JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

8 dziwacznych, aczkolwiek bardzo dochodowych biznesów

219 560  
1192   41  
Kto z nas nie chciałby, niczym Wujek Sknerus, pławić się w basenie wypełnionym pieniędzmi? Od czegoś trzeba zacząć. Firmę otworzyć może każdy, ale to tak naprawdę pomysł jest najważniejszy. Patrząc na ludzi, którzy dorobili się majątku sprzedając gogle dla psów, można dojść do wniosku, że im bardziej szalona i idiotyczna idea, tym większe szanse na finansowy sukces.

#1. Preriowe, toczące się krzaki


Samo południe. Dwóch ogorzałych kowbojów staje naprzeciw siebie aby stoczyć pojedynek na śmierć i życie. Pomiędzy nimi ciągnie się kilkadziesiąt metrów zakurzonej drogi, po której leniwie człapie niewielka jaszczurka. Co kilka sekund ten niegościnny krajobraz przecinany jest przez te cholerne, suche krzaki, które stały się obowiązkową pozycją każdego szanującego się westernu. Clint Eastwood jeden wie jaką tajemnicę skrywa to nieszczęsne zielsko. 

Znalazł się jednak ktoś, kto postanowił zarobić na tym zupełnie nieprzydatnym chwaście. Firma Prairie Tumbleweed Farm, sprzedająca swój produkt w wysyłkowym sklepie internetowym, inkasuje ok. 40 tysięcy dolarów rocznie. To co nabywcy robią z suszonym, toczącym się krzaczkiem jest ograniczone jedynie przez ich wyobraźnię...

#2. Kryminalne RPG przy obiadku

Pewni maniacy kryminałów, znudzeni rutynowymi, rodzinnymi obiadami wpadli na pomysł, który nie tylko urozmaici im kolejne tego typu spotkania, ale i pozwoli zarobić nieco grosza. Założyli stronę internetową www.host-a-murder.com i zaprezentowali światu swą oryginalną ofertę. Wystarczy wypełnić specjalny formularz, określić liczbę zaproszonych gości i wybrać rodzaj scenariusza, a „kryminalna ekipa” przygotuje dokładny plan rozgrywki, stworzy bohaterów, w których role będą wcielać się grający, zasugeruje odpowiednie kostiumy a nawet, za drobną dopłatą, sprowadzi profesjonalnego mistrza gry. Swoją drogą – wziąwszy pod uwagę, że firma obsłużyła już 5000 takich imprez, to mistrz gry musi być całkiem wypasionym grubasem.
Twórcy tej strony zarabiają rocznie 100 000 dolarów.



 

#3. Totalna metamorfoza twej „fury”

W niemalże każdym odcinku „Drużyny A”, wyjęci spod prawa bohaterowie zmuszeni byli dokonać kilku istotnych przeróbek swojego vana, zamieniając go w czołg, samolot lub ponczo przeciwdeszczowe. Wygląda na to, że właściciele firmy Turtle Transit wpadli za młodu do kotła pełnego wywaru z B.A. Baracusa, ponieważ ich pomysł na biznes wyraźnie trąci serialowym szaleństwem. 
Sprawa wygląda tak – oddajesz swojego Poloneza specom od efektownego tuningu i już po tygodniu będziesz szczęśliwym posiadaczem kosmicznego, mobilnego imadła stepowego. Trzeba przyznać, że ekipa z Turtle Transit nie narzeka na brak wyobraźni. Z ich usług korzystają głównie firmy, które jest stać na tego typu jeżdżącą formę reklamy. Interes się opłaca. Już po pierwszym roku działalności założyciele TT zainkasowali przeszło pół miliona dolarów.

 

#4. Psie manekiny

Wszyscy widzieli chyba kukły stosowane do nauki podstawowych zasad reanimacji. Na takich, naturalnej wielkości, lalkach uczą się pierwszej pomocy zarówno początkujący sanitariusze, pielęgniarki, jak i licealiści na zajęciach z przysposobienia obronnego. 

Firma RescueCritters odkryła rynkową lukę i postawiła na produkcję psich manekinów, które mogą znaleźć „zatrudnienie” chociażby w placówkach weterynaryjnych. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Tym bardziej, że produkty oferowane przez firmę nie należą do najtańszych. Dochody producenta psich manekinów szacuje się na ok. jednego miliona dolarów. 


Popyt rodzi podaż. Na oficjalnej stronie RescueCritters znaleźć można też zestaw reanimacyjny z kocim truchłem oraz niewielkiego szczura, któremu można zamontować kroplówkę.


#5. Brzydkie pluszaki

Żaden normalny rodzic nie kupiłby swemu dziecku zabawki, która może stać się przyczyną traumy i nocnego moczenia się. Na szczęście istnieją też nieco mniej normalni rodzice, którzy od wczesnej młodości odpowiednio kształtują swym pociechom psychikę. Dzięki zabawkom z firmy UglyDolls każdy małolat będzie wychowywany w świadomości tego, że świat kreowany przez cycatą lalkę Barbie jest jedynie utopią. Pluszowe kreatury znalazły, ma się rozumieć, całkiem sporo nabywców. Wygląda na to, że wszyscy mają już dość Kubusia Puchatka i upiornie słodkiej serii Hello Kitty, skoro dochody firmy UglyDolls liczy się w milionach dolarów.

#6. Gogle dla psa

Skoro furorę robią ubranka dla świnek morskich i małe samochodziki dla chomików, to czemu by nie zawojować rynku psimi goglami. Jak zapewniają właściciele strony www.doggles.com, ich produkt ma na celu zapewnienie ochrony oczom Azora. Nie trzeba być jednak specjalnie odkrywczym aby uznać, że tego typu wynalazek ma sprawić, że niezbyt zadowolony pies wyglądać będzie jak Neo, ku nieopisanej radości ekscentrycznego właściciela. 
Wybór gogli jest całkiem spory – szeroka gama kolorystyczna, wersja dla psów ze średnio szerokim nosem...
...małych, upiornych ujadających dupelków...

...oraz psów, które z racji na charakter swojej pracy muszą ściśle przestrzegać regulaminu BHP.

Dwanaście lat obecności na rynku sprawiło, że firma Doggles jest w tej chwili bezkonkurencyjna.


#7. Wynająć trupa

Kiedyś zamożni rodzice wynajmowali na imprezy urodzinowe swych bachorów klauna, który wywracał się, robił kilka balonowych figurek i opowiadał dowcipy z brodą. Dziś na szczęście doszło kilka nowych możliwości. Można np. wypożyczyć sobie gnijące zwłoki, ofiarę zamachu terrorystycznego, ciało obcego lub kończynę górną topielca. Właściciel strony www.bjwinslow.com uczynił ze swojej makabrycznej pasji tworzenia naturalnej wielkości sztucznych trupów sposób na życie. Odpychające realizmem zwłoki wypożycza zarówno osobom prywatnym, jak i ekipom filmowym. W ten sposób sztuczne truchła odwiedziły plan drugiej części „Piratów z Karaibów”, „Piły”, „300” czy serialu „Dexter”. Trzeba przyznać, że koszt wynajęcia umarlaka jest tak duży, że chyba warto się zastanowić nad prostszymi metodami pozyskania zwłok...
http://joemonster.org/images/vad/img_14139/e93ff8fd68e4a17d63ecff668f4b4dc3.jpg

#8. Milion pikseli

Pewien student chciał znaleźć prostą metodę na zarobienie pieniędzy potrzebnych do opłacenia czesnego. Zajął się więc sprzedażą pikseli. Otworzył stronę www.milliondollarhomepage.com, gdzie każdy mógł za cenę jednego dolara zostać posiadaczem takiego właśnie jednego, malutkiego kwadracika. Strona spotkała się z zaskakująco dużym odzewem ze strony internautów. Sprawą zainteresowali się reklamodawcy, którzy poczęli wykupywać całe stosy pikseli, które dało się przecież ułożyć w znak towarowy czy prosty odsyłacz do strony internetowej. W tej chwili nie można już kupić omawianego tu produktu – skończyło się już miejsce.


Źródła: 1, 2, 3, 4

Oglądany: 219560x | Komentarzy: 41 | Okejek: 1192 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało