Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
Joe Monster is watching you
...BO POWAGA ZABIJA POWOLI
« starszy artykułnowszy artykuł »

5 prawdziwych historii ludzi, którzy upozorowali własną śmierć

coldseed | Pon 07-12-2009 04:40 | 118558x | 515 | 13
Bywa tak, że nadmiar problemów powoduje u nas westchnienie: "Czasem chciałbym zapaść się pod ziemię". O ile dla większości jest to jedynie pobożne życzenie, są też tacy, którzy z miejsca starają się je urzeczywistnić. Szykują więc misterny plan upozorowania własnej śmierci.

#1. „Test” na przyjaciela


Różne są przyczyny fałszowania własnego zgonu. Amir Vehabovic, czterdziestopięcioletni Bośniak, postanowił zasymulować kopnięcie w kalendarz tylko po to, aby przekonać się ilu jego przyjaciół stawi się na pogrzebie. I tak też pomysłowy mężczyzna wydał kupę pieniędzy na podrobienie certyfikatu zgonu, zakupił szykowną trumienkę oraz, groszem solidnym, zachęcił grabarzy do współpracy. Gdy wszystko było już gotowe, Amir zaczaił się w krzakach nieopodal miejsca własnego pochówku i czekał...Pierwszą i ostatnią osobą, która przyszła złożyć zmarłemu hołd przed podróżą w nieznane, była jego własna matka. Nikt inny nie zechciał stawić się na jego pogrzebie.

Wściekły na zaistniałą sytuację mężczyzna wysłał listy z pretensjami do wszystkich zaproszonych na pogrzeb „przyjaciół”. Swoją drogą ciekawa sytuacja: najpierw dostajesz zaproszenie na uroczystości pogrzebowe kumpla, a następnie, pełen oburzenia, list od samego umarlaka. Dobrze, że osobiście nie złożył im wizyty...

#2. Oryginalny sposób na zerwanie

Dianne Craven z Wielkiej Brytanii, matka trójki dzieci i przykładna żona, wdała się w pozamałżeński romans z wrażliwym Stuartem mieszkającym w Portugalii. Kobieta najwyraźniej nie radziła sobie z podejmowaniem prostych, aczkolwiek wymagających odpowiedniej postawy, decyzji. Chcąc zakończyć znajomość ze Stuartem, a jednocześnie nie łamać mu serca, postanowiła się uśmiercić. Na niby, oczywiście. Najpierw napisała do niego pełną radości wiadomość tekstową, informującą mężczyznę o tym, że właśnie został ojcem pięknej, zdrowej córki. Stuart prawie oszalał z radości. Czym prędzej wsiadł w samolot i poleciał zobaczyć swą ukochaną i owoc ich wspólnej miłości. Niestety, kontakt z Dianne urwał się. Dopiero po kilku ciężkich dniach i kilku nieprzespanych nocach, Stuart dostał wiadomość: ”Jestem bratem Di. Ciężko mi to mówić. Dianne zmarła w sobotnie popołudnie na udar mózgu”. Szok wywołany przez tę tragiczną informację spowodował, że mężczyzna momentalnie wyłysiał.

Po trzech miesiącach żałoby Stuart doznał kolejnego szoku – okazało się, że zmarła kobieta ma się całkiem dobrze i miast wąchać petunie od spodu żyje sobie u boku swego męża na wyspie Bali, regularnie uaktualniając swój profil na Facebooku.
Ze wszystkich praktykowanych przez kobiety metod na zerwanie najmniej drastyczną w skutkach jest stare dobre: "zostańmy przyjaciółmi".

#3. Bo rachunek był za wysoki

Istnieje tysiąc innych, poważniejszych powodów, aby upozorować własną śmierć. Ale żeby przyczyną takich akcji była próba wymigania się od zapłaty 175 dolarów za rachunek telefoniczny?

Plan Coreya Taylora był całkiem nieźle przemyślany. Jednak nie takich klientów potentat komórkowej telefonii już rozgryzał. Wkrótce cała maskarada wyszła na jaw, a Taylor stał się obiektem drwin brukowców i jednym z bohaterów artykułu na Joe Monsterze.










#4. Lot nad kukułczym gniazdem

Ken Kesey był pisarzem najbardziej znanym jako autor „Lotu nad kukułczym gniazdem”. Mało kto wie, że podczas studiów Kesey brał udział w finansowanym przez CIA projekcie mającym na celu zbadanie efektów towarzyszących zażyciu m.in. LSD, kokainy i meskaliny. Jego rola sprowadzała się do bycia doświadczalnym królikiem w rękach naukowców. To ponoć zainspirowało go do napisania „Lotu...”. Nie zmienia to faktu, że eksperymentowanie z narkotykami sprawiało Keseyowi mnóstwo frajdy – we własnym zakresie urządzał on tzw. „kwasowe testy” dla przyjaciół.

I to właśnie posiadanie nielegalnych używek prowadziło do upozorowania własnej śmierci. Pisarz, chcąc uniknąć konsekwencji po tym, jak został zatrzymany przez policję za posiadanie marihuany, zdecydował się sfingować własne samobójstwo. Poprosił przyjaciół o pozostawienie swojego samochodu  w pobliżu stromego klifu. Wewnątrz auta znajdował się pożegnalny list Keseya.

Sam pisarz został przemycony, w bagażniku auta swojego kumpla, do Meksyku. Po ośmiu miesiącach wrócił Stanów, gdzie jak myślał, wszyscy już o nim zapomnieli. Niestety, na Keseya czekała już piękna cela, w której zmuszony został siedzieć przez bite pięć miesięcy.

#5. Grobowy humor

Alan Abel to popularny komik, znany ze swego zamiłowania do „wykręcania numerów” swoim znajomym. W 1980 roku magazyn „The New York Times” poinformował czytelników o śmierci Alana. Podczas przerwy w kręceniu swojego nowego filmu, komik umilał sobie czas jazdą na nartach. Niestety, w trakcie narciarskiego relaksu, Abel dostał ataku serca i zmarł. Jego ciało znaleziono w pobliżu jednego ze stoków. Wszyscy zwrócili uwagę na to, że narty nieboszczyka w zadziwiający sposób ułożyły się w znak krzyża.

Okazało się, że był to kolejny dowcip komika, który chciał sprawdzić czy jest w stanie nabrać jedną z największych amerykańskich gazet. Wszystko było doskonale przygotowane, począwszy od świadków śmierci Abla, poprzez właściciela zakładu pogrzebowego, a nawet aktorkę, która grała przed dziennikarzami rolę wdowy po zmarłym. Łącznie w całą akcję zaangażowanych było dwanaście osób.
Po triumfie w postaci artykułu mówiącego o zgonie artysty, Abel zorganizował konferencję prasową i wyprowadził wszystkich z błędu.








"Alan Abel, pisarz, muzyk i producent filmowy wyspecjalizowany w satyrze i pamfletach, zmarł wczoraj w Sundance na atak serca, podczas narciarskiego wypoczynku w pobliżu Orem w Utah, gdzie był zajęty poszukiwaniem planów dla swojego nowego filmu. Miał pięćdziesiąt lat, mieszkał na Manhattanie oraz w Westport"


Strona do druku Drukuj
Opracowanie: coldseed
Tagi: śmierć pozorowanie historie fake
« starszy artykułnowszy artykuł »

Masz uwagi do artykułu - znalazłeś błąd, literówki, źródło? Napisz do redakcji
 |  Strona do druku Drukuj  
Oglądany: 118558x  |  Komentarzy: 13  |  Okejek: 515 osób
Zobacz też
13 komentarzy
miziu91
miziu91 - Superbojownik   |  4 lata i 7 miesięcy temu  |  
Jakiś czas temu w moim mieście też była taka akcja, kobieta upozorowała własną śmierć żeby wyłudzić bodajże 100 tys. zł od ubezpieczyciela, oczywiście wszystko wyszło na jaw, babka w tym czasie zamiast wyjechać mieszkała kilka domów dalej :P
 
2
mia67
Mia67 - Bojowniczka   |  4 lata i 7 miesięcy temu  |  
a nie, bo ja kupiłam :P
o tego coreya taylora chodzi??
 
3
kimjest_iron
kimjest_iron - Superbojownik   |  4 lata i 7 miesięcy temu  |  
corey taylor nie miał 175 dolarów? widać że wszyscy nową płytę slip ściągneli z torrenta :P
 
loveeti
loveETI - Bojownik   |  4 lata i 7 miesięcy temu  |  
Przyjaciół się ma jakich zasługuje.
Zawsze się przytrafi jeden czy drugi co Ci nóż wbije, ale jak wszyscy tacy są no to świadczy o czymś.
 
twisterro
Twisterro - Superbojownik   |  4 lata i 7 miesięcy temu  |  
A gdzie jest Marylin Monroe? Albo Elvis Presley??? :]
 
wathgurth
Wathgurth - Potworny Rymarz   |  4 lata i 7 miesięcy temu  |  
Brakuje Elvisa :C
 
2
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
zawieszona - 4ever alone stosiedemdziesiąttysięcy   |  4 lata i 7 miesięcy temu  |  
Na jm też był jeden taki co upozorował własną śmierć.
 
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
SirMajkel - Superbojownik   |  4 lata i 7 miesięcy temu  |  
A gdzie Ross Geller?
 
3
morganmg
Morganmg - bojownik   |  4 lata i 7 miesięcy temu  |  
Corey Taylor? Wokalista Slipknot?? :o
 
jaguthka
Jaguthka - Superbojowniczka   |  4 lata i 7 miesięcy temu  |  
Brakuje wokalisty metalowej grupy Shining, który najpierw zawiadomił fanów o swojej śmierci, później - na poczatku nie rozpoznany - wystąpił w przebraniu na koncercie grupy, jako rzekomo "nowy wokalista".
 
3
axel_pl
Axel_pl - Superbojownik   |  4 lata i 7 miesięcy temu  |  
stare dobre: "zostańmy przyjaciółmi"

eh.. moze to glupio zabrzmi, ale ja jednak wolalbym uslyszec, ze mnie nie cierpi itp.. chyba latwiej byloby mi to przyjac -_-
 
4
nixs
nixs - Bojownik   |  4 lata i 7 miesięcy temu  |  
a gdzie Andy Kaufman i Elvis Presley ??
 
9
ikarkoz
ikarkoz - Bojownik   |  4 lata i 7 miesięcy temu  |  
Kurcze, jak by się tu uśmiercić żeby nie iść dzisiaj do roboty?
 

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
:: Najpotworniejsze w tym tygodniu
:: Newsy z kategorii
:: Jak to drzewiej bywało