Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Kto wymyślił zabawę w "słoneczko"?

189 504  
849   41  
Ostatnio polską opinia publiczną (PUPą) wstrząsnęły informacje o zdemoralizowanych gimnazjalistach bawiących się w grę pt. "słoneczko". Bez odpowiedzi pozostawało pytanie: Kto sprawił, że młode, niewinne dzieci stały się wyznawcami orgiastycznych kultów? Czy winnymi są bestialskie gry komputerowe? Pornograficzne strony WWW? Masońsko-żydowskie stacje telewizyjne?


Nie! Grę "w słoneczko" wymyśliła.... 
 Wanda Chotomska!

Tak, znana autorka bajek i wierszyków dla dzieci, pozornie tylko wyglądających na bezpieczne, przemycała złowrogie, zdemoralizowane idee do umysłów naszych najmłodszych. 

Oto fragment „Dzieci Pana Astronoma” (1971), ustęp pt. „Dzieci śpiewają piosenkę”, wraz ze stosownym komentarzem.
„Dzieci śpiewają piosenkę”

Już sam tytuł zachęca dziecko do przeczytania dalszych treści. Każde dziecko lubi śpiewać, szczególnie w grupach. Tymi samymi złowrogimi metodami młodzi chłopcy molestowani byli w chórze „Polskie słowiki” oraz w niejednym większym kościelnym chórze świata.
Nikt nie wyciera oczu chusteczką,
nikomu z oka nie kapie łza, 
wszyscy od dzisiaj grają w słoneczko, 
bo to jest świetna gra.

Pierwsza zwrotka, wprowadzająca, ma za zadanie ukazać „grę” jako miłą i sympatyczną formę spędzania wolnego czasu. Dziecko ma zapomnieć o wszelkich „łzach”, jakie mogą się pojawić i uznać, że na tym „gra” polega. 
„Grasz w „słoneczko”?
Gram w „słoneczko”!
Masz „słoneczko”?
Mam „słoneczko”!
Jestem słoneczny
i uśmiechnięty
od czubka głowy
do końca pięty.

Druga zwrotka opisuje mechanizm zaciągania dzieci do złowrogiego kręgu żądz i uciech cielesnych. Autorka bezwstydnie opisuje zachowanie się ciała i duszy podczas „gry”, wplatając ponadto motyw fetyszystyczny. Ktoś mógłby pomyśleć, że autorka zaplanowała „grę” jako obrzęd miejscowy, (nomen-omen) uprawiany w tajemnicy, przed innymi. Ale następne wersy rozwiewają nasze wątpliwości.  
 
Słoneczny uśmiech
na twarzy mam
i z całym światem
w „słoneczko" gram.
Ów „uśmiech na twarzy”, to niemy świadek krzywd wyrządzonych dzieciom przez pokolenia podobne autorce. Ustęp kończy się biernym wezwaniem do zaniechania przez dziecko asertywności:  
 
Masz „słoneczko"?
Mam „słoneczko"!
Prawda, że to bardzo fajna gra?
 
Na tym opis gry „w słoneczko”  się kończy. Ale czy to koniec podtekstów w bajce? O nie! 
 
Wreszcie rzekły Teleskopki:
- Tato, nas już bolą  stopki!
Straszny upał dziś  na mieście,
więc na lody chodźmy wreszcie.
Owe „Teleskopki”, czyli Teleskopka i Teleskopek, to tytułowe dzieci Pana Astronoma, człowieka niewiadomego pochodzenia, orientacji i narodowości. Pod pozorem zabawy i naukowego wykładu kontynuuje przemycanie „słonecznych” idei (fragm. „Pan Astronom mówi o Słońcu”): 
 
Dlaczego Słońce świeci?
To jasne jest od razu,
jeśli się wie, że Słońce
to wielka kula gazów. 
Te gazy wciąż się tłoczą,
te gazy wciąż są w ruchu
i żarzą się, i prażą
w słonecznym wielkim brzuchu.
Nawiązanie do orgiastycznych kultów Bachusa, biorących swe początki w pierwotnych kultach solarnych jest tak oczywiste, że nasuwa się pytanie o trzeźwość korektora, który nie zareagował na czas. Bezpośrednie odwołanie do „ruchu” i „wielkiego brzucha” nie pozostawiają wątpliwości co do intencji autorki. Jakby na potwierdzenie, Pan Astronom dodaje: 
 
Popatrzcie naokoło:
to wszystko, co widzicie -
świat roślin, ludzi, zwierząt -
Słońcu zawdzięcza życie.
Pan Astronom wystarczająco zdemoralizował swoje dzieci, by mogły bez przeszkód myśleć  tylko o jednym. W następnym rozdziale, dzieci piszą list do „Słoneczka”, w którym wychwalają jego zalety. Nie obywa się, oczywiście, bez bezpośrednich opisów aktów seksualnych, nawiązujących do kultów fallicznych: 

 
(…) Więcej już nie mamy 
żądań ani życzeń,
więc Cię całujemy
w każdy Twój promyczek”.
 
Pytaniem pozostaje, jak tekst tego typu zdołał prześlizgnąć się przez cenzurę.

Pod pozorem bajek dla dzieci, Chotomska przemycała idee i seksualne „zabawy”, które dopiero dziś ujrzały światło dzienne…

Oglądany: 189504x | Komentarzy: 41 | Okejek: 849 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

20.06

19.06

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało