzenie miało miejsce w księgarni. Do Carol DaRonch zbliżył się mężczyzna ubrany w policyjny mundur i poinformował ją, że ktoś włamał się do jej samochodu. W tej sytuacji, zgodnie z procedurami, kobieta musi udać się ze stróżem prawa do komisariatu i pomóc w złożeniu raportu. 
Pani DaRonch coś zaczęła podejrzewać kiedy „radiowozem” okazał się być rozklekotany Volkswagen Beatle.
Wkrótce mężczyzna wyciągnął broń i kajdanki. Wtedy przerażona kobieta poczęstowała oprawcę solidnym kopem, czym prędzej wydostała się z samochodu i pobiegła do najbliższego komisariatu. Na jaw wyszło, że Carol miała zaszczyt poznać samego Teda Bundy'ego.


 

#6. Halloweenowy wisielec

Najlepszy okres dla samobójców to amerykańskie święto Halloween. Udowodniła to pewna kobieta, która w 2005 roku powiesiła się w pobliżu osiedlowych domków, tuż przy ruchliwej ulicy. Nikt nie zwracał uwagi na zawieszone dość wysoko nad ziemią ciało, przecież w tym okresie sporo jest wokół przerażających dekoracji... Dopiero dzień po umieszczeniu tej makabrycznej ekspozycji ktoś nabrał podejrzeń, że kukła może być w rzeczywistości prawdziwym wisielcem.


#7. Trup w wesołym miasteczku

„Straszny dom” to jedna z atrakcji wesołego miasteczka. W tymże upiornym miejscu straszą gumowe nietoperze, gipsowe figury i, dorabiający do pensji, czyściciele powierzchni płaskich owinięci w zakrwawione bandaże. Wśród takiej ekipy strachów znalazł się właśnie pewien pechowy i niezbyt żywy bandzior.

Elmer McCurdy po trzech latach spędzonych w armii przyjechał do Oklahomy i wstąpił do gangu zbirów napadających na banki i pociągi. W 1911 roku podczas jednej z akcji, banda złodziei cieszyła się łupem w wysokości 46 dolarów. Najwyraźniej radość przysłoniła im samozachowawczy instynkt, bo już wkrótce Elmer ukarany został kulą, która nieszczęśliwie utknęła mu w tułowiu. Ponoć przed śmiercią miał bezczelnie wykrzyczeć słowa: „Nigdy nie weźmiecie mnie żywego!”.
Przechwałki bandyty można uznać za prorocze – prawdziwą karierę rozpoczął McCurdy dopiero po śmierci – jako że nikt nie zgłosił się po jego ciało, Elmer został zmumifikowany i wystawiony na widok publiczny w jednym z domów pogrzebowych. Każdy kto chciał przyjrzeć się zwłokom pechowego zbira, musiał wepchnąć do jego wysuszonych ust monetę.

Po pięciu latach kariery nadszedł czas na awans – do zakładu pogrzebowego przyszedł mężczyzna podający się za brata McCurdy'ego i zabalsamowane zwłoki skonfiskował. W ten sposób suchy rabuś zajął się straszeniem dzieci w wesołym miasteczku. Przez kolejnych sześćdziesiąt lat Elmer kilkakrotnie zmieniał miejsca pracy - lawirował głównie pomiędzy parkami rozrywek, „nawiedzonymi domami” i gabinetami woskowych figur.


Na emeryturę zdecydował się ostatecznie udać w 1976 roku. Podczas kręcenia w Queens Park jednego z odcinków serialu „The Six Million Dolar Man”, członek ekipy filmowej niezbyt ostrożnie obszedł się z wiszącym na szubienicy manekinem. Wisielcowi odpadła ręka, w której wnętrzu przerażony pracownik znalazł najprawdziwszą kość. Tożsamość mumii potwierdzono na podstawie monety tkwiącej w jej ustach oraz kuli wyciągniętej podczas autopsji z miednicy Elmera.

McCurdy został pochowany w 1977 roku. Aby zapobiec wizytom „ciekawskich” operatorów łopaty, trumna z jego ciałem zalana została prawie dwoma metrami sześciennymi betonu.


Aby odpocząć od zwłok, które z jakiegoś powodu wdarły się w treść artykułu, przedstawiamy nakręconą w technologii 3D superprodukcję o zdziwionym chomiku.

https://www.youtube.com/watch?v=4XBngBnJoSo

Źródła: 12345678910

Oglądany: 295328x | Komentarzy: 42 | Okejek: 860 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało